Zapowiedź spotkania CLJ: MKS KSZO-Junior – GKS Bełchatów
Po szóstej porażce w szóstym meczu wyjazdowym w ramach Centralnej Ligi Juniorów podopieczni trenera Waldemara Domagały poszukają punktów przed własną publicznością, a ich rywalem będzie GKS Bełchatów.
Choć GKS nie oddziałuje na wyobraźnię przeciętnego kibica w takim stopniu, jak choćby Legia czy drużyny krakowskie, to nie sposób nie docenić faktu, że są godnie reprezentowani w CLJ. W poprzednim sezonie bełchatowianie wygrali grupę A, wyprzedzając m.in. Jagiellonię Białystok oraz Legię i Polonię Warszawa, a w ćwierćfinale zatrzymała ich dopiero szczecińską Pogoń. Po dwunastu seriach spotkań sezonu 2014/15 GKS jest czwarty, tracąc pięć punktów do drugiej Jagiellonii oraz dziewięć do lidera – warszawskiej Legii.
Na wyjazdach jest to jednak drużyna, której jak najbardziej da się urwać punkty, a nawet pokusić się o zwycięstwo. GKS potrafił stracić punkty w Łomży czy Lublinie, remisując tam 2:2, natomiast zaledwie półtora tygodnia temu, dopiero w samej końcówce spotkania zapewnił sobie trzy punkty w starciu z Olimpią w Elblągu. Zdecydowanie lepiej GKS spisuje się przed własną publicznością – poza ewidentną wpadką z Polonią Warszawa (1:4), w pięciu pozostałych meczach zdobył trzynaście punktów, tracąc zaledwie jednego gola.
Pomarańczowo-czarni tymczasem w dalszym ciągu nie mogą przełamać wyjazdowego impasu, a biorąc pod uwagę fakt, że naszych zawodników czekają wyjazdy do Wieliczki na mecz z Cracovią i starcie z Polonią Warszawa, może być o wyjazdowe punkty bardzo ciężko. Dlatego też, trzeba podtrzymać dobrą passę ze spotkań u siebie, by utrzymać dystans do drużyn okupujących aktualnie „bezpieczne” miejsca w tabeli. CLJ cechuje pewna doza nieprzewidywalności, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę spotkania teoretycznie słabszych ekip z tymi mocniejszymi, rozgrywane na boiskach tych pierwszych – wywoływana wielokrotnie Łomża, której obrońcy w Ostrowcu momentami nie wiedzieli co się dzieje, potrafiła w ostatniej kolejce ograć ŁKS Łódź, przed meczem przy Świętokrzyskiej zwyciężyć Olimpię Elbląg, a wcześniej remisując z GKS i Koroną Kielce. Olimpia – oprócz KSZO ograła u siebie Stal Mielec i Motor i porządnie nastraszyła GKS. Motor – ograł wicelidera z Białegostoku. Różnice pomiędzy zdobyczami punktowymi u siebie w przypadku drużyn zamykających ligową tabelę są więc widoczne na pierwszy rzut oka, a z dolnej połówki tabeli jedynie Stomil wywalczył więcej punktów w meczach wyjazdowych niż w spotkaniach u siebie.
Co może przekonać do zjawienia się przy Świętokrzyskiej w czwartek? Myślę, że przede wszystkim fakt, iż w ostatnie spotkania domowe MKS KSZO-Junior obfitowały w gole – w dwóch ostatnich potyczkach padło ich łącznie czternaście, z czego aż dziesięć było dziełem podopiecznych trenera Domagały. Gdy dodamy do tego, że w sześciu wyjazdowych meczach z udziałem bełchatowian średnia wyniosła 3,5 bramki na mecz, to wychodzi duże prawdopodobieństwo, że to spotkanie będzie także ciekawym, emocjonującym widowiskiem.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 13, z uwagi na fakt, że w niedzielę swój mecz rozgrywa pierwsza drużyna, a w sobotę wypada Święto Zmarłych.
