III ligaKSZOsezon 2022/2023

Tuż za podium

W rozegranym wczoraj spotkaniu 33. kolejki III ligi gr. IV piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali Unię Tarnów 2:0 (1:0), dzięki czemu zapewnili sobie czwarte miejsce na koniec rozgrywek.

Podopieczni Rafała Wójcika przystępowali do wczorajszego starcia podrażnieni niedzielną porażką w Wiązownicy, natomiast mieli też świadomość tego, że spotkanie z Unią to tylko swoista „przystawka” przed środowym meczem ze Starem Starachowice, którego stawką będzie wygrana w Pucharze Polski na szczeblu Świętokrzyskiego ZPN. Dlatego też choć zaczęło się obiecująco, bo od groźnego uderzenia Michała Nawrota, z którym nie bez problemu poradził sobie Mateusz Zając i efektownej, choć nieczystej, próby przewrotką Kamila Bełczowskiego, to już kolejne minuty nie dostarczyły zbyt wielu wrażeń kibicom zgromadzonym na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Przyznać trzeba jednak, że do takiego stanu rzeczy przyczynili się również goście, którzy długimi fragmentami nie wyglądali, jak drużyna cały czas zagrożona spadkiem. Pomimo wsparcia swoich kibiców, którzy zjawili się w Ostrowcu, podopieczni Radosława Jacka przez całą pierwszą połowę praktycznie nie mieli pomysłu na przedostanie się pod bramkę Jakuba Burka. Z kronikarskiego obowiązku odnotujemy jedynie niecelne uderzenie Wiktora Putina, któremu obrońcy KSZO pozostawili zbyt dużo miejsca przed własnym polem karnym oraz strzał Dominika Wardzały, z którym z kolei bez problemu poradził sobie Burek. I to by było w zasadzie na tyle.

Dużo groźniejsi byli ostrowczanie, którzy zdołali udokumentować swoją przewagę golem, a stało się to po kombinacyjnej akcji w trójkącie Brągiel-Nawrot-Janaszek. Ten pierwszy podciągnął z piłką dobrych kilkadziesiąt metrów, napędzając atak oraz zagrywając do Nawrota, który z kolei z pierwszej piłki odegrał do Janaszka. 19-letni napastnik KSZO świetnie wyprzedził obrońcę gości i ze stoickim spokojem przerzucił piłkę nad Zającem. Dla Janaszka, który wyrasta na największą gwiazdę KSZO, był to już dwunasty gol w rozgrywkach, a ósmy w barwach pomarańczowo-czarnych. Co więcej, gracz wypożyczony z Lublinianki miał okazję powiększyć swój dorobek strzelecki, lecz jego niesygnalizowane uderzenie nieznacznie minęło bramkę gości. Warto jednak znów docenić łatwość, z jaką Janaszek wpadł w pole karne Unii oraz przygotował sobie pozycję do strzału, a wcześniej przytomne zgranie od Kamila Bełczowskiego, który uratował futbolówkę, zanim ta wyszła poza linię boczną boiska.

Po zmianie stron gospodarze wyglądali, jakby chcieli dowieźć swoje skromne prowadzenie do końcowego gwizdka, nie tracąc przy tym zbyt wielu sił. Jako, że do tego doszła spora nonszalancja oraz gapiostwo w okolicach własnego pola karnego, to wyrównujący gol dla tarnowian wisiał na włosku. Na nasze szczęście na posterunku był dobrze dziś dysponowany Burek, który najpierw pewnie poradził sobie z uderzeniami Orlika oraz Putina, a następnie kapitalnie wybił na rzut rożny zmierzający w okienko strzał Bartosza Bisia. Wyraźnie poirytowany postawą pomarańczowo-czarnych był trener Rafał Wójcik, który w dość dosadny sposób wyrażał swoje niezadowolenie.

Goście jednak w dalszym ciągu zagrażali bramce Burka, przy czym pomarańczowo-czarni zaczęli się im „odgryzać”. Uderzenie Bełczowskiego, które poprzedziła ładna kontra zespołu obronił Zając, zaś po główce Mężyka zblokowanej przez obrońców Unii, piłka wyszła na rzut rożny. Swoją szansę miał też Paweł Zdyb, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i tarnowianie zdołali zażegnać niebezpieczeństwu. W odpowiedzi Burek poradził sobie z uderzeniem Szymona Midy, a akcja Adriana Kajpusta, w której ten z dziecinną łatwością minął graczy KSZO zakończyła się jego niecelnym uderzeniem.

Na nasze szczęście sprawdziła się jednak stara piłkarska maksyma, mówiąca o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Wprowadzony w drugiej połowie meczu Franciszek Lipka popisał się przytomnym i inteligentnym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy, czym zaskoczył golkipera gości. Jak się później okazało, 18-letni pomocnik KSZO ustalił wynik meczu, pieczętując wygraną ostrowczan, którzy w dobrym nastroju pojadą w środę do Kielc na arcyważny mecz ze Starem Starachowice.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener gości komplementował pomarańczowo-czarnych za udany ligowy sezon. Czwarte miejsce to najlepszy wynik piłkarzy KSZO od sezonu 2017/18, kiedy to ostrowczanie kończyli ligowe zmagania na najniższym stopniu podium. Do tego dochodzi jeszcze 300 tysięcy złotych zdobyte za drugie miejsce w klasyfikacji PZPN Pro Junior System, co z pewnością pomoże w zapewnieniu stabilizacji finansowej na kolejny sezon. A to wcale nie musi być koniec, bowiem już w środę szansa na podniesienie z boiska kolejnych pieniędzy oraz zapewnienie sobie udziału w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu centralnym w kolejnym sezonie.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Unia Tarnów 2:0 (1:0)

1:0 Fryderyk Janaszek 25 minuta

2:0 Franciszek Lipka 82 minuta

KSZO: Burek – Domagała, Jarzynka, Mężyk, Brągiel – Maidanevych (46′ Zdyb), Kafel (46′ Dumaniuk), Nawrot (67′ Dziubiński), Zimnicki, Bełczowski (67′ Lipka) – Janaszek (67′ Chernii).

Unia: Zając – Biś, Kajpust, Węgrzyn, Łazarz – Orlik, Wardzała (67′ Sojda), Biały (84′ Bajorek), Kron – Mida (84′ Soprych), Putin.

Żółte kartki: Chernii – Orlik, Putin.

Sędziował: Sławomir Smaczny (Bytom)

W swoim ostatnim ligowym spotkaniu pomarańczowo-czarni zmierzą się na wyjeździe z Chełmianką Chełm. Mecz odbędzie się w sobotę, 17 czerwca o godzinie 17.