Wypowiedzi po meczu MKS Trzebinia/Siersza – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
Paweł Olszowski (trener MKS Trzebinia/Siersza): Trudno mówić w kółko to samo po każdym meczu, jednak na pewno brakuje nam trochę jakości. Przy wyrównanym spotkaniu potrafimy zrobić takie błędy, które kończą się bramką, a później mamy problem, żeby coś skonstruować. Dziś można powiedzieć, że byliśmy częściej przy piłce, ale ważniejsze są jednak bramki, a nie to, że wrzuciliśmy 20-30 piłek w pole karne, które nic nie dawały. Zdobyliśmy awans i odbija nam się to czkawką. Ja tylko podziękuję zawodnikom, ponieważ mimo to, że przegrywamy, to pracują na boisku na tyle, na ile ich stać oraz grają do końca. Jest to godne pochwały. Brakuje nam trochę jakości i dlatego te mecze przegrywamy. Odkrywamy się przy straconej bramce, próbujemy atakować co nie wychodzi i niestety przegrywamy kolejny mecz.
Rafał Lasocki: Pierwszy raz graliśmy w takim zimnie, co było widać po moich chłopcach, ponieważ ich mięśnie nie pracowały tak, jak powinny. Z perspektywy całego meczu byliśmy zdecydowanym faworytem i potwierdziliśmy to na boisku. Mieliśmy około dziesięciu stuprocentowych sytuacji, całe szczęście, że udało się je zamienić na trzy bramki. Szkoda, że nie więcej ale nie można być zachłannym. Ważne są dla nas trzy punkty, ponieważ podreperuje to nasz dorobek punktowy, morale chłopców i mam nadzieje, że na mecz u nas przyjdzie jeszcze więcej kibiców. Kontuzje troszeczkę martwią, ponieważ są wśród nich szczególnie dwa poważne urazy. Arek Czerwiński zerwał wiązadła przednie krzyżowe – jest to bardzo poważna kontuzja. Radek Mikołajek ma przepuklinę między pierwszym kręgiem krzyżowym a piątym lędźwiowym. Mam nadzieję jednak, że jest szeroka kadra i dzięki temu, są osoby, które ich godnie zastąpią. Na tym to polega, żeby ci, którzy wchodzą na boisko nie byli słabsi od tych, którzy są kontuzjowani. Co do Klaudiusza – miał pewien dyskomfort, ponieważ przeskakiwało mu coś w kolanie. Nic go nie bolało, ale jednak coś czuł. Nie chcieliśmy ryzykować i został zmieniony przez Marcina Sudego, który dobrze się zaprezentował na nowej dla niego pozycji.
Marcin Grunt: Przede wszystkim przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Mieliśmy takie założenie, żeby zagrać na zero z tyłu, a z przodu coś strzelić. My kontynuujemy dobrą passę, natomiast przeciwnik w drugą stronę – kilka porażek z rzędu, do tego beniaminek. Wiedzieliśmy, że jest tu fajny plac do gry – bardzo duże boisko do odważnej, technicznej gry w miarę możliwości, jeśli chodzi o ten poziom rozgrywek. Zagraliśmy skutecznie – 3:0. Zdecydowanie nasza gra wygląda coraz lepiej z meczu na mecz. Nawet w te mecze, które przegraliśmy, to moim zdaniem niezasłużenie. Latem przyszło kilku nowych zawodników, którzy dodali trochę jakości i siły, czego brakowało w poprzednich rundach. Zgrywamy się i myślę, że w tym sezonie osiągniemy dobry wynik, a w przyszłym powalczymy o coś fajniejszego.
Michał Stachurski: Byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. W drugiej połowie wyszliśmy wyżej i udało się szybko strzelić drugą bramkę. Myślę, że mogliśmy wygrać wyżej ten mecz, ale trzeba się cieszyć z tego, co jest – 3:0 i wygrywamy kolejny mecz. Teraz mamy mecz u siebie, który postaramy się wygrać, a do końca rundy na pewno nie przegrać i będzie dobrze. W końcu karta się odwróciła i wpadają moje bramki, piłka wreszcie znajduje mnie w polu karnym. Powinienem mieć więcej bramek, jednak powtórzę, że trzeba się cieszyć z tego co jest.
