III ligaKSZOsezon 2025/26

Walczyli i wygrali, choć w błocie tonęli – KSZO znów na czele tabeli!

W spotkaniu 18. kolejki Betclic III ligi, rozgrywanym awansem, piłkarze KSZO pokonali na wyjeździe zespół Świdniczanki Świdnik 5:1 i dzięki potknięciu Avii Świdnik, która zremisowała 2:2 z Pogonią-Sokół Lubaczów, powrócili na fotel lidera rozgrywek. Dla podopiecznych trenera Artura Renkowskiego było to czwarte kolejne ligowe zwycięstwo. Zdobyczą bramkową podzielili się dziś Paweł Czajkowski, Damian Lepiarz, Jakub Górski, Mateusz Nowak i Daniel Morys. KSZO obecnie imponuje formą strzelecką. W ostatnich czterech spotkaniach pomarańczowo-czarni zdobyli aż 19 bramek.

Mecz w Świdniku od piątku wisiał na przysłowiowym włosku. Do południa dzisiejszego dnia nie było pewne czy mecz dojdzie do skutku. To wszystko przez kapryśną aurę, która wywołała niemałą katastrofę w południowo-wschodniej części kraju. Niektóre mecze 18. kolejki naszej grupy zostały odwołane, jednak włodarze klubu ze Świdnika postanowili powalczyć z pogodą i przygotować płytę boiska przy Turystycznej do stanu umożliwiającego grę. Tak też się stało. W ruch poszły łopaty oraz traktorek z pługiem. Na pół godziny przed startem meczu boisko było przygotowane i kibice zebrani na stadionie, w dość skromnej liczbie, mogli odetchnąć z ulgą i wyczekiwać na pierwszy gwizdek. Jak to bywa zazwyczaj po odśnieżaniu i temperaturze balansującej około 0 stopni Celsjusza, nie zanosiło się na piękny futbol. Błoto, które zdominowało nawierzchnię mocno przeszkadzało piłkarzom, nie tyle w grze, co w utrzymaniu nawet równowagi na nogach. Przejdźmy do relacji.

W mecz dobrze weszli ostrowczanie, którzy od pierwszych minut narzucili swoją inicjatywę. Dość często „kotłowało się” w polu karnym gospodarzy. W szóstej minucie pierwszy strzał w meczu oddał Sebastian Goc, ale piłka znacząco minęła bramkę Macieja Śliwki. Osiem minut później ostrowczanie w końcu dopięli swego. Po rzucie rożnym, egzekwowanym przez Belycha, piłkę głową w światło bramki zgrał Bartosz Waleńcik. Świetnie odnalazł się w całej sytuacji kapitan KSZO, Paweł Czajkowski, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do bramki miejscowych. Dla naszego wychowanka było to trzecie trafienie w ligowych rozgrywkach. Chwilę później, ponownie zaatakował KSZO. Tym razem na strzał z okolic 16. metra pokusił się Jakub Górski, ale pomylił się nieznacznie. Po pół godziny gry, w odpowiedzi nieczysto uderzał Poleszak. Piłka jednak nie sprawiła problemów Bartoszowi Klebaniukowi. Wydawało się, że ostrowczanie kontrolują przebieg meczu w końcówce pierwszej połowy. Niestety, w ostatniej akcji przed przerwą Świdniczanka doprowadziła do remisu. Wróciły małe demony z meczu w Kazimierzy Wielkiej i nieszczęsne stałe fragmenty gry. Tym razem, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, do piłki najwyżej wyskoczył kapitan miejscowych, Jakub Szymala, który głową skierował piłkę do siatki i dał sporo nadziei sobie i swoim kolegom na korzystny rezultat po przerwie.

