I ZespółIII ligaKSZOsezon 2024/2025

Zmazana plama – Relacja z meczu KSZO – Pogoń-Sokół

W rozegranym dziś spotkaniu 29. Kolejki BetClic III ligi, gr. IV piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali 1:0 (1:0) Pogoń-Sokół Lubaczów, umacniając się tym samym na drugim miejscu w ligowej tabeli.

Pomarańczowo-czarni przystępowali do dzisiejszego spotkania z duszą na ramieniu. Wyjazdowy mecz z Unią Tarnów, który miał być lekki, łatwy i przyjemny, okazał się blamażem, przez co ich margines błędu skurczył się do absolutnego minimum. Ale w równie podłych nastrojach do dzisiejszego starcia przystępowali piłkarze gości – drużyna beniaminka po porażce z Siarką Tarnobrzeg 1:6 i środowej przegranej w finale podokręgu Jarosław bardzo potrzebowała punktów, a do tego za złe wyniki Pogoni-Sokoła posadą przypłacił trener Łukasz Surma.

I to dziś było widać na boisku Pomarańczowo-czarni w przeciwieństwie do ostatniego domowego starcia z Chełmianką grali dziś zupełnie inaczej – w ich grze panowała większa nerwowość, ale i zdecydowanie mniej indywidualnych akcji ze strony choćby Bartosza Zimnickiego czy Igora Dziedzica, które tak mogły się podobać przed dwoma tygodniami. Na nasze szczęście znów sprawy w swoje ręce wziął Jarosław Lis, do którego dochodzącego dośrodkowania z rzutu wolnego nie doszedł nikt, włącznie z golkiperem gości, Tomaszem Sirykiem. Ta bramka dała ostrowczanom tak potrzebny spokój i to jeszcze przed zakończeniem pierwszego kwadransa meczu.

Zanim to się stało, goście zasygnalizowali, że dziś też chcą zmazać plamę z poprzednich występów, zakładając wysoki pressing wraz z próbami odbioru piłki praktycznie pod samym polem karnym KSZO. Dał się we znaki choćby Bartłomiej Mruk, którego kilka uderzeń z dystansu zmusiło do większego wysiłku Bartosza Klebaniuka. Nasz bramkarz dobrze interweniował także po strzale Mateusza Jezierskiego, ale najwięcej szczęścia nasi piłkarze mieli w 34. minucie, gdy Kamil Ausfeld zdążył już opanować piłkę w polu karnym, przełożyć na lewą nogę, uderzyć, a po próbie wybicia piłki przez nabiegającego Patryka Domagałę ta trafiła w słupek. To było zdecydowanie najpoważniejsze ostrzeżenie dla gospodarzy grających dziś w linii obrony m.in. bez Damiana Mężyka i Mateusza Jarzynki. KSZO mógł odpowiedzieć w samej końcówce gdy w dogodnej sytuacji główkował Dariusz Brągiel, pełniący dziś funkcję kapitana, ale ogółem pomarańczowo-czarni nie przekonywali. Na domiar złego mogły zadrżeć serca ich kibiców, gdy mający już na swoim koncie żółtą kartkę Jarosław Lis sfaulował jednego z zawodników gości. Na nasze szczęście, arbiter nie zdecydował się na sięgnięcie po kolejny żółty kartonik.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. KSZO grał bezpiecznie, nie podejmował zbędnego ryzyka, chcąc przede wszystkim dotrwać z tym nieznacznym, jednobramkowym prowadzeniem do końcowego gwizdka arbitra. Ponadto, kontuzji nabawił się Dziedzic, co sprawiło, że siła rażenia ostrowczan dość mocno zmalała. W 55. minucie po raz kolejny z rzutu wolnego dobrze dogrywał Lis, ale tym razem główkę Patryka Domagały bez trudu obronił Siryk. Pogoń odpowiedziała groźną kontrą, lecz po dograniu aktywnego dziś Ausfelda minimalnie w finalizacji pomylił się Władysław Roslyakov. Ogółem jednak, mecz oglądało się dość ciężko, było bardzo mało płynnej gry, za to znacznie więcej niedokładności i fauli. Ciekawiej było za to obok boiska za sprawą jacuzzi od sponsora rozgrywek – firmy BetClic, w którym kilku szczęśliwców mogło oglądać dzisiejsze zawody w naprawdę komfortowych warunkach…

Ożywienie przyniosły dopiero ostatnie minuty meczu, w których to podopieczni trenera Radosława Jacka byli groźniejsi. Siryk obronił najpierw (bez większych problemów) strzał Piotra Łazarza, a później (z większymi problemami) uderzenie Daniela Morysa. Dużą pracę w tej akcji wykonał Daniel Morys dzięki swojej indywidualnej akcji. Groźnie było też już w doliczonym czasie gry, gdy w pole karne gości wpadł rozpędzony Dawid Kogut, lecz w ostatniej chwili piłkę spod jego nóg zdołał wygarnąć Mruk. Lubaczowianie odpowiedzieli uderzeniem Jezierskiego, które nie mogło jednak zaskoczyć Klebaniuka.

Ogółem, mamy mieszane uczucia po tym spotkaniu. Z jednej strony radość i ulga po końcowym gwizdku arbitra, ponieważ ostrowczanie dopisali do swojego dorobku jakże ważne trzy punkty, a z drugiej… to zwycięstwo było jakieś takie mało przekonujące i nie możemy odeprzeć wrażenia, że do zwycięstw w kolejnych meczach potrzeba będzie dużo więcej. Jeśli chcemy utrzymać drugą pozycję i zagrać w barażach, taki pragmatyczno-minimalistyczny styl może po prostu nie wystarczyć. Dlatego też: gratulacje i prosimy o więcej, panowie, stać was na to!

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Pogoń-Sokół Lubaczów 1:0 (1:0)

1:0 Jarosław Lis 10 minuta

KSZO: Klebaniuk – Kołoczek (76′ Morys), Łazarz, Domagała, Lis, Brągiel – Dziedzic (53′ Kogut), Nowak (76′ Galara), Kafel, Zimnicki – Pisarek (76′ Mazurek).

Pogoń: Siryk – Więckowski, Wyparło, Oleksy, Mruk – Ausfeld (70′ Grabowski), Roslyakov (70′ Rusjan), Żołądź, Bystrek (84′ Doniecki) – Jezierski, Bielenda (84′ Popiela).

Żółte kartki: Lis, Brągiel – Więckowski.

Sędziował: Kamil Szczołko (Lublin)

W następnej kolejce pomarańczowo-czarni zmierzą się na wyjeździe z Wiślanami Skawina. Mecz odbędzie się w piątek, 16 maja o godzinie 17:30.