Bez kategoriiII zespółKSZO

Orlęta na fali opadającej

Bardzo wysokie zwycięstwo odniosła druga drużyna KSZO – podopieczni trenera Tomasza Marynowskiego pokonali spadkowicza z IV ligi – Orlęta Kielce aż 6:0 (3:0). Dwa trafienia zdobył Rafał Lasocki, po jednym dołożyli Mateusz Gajewski, Dawid Gardynik, Kamil Stawiarski i Arkadiusz Michałowski. Dla zespołu z Kielc była to trzecia porażka z rzędu.

Emocje w tym spotkaniu skończyły się praktycznie już po dziesięciu minutach – najpierw swój instynkt strzelecki potwierdził trener Lasocki, który z najbliższej odległości pokonał bramkarza drużyny z Kielc, a sześć minut później kapitalną klepkę technicznym strzałem zza pola karnego sfinalizował Mateusz Gajewski. Patrząc na to co podopieczni trenera Zychalskiego wyprawiali w defensywie, nietrudno było zrozumieć dlaczego tydzień temu LZS Samborzec już po dwudziestu minutach zdobył na Dąbrowie cztery bramki. Praktycznie co chwilę ktoś z pomarańczowo-czarnych dochodził do dogodnej sytuacji strzeleckiej, a goście byli zamknięci jak w hokejowym zamku. Dziesięć minut przed przerwą prezent sprawił bramkarz Orląt, zaliczając pusty przelot do bardzo długo lecącego dośrodkowania Arkadiusza Czerwińskiego, co skrzętnie wykorzystał Dawid Gardynik, posyłając piłkę z trzech metrów do pustej już bramki. Chwilę potem jednak zakotłowało się pod bramką Pawła Mecha, jednak ten fantastycznie obronił strzał z bliskiej odległości jednego z zawodników gości, potwierdzając, że nawet w sytuacji gdy przez cały mecz ma dwie czy trzy interwencje, to wykonuje je z najwyższą klasą.

Początek drugiej połowy – bez zmian. KSZO cały czas atakuje i stwarza sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Najpierw Kamil Stawiarski po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Konrada Kijanki uprzedził bramkarza gości, a później kapitalnie w polu karnym znalazł się trener Lasocki. Końcowe fragmenty spotkania to więcej posiadania piłki ze strony gości oraz ich próby ataków, jednak zarówno linia defensywna KSZO, jak i Paweł Mech nie mieli specjalnie dużo pracy. Ostatnim akcentem spotkania był bardzo dynamiczny rajd prawą stroną boiska Dawida Gardynika, który precyzyjnie dograł piłkę do Arkadiusza Michałowskiego, a popularny „Jelitko” ze stoickim spokojem pokonał bramkarza gości, a trener Marynowski po tej akcji cmokał z zachwytu.

Trzeci mecz u siebie – trzecia wygrana. Trzeba przyznać, że rezerwy wzmocnione graczami z pierwszej drużyny nie mają w okręgówce, może z wyjątkiem Kamiennej Brody, rywali na swoim poziomie. I to dziś się dobitnie potwierdziło. Orlęta były tłem dla KSZO, a nasi zawodnicy zagrali bardzo przyjemny dla oka futbol i zasłużenie wygrali. Teraz czas na pierwsze wyjazdowe punkty, o które podopieczni trenera Marynowskiego powalczą już za tydzień w Piekoszowie.

KSZO II Ostrowiec Świętokrzyski – Orlęta Kielce 6:0 (3:0)

1:0 Rafał Lasocki 4 minuta

2:0 Mateusz Gajewski 10 minuta

3:0 Dawid Gardynik 35 minuta

4:0 Kamil Stawiarski 51 minuta

5:0 Rafał Lasocki 62 minuta

6:0 Arkadiusz Michałowski 90 minuta

KSZO II: Mech – Kijanka, Lasocki, Skwarliński (46′ Hołody), Larkowski – Gardynik, Gajewski (66′ Krzemiński), Sulima (81′ Michałowski), Sudy, Czerwiński (85′ Góral) – Stawiarski.

Tomasz Marynowski: Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony tym, że dziś poszło nam dość gładko. Tak jak mówiłem, gdy gramy w innym terminie niż pierwszy zespół, to będą dołączać do nas zawodnicy z pierwszego zespołu i będzie nam zdecydowanie łatwiej, przynajmniej w meczach u siebie. Niektóre zespoły, w sytuacji gdy wiedzą, że mamy mecz w innym terminie niż pierwszy zespół, to przekładają te spotkania tak, aby to wszystko nam się pokrywało. W kolejnym spotkaniu w Piekoszowie tanio skóry nie sprzedamy, szkoda ostatniego spotkania w Chmielniku, ponieważ stamtąd można było spokojnie wywieźć remis, a po głupich naszych błędach niestety przegraliśmy ten mecz.