Mocny początek wiosny – KSZO na wyjeździe ogrywa Wiślan!
W rozegranym wczoraj spotkaniu 20. kolejki III ligi gr. IV piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali na wyjeździe Wiślan Skawina 2:0 (1:0) po trafieniach debiutującego w naszych barwach Maksyma Horżuja oraz Damiana Lepiarza.
Pierwsze minuty meczu były dość nerwowe i nieporadne z obu stron – widać było, że obie ekipy potrzebują nieco czasu, żeby odpowiednio wejść w to spotkanie, a zarazem w całą rundę. Sporo było niedokładności, fauli, a gra toczyła się w dużej mierze w środkowej strefie boiska. Początkowe tempo meczu dostosowało się nieco do piknikowo-festynowej atmosfery wczorajszego dnia na stadionie w Skawinie.
Jednak w kolejnych minutach gra nabrała rumieńców. W barwach pomarańczowo-czarnych ewidentnie wyróżniał się Maksym Horżuj. Sprowadzony w przerwie zimowej z Podlasia Biała Podlaska ukraiński pomocnik był bardzo aktywny przy próbach dryblingów, a do tego zaprezentował całą gamę zagrań znamionujących wysoką jakość piłkarską. Oprócz szybkości oraz skuteczności w pojedynkach jeden na jeden potrafił i strzelać i skutecznie odebrać piłkę i dobrze dośrodkować (w tym nawet raboną!), a co najważniejsze wykazał się największym sprytem w polu karnym rywali, gdy po tym jak wróciła do niego piłka sytuacyjnym strzałem pokonał Patryka Pietruszewskiego. W pierwszej odsłonie gry ukraiński pomocnik był też bliski asysty, ale Damianowi Lepiarzowi zabrakło kilku-kilkunastu centymetrów, żeby skierować piłkę do siatki. Blisko powodzenia był także Jewgenij Bełycz, ale w sytuacji sam na sam byłego zawodnika Hutnika w ostatnim momencie uprzedził Pietruszewski.
Drugim piłkarzem KSZO, którego należałoby wyróżnić po dzisiejszym meczu był Bartosz Klebaniuk. Choć pod koniec pierwszego kwadransa zadrżały nam nieco mocniej serca, gdy „Klebi” wypuścił z rąk futbolówkę, będąc na skraju pola karnego, to generalnie zrobił to, czego od niego oczekujemy w takich spotkaniach. Popisał się bowiem fantastyczną robinsonadą po zmierzającym w okienko naszej bramki strzale Michała Banika. W tej sytuacji sroga bura należy się również Pawłowi Czajkowskiemu za stratę piłki w tak newralgicznym miejscu, która mogła nasz zespół naprawdę drogo kosztować. Chwilę później gospodarze zagrozili po raz kolejny za sprawą niecelnej główki Nikodema Morawskiego, po której wywiązała się dość nieelegancka przepychanka pomiędzy zawodnikami obu ekip.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków, ale nie byli w stanie poważnie zagrozić naszej bramce. Znów tam gdzie być powinien był Bartosz Klebaniuk, zwłaszcza wtedy gdy przytomnie uprzedził jednego z zawodników gości w sytuacji sam na sam. A mecz pokazał, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Po dryblingu wprowadzonego przed momentem Sebastiana Goca i faulu na nim arbiter przytomnie zastosował przywilej korzyści, a Lepiarz ze stoickim spokojem wykończył całą sytuację. Ostrowczanie zyskali naprawdę duży spokój, ba, bliżej byli trzeciego gola niż gospodarze zdobycia gola kontaktowego. Po ewidentnym zagraniu ręką Dawida Dynarka podopieczni trenera Artura Renkowskiego powinni mieć przyznany rzut karny, ale arbiter nie wiedzieć czemu pozostał niewzruszony. Tuż przed końcem na groźne uderzenie z dystansu zdecydował się jeszcze Jakub Górski, lecz nieco się pomylił i do końcowego gwizdka rezultat się nie zmienił.
Pomarańczowo-czarni pokazali w Skawinie dużą piłkarską jakość, a jednocześnie sporo spokoju i skuteczności w kluczowych momentach, pozostając niepokonaną i najlepiej punktującą ekipą w lidze na wyjazdach. To dobry prognostyk na kolejne mecze, w których gorąco wierzymy, że pomarańczowo-czarni będą punktować i walczyć o to, czego wszyscy w Ostrowcu pragniemy.
Wiślanie Skawina – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (0:1)
0:1 Maksym Horzhui 29 minuta
0:2 Damian Lepiarz 66 minuta
Wiślanie: Pietruszewski – Kołodziej, Banik, Morawski, Zięba, Cytacki (72’ Wrona), Gadek, Dynarek (81’ Wiszniowski), Kron (72’ Szkitun), Kłos (81’ Sowa), Radwanek (62’ Woyna-Orlewicz).
KSZO: Klebaniuk – Łazarz, Waleńcik, J. Czajkowski – Zięba, P. Czajkowski, D. Lisowski (72’ P. Lisowski), Horżuj (59’ Goc), – Pioterczak (59’ Górski), Belych (72’ Ali), Lepiarz (90’ Czajkowski).
Żółte kartki: Morawski, Radwanek – Zięba, Horzhui.
Sędziował: Karol Wójcik (Siedlce)
W kolejnym spotkaniu piłkarze KSZO zmierzą się przed własną publicznością z Naprzodem Jędrzejów. Początek spotkania w sobotę 7 marca o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.
