III ligaKSZOsezon 2023/24

Bez niespodzianki w Krakowie. Relacja z meczu Wieczysta – KSZO

Pomimo szybko zdobytej bramki piłkarze KSZO nie zdołali sprawić niespodzianki w wyjazdowym meczu z Wieczystą Kraków. Ostrowczanie przegrali 1:4 (1:1), a autorem jedynego trafienia dla naszego zespołu był Łukasz Mazurek II.

Po wstydliwej porażce w rozgrywkach Okręgowego Pucharu Polski z występującym w klasie okręgowej Naprzodem Jędrzejów ostrowczanie nie mieli dziś nic do stracenia. Zarówno debiutujący na ławce trenerskiej KSZO Krystian Kanarski, jak i sami piłkarze pomarańczowo-czarnych mogli dziś w Krakowie tylko zyskać.

To przełożyło się na dość zaskakujący początek meczu. Michał Nawrot posłał kapitalną długą piłkę z głębi pola do Macieja Kołoczka, ten pomimo ofiarnego wślizgu Michała Pazdana zdołał wstrzelić ją w pole karne, a tam całą sytuację z zimną krwią wykończył Łukasz Mazurek II.

Szybko zdobyty gol nie mógł jednak zmienić samego obrazu gry. Wieczysta jeszcze przed zdobyciem gola przez ostrowczan zdołała im zagrozić za sprawą strzału zza pola karnego Dawida Pakulskiego (świetna interwencja Klona), czy uderzenia głową Denysa Favorova (ponownie broni Klon). KSZO, na ile to możliwe, starał się „odgryzać” kontrami. Po jednej z nich na strzał z dystansu zdecydował się Dominik Pisarek, ale jego uderzenie bez większego trudu złapał Patryk Letkiewicz.

Większą dojrzałość w grze prezentowali jednak krakowianie. Pomimo udziału przy straconej bramce, klasą sam dla siebie był Michał Pazdan. Były reprezentant Polski imponował doskonałym ustawianiem się, grą na wyprzedzenie, „czytaniem” gry, posłał również kilka długich i prostopadłych piłek do swoich kolegów zespołu. Słowem: Jest kozak, najlepszy z najlepszych! Nic więc dziwnego, że po meczu w szatni Wieczystej z głośników poleciał „Pazdan Boy”…. W zespole gospodarzy aktywny był też Manuel Torres. Już po wyrównującej bramce jego uderzenie z najwyższym trudem na poprzeczkę skierował Oskar Klon, a jeszcze wcześniej nasz bramkarz po uderzeniu Hiszpana wybił piłkę na rzut rożny.

Natomiast trzeba też wspomnieć o jednej kontrowersji sędziowskiej z pierwszej części meczu. Adam Kramarz posłał kapitalne podanie do Łukasza Mazurka, a ten upadł przy próbie minięcia Letkiewicza. Rzut karny? Nie, napomnienie dla napastnika KSZO za „symulkę”. Sytuacja dość kontrowersyjna, bowiem gracz KSZO wchodził w pole karne z dużą dynamiką, ale też golkiper gospodarzy ewidentnie uciekał z nogami i raczej nie zahaczył naszego napastnika. Duży zawód dla kibiców KSZO, natomiast uważamy, że z takiej decyzji arbiter się wybroni.

Ogółem, na boisku działo się bardzo dużo, zwłaszcza w pierwszej części meczu. Niestety, nie zawsze były to przyjemne momenty, bowiem w 32. minucie meczu doszło do bardzo groźnej sytuacji. Kramarz przy wyskoku do piłki dość niefortunnie trafił w głowę Pakulskiego, a gracz żółto-czarnych upadł bezwładnie na murawę i wydaje się, że na moment stracił przytomność. Po szybkiej interwencji służb medycznych skończyło się jednak wyłącznie na strachu, bowiem gracz Wieczystej po chwili kontynuował już grę. 

W 38. minucie krakowianie dopięli swego. Dośrodkowanie Rafała Pietrzaka przytomnie do środka zgrał Torres, piłkę przedłużył jeszcze Damian Mężyk, a do siatki niczym rasowy snajper wpakował ją Tomasz Swędrowski, któremu wczoraj urodziła się córeczka. Ten gol pozwolił gospodarzom na złapanie luzu i zapowiadał duże ciężary w kolejnych minutach meczu. Tyle, że ostrowczanie po raz kolejny pokazali, że są dziś bardzo konkretni. Po egzekwowanym przez Dariusza Brągiela rzucie wolnym do bezpańskiej piłki dopadł Adam Kramarz, ale jego uderzenie zza pola karnego trafiło jedynie w słupek bramki Letkiewicza. Wieczysta zdołała jeszcze odpowiedzieć niecelnym uderzeniem głową Pawła Łysiaka (dogranie Pietrzaka) zanim arbiter zakończył pierwszą część meczu.

Po przerwie zarysowywała się coraz wyraźniejsza przewaga gospodarzy. Zwłaszcza, że trener Sławomir Peszko miał do dyspozycji naprawdę mocną ławkę rezerwowych, a goście odczuwali w nogach trudy środowego spotkania pucharowego. Co więcej, okazało się, że popularny „Peszkin” miał nosa do zmian, bowiem ostatecznie szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy przechylili właśnie piłkarze wprowadzeni dziś z ławki rezerwowych. Natomiast to wszystko działo się dopiero w ostatnim kwadransie spotkania – ostrowczanie naprawdę długo stawiali opór zdecydowanie mocniejszym zarówno kadrowo, jak i piłkarsko gospodarzom.