Ostrowczanie zareagowali na stratę gola najlepiej jak tylko mogli. Już cztery minuty po wznowieniu gry ponownie wyszli na prowadzenie. Znów celnym dośrodkowaniem wykazał się Belych, który posłał piłkę wprost na głowę Damiana Lepiarza. Rosły napastnik nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. KSZO z każdą minutą stwarzał sobie kolejne szanse na podwyższenie rezultatu. Pojedynki sam na sam z bramkarzem Świdniczanki przegrywali jednak Belych oraz Zięba. Gospodarze odpowiadali nielicznymi kontratakami, ale czujnie między słupkami prezentował się Klebaniuk. Boisko zmuszało do częstej gry w powietrzu i tak też wyglądało konstruowanie akcji obu ekip. W 68. minucie w polu karnym „Świdni” faulowany został Sebastian Goc, który z impetem próbował minąć obrońcę. Rzut karny egzekwował Jakub Górski i zrobił to co do niego należało. Tym razem, już zdecydowanie pewniej niż to miało miejsce w Kazimierzy Wielkiej. Trzeci ligowy gol Kuby w barwach KSZO stał się faktem. Na ostatni kwadras swoją szansę dostał Mateusz Nowak, który praktycznie dwie minuty po wejściu na plac gry zaznaczył swoją obecność i to w najlepszy z możliwych sposobów. Zdobył kapitalnego gola z dystansu. Gola, który z pewnością może zostać golem miesiąca, a na pewno golem kolejki. Po prostu, dla takich goli przychodzi się na stadiony. W ostatniej akcji meczu padła piąta bramka dla pomarańczowo-czarnych. Świetna, trójkowa akcja piłkarzy KSZO zwieńczona golem. Kapitalnym przeglądem pola wykazał się tutaj Paweł Czajkowski, który z centralnego sektora dograł długą piłkę do Farida Aliego, ten zdobył jeszcze kilka metrów i wyłożył prostopadłą piłkę Danielowi Morysowi. Joker, jakim od kilku spotkań jest Daniel Morys, dołożył nogę i pokonał Macieja Śliwkę potwierdzając bardzo dobrą formę naszych piłkarzy. Okazałe zwycięstwo KSZO stało się faktem.

22 listopada 2025 r. – godz. 13:00 – Stadion Świdniczanki

Świdniczanka Świdnik – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:5 (1:1)

0:1 Paweł Czajkowski 14 min.

1:1 Jakub Szymala 45 min.

1:2 Damian Lepiarz 49 min.

1:3 Jakub Górski 69 min. (k.)

1:4 Mateusz Nowak 75 min.

1:5 Daniel Morys 90 min.

Świdniczanka: Śliwka – Figiel (67′ Dubiel), Futa, Szymala, Sienicki – Kutyła (82′ Sikora) , Woder, Guzewicz, Kopczyński (41′ Fedoruk) – Poleszak (82′ Brzyski) , Konojacki (82′ Łuczuk)

KSZO: Klebaniuk – Goc, Łazarz (88′ Marcinkowski), Waleńcik, Lis, Zięba – Górski (82′ Ali), P. Lisowski (73′ Morys), P. Czajkowski, Belych (82′ Galara) – Lepiarz (73′ Nowak)

żółte kartki: Kutyła – Goc

sędziowali: Hubert Heba (Mazowiecki ZPN) oraz Krzysztof Sawicki, Przemysław Wąsik

Apetyty kibiców KSZO rosną nieprzerwanie. Tymczasem w tym roku do rozegrania pozostał tylko jeden mecz. Odbędzie się on w sobotę, 29 listopada o godzinie 15:00 na Stadionie KSZO przy Świętokrzyskiej 11. Pomarańczowo-czarni podejmą Wisłokę Dębica. W rundzie jesiennej, na boisku w Dębicy, KSZO wygrał 1:0 po trafieniu Yevgeniya Belycha.

Jeden komentarz do “Walczyli i wygrali, choć w błocie tonęli – KSZO znów na czele tabeli!

  • Masz talent do opowiadania nawet o trudnych sprawach w prosty sposób.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Ciekawie udało się zachować ten balans między osobistym tonem a konkretem. Lubię, gdy autor pisze tak, jakby mówił do jednej konkretnej osoby.

Możliwość komentowania została wyłączona.