III ligaKSZOsezon 2024/2025

Szlagier dla KSZO! Siarka odprawiona z kwitkiem

W meczu 22. kolejki Betclic III ligi piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali Siarkę Tarnobrzeg 3:0 w hicie tej serii gier. Gospodarze byli zdecydowanie lepszą drużyną, wygrywając w pełni zasłużenie i odbierając tym samym Siarce trzecie miejsce w tabeli.

Pierwsze minuty tego spotkania to odważna i otwarta gra z obu stron. Dominował również bardzo wysoki pressing i agresja. W pierwszym kwadransie konkretniejsi byli gospodarze, którzy wywalczyli dwa rzuty rożne, mieli również okazję po strzale Dominika Pisarka w sytuacji sam na sam. Nie udała się jednak powtórka z Lubartowem i lob nad bramkarzem.

Nie oznaczało to jednak, że Siarka nie starała się atakować. Wręcz przeciwnie. Pozwolili grać gospodarzom starając się jednak wyprowadzać szybkie kontry czyli to, co Siarka lubi najbardziej. Przy zagęszczeniu strefy przed polem karnym w rozegraniu gości ci od pierwszych minut decydowali się na dośrodkowania z bocznych stref. Na posterunku był jednak Bartosz Klebaniuk.

Styl gry obu klubów zupełnie się różnił i to było widać gołym okiem. Jednak podstawową różnicą były tutaj wzrost i warunki fizyczne. Siarka mogła korzystać z wysokiego Japończyka Kosei Iwao. KSZO raczej prowadził swoje akcje kombinacyjnie, grając piłką po ziemi.

Po takich mocnych, intensywnych 15 minutach tempo meczu mocno spadło, gra się wyrównała i rozpoczęło się jedynie wyczekiwanie na błąd przeciwnika. Sporo gry w kontakcie, walki w środku pola, nieco mniej zagrożenia pod bramką Klebaniuka bądź Białki. Po dwóch kwadransach można było śmiało to określić meczem walki. Ale trudno było się spodziewać czegoś innego, skoro stawka spotkania była bardzo wysoka.

Przed samym meczem pisaliśmy o tym, że ma to być pojedynek Pisarka z Iwao. Jednak pierwsza połowa zdecydowanie pokazywała, że to jest pojedynek Bracik kontra Jarzynka. Obaj środkowi obrońcy grali doskonale kierując grą w defensywie. Jednak najgroźniejszą sytuację przeprowadzili goście. W 35. minucie po dośrodkowaniu Kamila Ogorzałego w dobrej sytuacji znalazł się Emmanuel Francois. Haitańczyk jednak po strzale głową uderzył obok słupka. Był jednak pilnowany przez dwóch graczy KSZO, przez co sytuacja była utrudniona.

Kilka ostatnich minut pierwszej połowy, to jednak jeszcze kilka skoków pressingowych dla każdej ze stron, co powodowało straty na własnej połowie. Jednak bez konsekwencji dla żadnej z ekip. KSZO także miał swoją sytuację po dalekim podaniu do Dominika Pisarka. Jednak znowu niesamowity tego dnia stoper Bracik zastopował tę próbę.

W 42. minucie padł pierwszy konkret dla gospodarzy. Bramkę z rzutu wolnego strzelił Patryk Orlik. Ten dośrodkowywał z ponad 30 metrów, ale zrobił to w taki sposób, że piłka wpadła w kozioł na 3 metrze i wpadła do siatki. Drobna kontrowersja przy tej bramce, gdyż sędzia boczny pokazywał spalonego, ale po drodze nikt piłki nie dotknął. 

Goście zatem po przerwie, schodząc do szatni z niekorzystnym rezultatem, musieli się rzucić do ataku celem odrabiania strat. Strzał Iwao jednak był zblokowany i prosty dla Klebaniuka. KSZO jednak nie zamierzał się tylko bronić. Pokazał to dosłownie minutę potem, gdy potężny strzał zza pola karnego oddał Mateusz Nowak.

Im dłużej trwał mecz, tym bardziej było widać takie proste, schematyczne granie, jeśli chodzi o te główne gwiazdy spotkania, a więc Pisarka oraz Iwao. Napastnik KSZO często był osamotniony i musiał grać 1vs1 przeciwko pewnemu tego dnia Bracikowi. Często te pojedynki przegrywał. Iwao zaś, gdy dostawał piłkę, było to w polu karnym. Japończyk jednak był podwajany bądź nawet potrajany.

I tak ta druga połowa wyglądała pewien czas. Siarka starała się coś wykreować, wciąż samymi dośrodkowaniami, aczkolwiek brakowało konkretów. Nawet takich, jak proste dołożenie nogi. KSZO odgryzał się. Na przykład jak w tej sytuacji, gdy Bartosz Zimnicki bawił się z dwoma, nawet trzema rywalami na własnej połowie wyprowadzając akcję.