Z sytuacji jeszcze przy stanie 1:1 warto odnotować „centrostrzał” Kiedrowicza obroniony przez Klona, niecelną główkę Kasolika, a ze strony KSZO soczyste uderzenie z dystansu Bartosza Zimnickiego, które jednak również nie sprawiło większych kłopotów Letkiewiczowi, czy wreszcie kolejną świetną sytuację pomarańczowo-czarnych – dogranie z lewej strony boiska Brągiela, po którym jednak Pisarek posłał uderzenie ponad bramką gospodarzy. Niestety, ta sytuacja miała się zemścić już kilka minut później…

Dośrodkowanie z prawej strony boiska Denysa Favorova przedłużył Maciej Jankowski, a pierwsze uderzenie Michała Maka zdołał jeszcze odbić Oskar Klon, tyle, że przy dobitce pomocnika gospodarzy był już bezradny. Trzy minuty później było już 3:1. Tym razem piłkę do siatki skierował Karol Danielak po asyście Simeona Slavcheva, który – jakżeby inaczej – też został wprowadzony z ławki przez trenera Peszkę. Wreszcie wynik ustalił Michał Fidziukiewicz, który świetnie odnalazł się w polu karnym, dobijając uderzenie Maka.

Ostatecznie zatem mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Wieczystej, natomiast pomarańczowo-czarni nie musieli się dziś wstydzić. Długimi fragmentami prezentowali się bardzo dobrze na tle wyżej notowanego rywala, długo skutecznie bronili remisu, a w ofensywie potrafili kilkukrotnie stworzyć duże zagrożenie pod bramką gospodarzy. Tyle, że w końcówce podopiecznym trenera Kanarskiego ewidentnie zabrakło siły, konsekwencji i koncentracji, a gospodarze dysponujący olbrzymim potencjałem w każdej formacji skwapliwie z tego skorzystali. Cóż, wydaje się, że Wieczysta może pomału szykować się na II ligę, a ostrowczanom pozostaje walka o utrzymanie się w ligowej czołówce…

Wieczysta Kraków – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 4:1 (1:1)

0:1 Łukasz Mazurek II 8 minuta

1:1 Tomasz Swędrowski 38 minuta

2:1 Michał Mak 77 minuta

3:1 Karol Danielak 80 minuta

4:1 Michał Fidziukiewicz 84 minuta

Wieczysta: Letkiewicz – Favorov, Kasolik, Pazdan, Pietrzak (74’ Danielak) – Torres (74’ Mak), Pakulski (74’ Slavchev), Łysiak (65’ Fidziukiewicz) Swędrowski, Kiedrowicz – Jankowski (85’ Zivec)

KSZO: Klon – Kołoczek (87’ Żebrowski), Jarzynka, Mężyk, Brągiel – Kramarz (46’ Domagała), Nawrot, Zimnicki (80’ Mohil), Mazurek II (67’ Mazurek I), Zdyb (80’ Lipka) – Pisarek.

Żółte kartki: Swędrowski, Favorov, Torres, Pakulski – Mazurek II, Kramarz, Zimnicki, Lipka.

Sędziował: Norbert Chrząstek (Radom)

W następnej kolejce piłkarze KSZO podejmą przed własną publicznością drużynę Podhala Nowy Targ. Spotkanie rozpocznie się w sobotę, 27 kwietnia o godzinie 15:30 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Krystian Kanarski (trener KSZO): Myślę, że pomimo tego niekorzystnego na koniec wyniku, drużyna pokazała, że odbiła się, bo gra była bardzo ciekawa, bardzo dobra. Przy odrobinie szczęścia mieliśmy sytuację przy stanie 1:1 na 2:1, ciekaw jestem jak by się ten mecz dalej potoczył. Także trzeba być zadowolonym, bo pokazaliśmy się – wydaje mi się – z bardzo dobrej strony dzisiaj i myślę, że ci chłopcy poprzez tą dobrą grę dzisiaj z bardzo dobrą drużyną Wieczystej odbiją się i pokażą to w następnych meczach. Plan jest taki, że będę prawdopodobnie do ostatniej kolejki, klub dał sobie czas na znalezienie trenera na nowy sezon, taką mam umowę z panem prezesem, także na dzień dzisiejszy tak to wygląda.

Sławomir Peszko (trener Wieczystej): Przede wszystkim bardzo zadowolony i dumny jestem z drużyny, bo dopisujemy trzy punkty. Oczywiście zdarza się, że w meczu można na początku stracić bramkę i później drużyna się cofa, natomiast odzyskaliśmy szybko kontrolę nad tym – dużo sytuacji stwarzanych w pierwszej połowie, ale gdzieś ta piłka nie mogła wpaść do siatki. Wyrównaliśmy do przerwy i wiedziałem, że w drugiej połowie z biegiem czasu będzie trzeba się odkryć, będzie trzeba robić zmiany, bo bezwzględnie chciałem tutaj wygrać. Dzisiaj ławka zmieniła oblicze meczu, wielokrotnie to powtarzam, że mam tak jakościowych piłkarzy, że w zasadzie kogo bym nie wstawił, to wiem, że będzie dobrze. Wiedziałem też, że KSZO już opada z sił, grali w środę mecz, więc czterech świeżych ludzi po prostu zrobiło swoją robotę ponad stan.