Zapowiedź spotkania z Wisłą Sandomierz
63 dni, 9 długich tygodni, których końca każdy ostrowiecki kibic wyczekiwał z niecierpliwością – to już w sobotę będzie tylko wspomnieniem. Pojutrze rusza sezon 2014/15, który ostrowczanie zainaugurują w Sandomierzu starciem z miejscową Wisłą.
Zarówno trenerzy obu ekip, jak i sami zawodnicy mogą powiedzieć, że znają się jak łyse konie. Spotkania kontrolne na linii Ostrowiec – Sandomierz to stały element zarówno zimowych, jak i letnich przygotowań obydwu zespołów. Wyjątek stanowiła zeszłoroczna przerwa letnia, w której to KSZO i Wisła nie sparowały ze sobą. Jeśli chodzi o spotkania oficjalne, to w tych z zeszłego sezonu triumfowali goście – w Ostrowcu Wisła po bramkach dobrze znanego kibicom pomarańczowo – czarnych Kamila Stawiarskiego oraz Przemysława Michalskiego wygrała 2:1, a w Sandomierzu KSZO triumfował dzięki trafieniu Rafała Lasockiego. Oprócz tych spotkań wiślacy w sezonie 2013/14 gościli przy Świętokrzyskiej jeszcze raz – w listopadzie zmierzyli się w 1/8 Pucharu Polski na szczeblu okręgu świętokrzyskiego z występującą w CLJ ekipą juniorów starszych MKS KSZO – Junior, której dość niespodziewanie ulegli po rzutach karnych. W tym spotkaniu wystąpili znajdujący się obecnie w kadrze pierwszej drużyny Konrad Zacharski, Patryk Larkowski, Paweł Czajkowski i Mateusz Gajewski. Z kolei, w sezonie 2012/13 ekipa z Sandomierza dwukrotnie mierzyła się w OPP kolejno z: zespołem rezerw (wygrana Wisły w IV rundzie 3:2) oraz pierwszą drużyną w V rundzie (wygrana KSZO 2:0 po trafieniach Mateusza Dryki i Arkadiusza Czerwińskiego). Oba mecze rozegrane zostały w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W poprzednim sezonie nasz sobotni rywal zaprzeczył jednak tezie, że drugi sezon po awansie jest dla drużyny najtrudniejszy – wiślacy zajęli bardzo wysokie, czwarte miejsce (dla porównania: w sezonie 2012/13 zajęli szóste miejsce). Szczególnie udana w wykonaniu Wisły była runda wiosenna – biorąc uwagę tylko i wyłącznie spotkania rozegrane w 2014 roku sandomierzanie zdobyli 30 punktów w szesnastu meczach, co dało im trzecie miejsce, przy zaledwie trzech (!) bramkach straconych na własnym boisku. Niemały w tym udział przemyślanych transferów – pozyskani zimą Rafał Pydych, Mariusz Kukiełka i Jarosław Piątkowski dobrze wkomponowali się do drużyny, która i tak imponowała solidnością. Do tego doszedł jeszcze powrót po kontuzji Macieja Ziółka, który na co dzień… pełni funkcję sekretarza podokręgu Sandomierz oraz doświadczonego Jarosława Pacholarza i wszystko zatrybiło. Tajemnicą sukcesu drużyny z Sandomierza wydaje się być ponadto stabilizacja – Tadeuszowi Krawcowi, który jest trenerem tej ekipy stuknęło w lipcu cztery lata pracy na tym stanowisku. O rok dłużej prezesem drużyny z Sandomierza jest pani Anna Ziółek.
Najsilniejszą formacją Wisły wydaje się być pomoc, którą poza wymienionymi wcześniej Ziółkiem, Piątkowskim (szesnaście występów w Ekstraklasie w barwach Korony Kielce i Zagłębia Sosnowiec) i ex-kadrowiczem Kukiełką w ubiegłym sezonie tworzyli także: wychowanek MKS KSZO – Junior Damian Nogaj oraz Daniel Beszczyński (zamiennie z Michałem Motylem). Ponadto, w barwach Wisły gra niezwykle skuteczny Adrian Gębalski – autor czternastu goli w poprzednich rozgrywkach (w tym dziesięciu w rundzie wiosennej) oraz mający za sobą występy w I-ligowej wtedy Stali Stalowa Wola Stanisław Wierzgacz. Warto nadmienić, że Gębalski i Nogaj przed kilkoma tygodniami byli o krok od zasilenia KSZO, jednak ostatecznie do tego nie doszło.
Wisła nie była zbyt aktywna na rynku transferowym pomiędzy sezonami – do KSZO odszedł Erwin Nowik, ponadto do Motoru Lublin przeniósł się rezerwowy golkiper Kacper Skrzypek, a Sebastian Kocój zasilił II-ligową Stal Stalowa Wola. Ponadto po okresie wypożyczenia do Sparty Dwikozy wrócił Łukasz Adamczyk, który ma za sobą występy w drużynie juniorów starszych MKS KSZO – Junior Ostrowiec Świętokrzyski. Z kolei do Sandomierza przybyli: pomocnik Kamil Hul z Proszowianki Proszowice, napastnik Jacek Rożek z OKS Mokrzyszów, młodzieżowcy: Rafał Mikulec i Michał Wawryszczuk oraz bramkarz Krzysztof Płoskoń.
Oprócz przegranej 0:6 w Ostrowcu Świętokrzyskim wiślacy rozegrali jeszcze sześć sparingów – w ostatnim pokonali reprezentanta IV ligi lubelskiej – Powiślak Końskowola 6:1. Wcześniej sparowali także m.in. z podkarpackimi reprezentantami II ligi – Stalą Stalowa Wola (z którą wygrali 3:1), Stalą Mielec (remis 3:3) oraz Siarką Tarnobrzeg (przegrana 1:2).
W ostrowieckim zespole nastroje są dobre – optymizm szczególnie udzielił się sympatykom pomarańczowo – czarnych po dwóch ostatnich spotkaniach kontrolnych, w których nasi zawodnicy zaprezentowali bardzo dobry futbol – szybki, z polotem, agresywnym pressingiem, a co najważniejsze skuteczny. Tadeusz Krawiec przekonuje, że to KSZO jest faworytem tego spotkania, jednak bardziej widzę tu próbę ściągnięcia presji z zawodników, niczym u Jose Mourinho z najlepszych lat. To mecz, który nie ma tak naprawdę zdecydowanego faworyta, typowe 50:50, w którym wiele zależeć będzie od dyspozycji dnia, realizacji założeń taktycznych, czy wreszcie – modne ostatnio określenie – szeroko pojętych cech wolicjonalnych. Wisła po dwóch udanych sezonach na pewno będzie chciała ugruntować swoją pozycję drużyny z czołówki tabeli, a najlepiej zrobić chociaż minimalny krok do przodu (czytaj: zająć wyższą pozycję niż w ubiegłym roku). To będzie niezwykle ciężkie, może i ponad siły podopiecznych Tadeusza Krawca, ale faktem jest, że tą drużynę stać na wszystko. Kto próbował typować wyniki wiślaków w poprzednim sezonie, ten wie co mam na myśli.
Początek spotkania w sobotę o godzinie 17 na stadionie przy ulicy Koseły w Sandomierzu.