Oczywiście dłużej atakując klarowniejsze sytuacje się pojawiły, ale jednocześnie w takich momentach swój kunszt pokazywał Bartosz Klebaniuk. Po wejściu swoją pierwszą akcję miał Dariusz Brągiel i mógł mieć asystę, choć Daniel Morys zmarnował sytuację. Później 2vs2 Dziedzic z Pisarkiem przeciwko obrońcom gości pędzili na bramkę Siarki. Ta sytuacja jednak niewykorzystana. 

Już w okolicach 70 minuty było widać całkiem sporą przewagę Siarki, którzy zamykali gospodarzy we własnym polu karnym. Jednak wciąż dominowały dośrodkowania. Pomysł z 3 środkowymi obrońcami na ten mecz świetnie się sprawdzał, ponieważ praktycznie każda wyższa piłka była wybijana głową. A ewentualny przechwyt mógł sprzyjać kontrze.

KSZO w tym meczu często starał się grać za plecy obrońców Siarki. Długi czas odbiorcą takich zagrań był Dominik Pisarek. W 73 minucie wszystko się zmieniło. Damian Mężyk zagrywa do Igora Dziedzica, który wychodzi sam na samym z Mateuszem Białką i podwyższa wynik. 2:0 dla gospodarzy.

Co w tym momencie mogła zrobić Siarka? Minutę przed golem zrobili potrójną zmianę. Robili co mogli, ale świetnie dysponowana była defensywa KSZO z Bartoszem Klebaniukiem w bramce, który bronił wszystko, co było do wybronienia.

Wydawało się, że im dłużej w mecz, im bliżej jego końca, tym Siarka była bardziej bezradna. Pokazała to kolejna indywidualna akcja Zimnickiego, który nie dość, że wywalczył rzut wolny w dobrym miejscu, to osłabił rywala, bowiem za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska Marcin Kumorek. KSZO bardziej oddalał grę od własnego pola karnego i bliżej było do zdobycia 3 gole przez pomarańczowo – czarnych, niż pierwszego przez żółto – czarnych. Tę bezradność pokazywała choćby bardzo słaba gra Kosei Iwao. Japończyk, który był jednym z najlepszych zawodników w lidze w rundzie jesiennej, teraz był całkowicie bezradny.

Ta trzecia bramka dla KSZO padła w 90 minucie. Autorem był Bartosz Zimnicki. Niewiele zapowiadało, że do tego właśnie dojdzie. Piłka leciała w stronę Białki, który wyszedł poza pole karne, ale poślizgnął się, wybił piłkę głową. Pozostawił jednak pustą bramkę. Zimnicki, który dopadł do niej pierwszy, trafił do pustej bramki z okolic 30 metra. Nokaut. 3:0.

Gospodarze tą wygraną przedłużyli swoją serię meczów bez porażki już do 12. Nie muszę przypominać, że to zdecydowanie najlepszy wynik w całej lidze. Przy jednoczesnych zwycięstwach Sandecji i Podhala, różnice punktowe między KSZO, a najlepszą dwójką w lidze pozostały takie same. 3 punkty straty do ekipy z Nowego Targu oraz 6 do lidera z Nowego Sącza. Z Podhalem KSZO zagra już w najbliższą sobotę, o godzinie 18, na stadionie w Ostrowcu. Będzie zatem to walka o 2 miejsce w tabeli, zrównanie się punktami z tym przeciwnikiem i włączenie się na dobre do wyścigu o szczebel centralny i II ligę.

22.03.2025 r. – Stadion Miejski w Ostrowcu Świętokrzyskim

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Siarka Tarnobrzeg 3:0 (1:0)

1:0 Patryk Orlik 42′

2:0 Igor Dziedzic 73′

3:0 Bartosz Zimnicki 90′

KSZO: Bartosz Klebaniuk – Mateusz Jarzynka, Damian Mężyk, Piotr Łazarz – Daniel Morys, Mateusz Nowak (83′ Eryk Galara), Patryk Orlik (83′ Bartłomiej Kafel), Jarosław Lis (64′ Dariusz Brągiel) – Igor Dziedzic (78′ Dawid Kogut), Bartosz Zimnicki – Dominik Pisarek (83′ Łukasz Mazurek)

Siarka: Mateusz Białka – Jakub Czajkowski (80′ Ezana Kahsay (86′ Świgut)), Krystian Bracik, Marcin Kumorek, Konrad Misztal – Bartosz Biś (72′ Bartosz Lisowski), Kacper Jodłowski – Piotr Lisowski (72′ Szymon Kaliniec), Emmanuel Francois, Kamil Ogorzały (72′ Łukasz Siedlecki) – Kosei Iwao

Sędziowie: Łukasz Mucha (główny), Rafał Czubiel, Stanisław Ryba

Kartki: Orlik – Kumorek, Czajkowski, 

Czerwona kartka: Kumorek (za drugą żółtą)