I ZespółKSZO

Nieudana inauguracja KSZO

Nie udała się naszym zawodnikom inauguracja rundy wiosennej – ostrowczanie ulegli dziś Wiśle Sandomierz 1:3 (0:1), a honorowego gola dla naszego zespołu zdobył Kamil Stawiarski.

Nasz zespół próbował prowadzić grę, jednak w poczynaniach podopiecznych Rafała Lasockiego było zbyt dużo niedokładności. Zadania nie ułatwiał także fatalny stan boiska. Wiślacy zaczęli uważnie, przyczajeni na własnej połowie czekali na swoje szanse, których upatrywali w kontratakach. I już w pierwszej połowie się doczekali. Po akcji lewą stroną boiska na strzał zdecydował się Daniel Chorab, piłka jeszcze odbiła się od jednego z naszych zawodników i zmyliła Konrada Zacharskiego. Jednak zanim to nastąpiło, dwie dobre okazje zmarnował Michał Kosowski. Najpierw „Kosa” wykorzystał błąd obrońcy gości, który zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki i przejął piłkę, jednak golkiper gości – Stanisław Wierzgacz – popisał się świetną interwencją. Drugą okazję Kosowski zmarnował po tym jak otrzymał piłkę na dziesiątym metrze, jednak strzelił bardzo niecelnie. Ładną indywidualną akcją popisał się także Damian Nogaj, jednak uderzenie byłego pomocnika Wisły Sandomierz nie sprawiło Wierzgaczowi najmniejszych problemów.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmieniał. Ostrowczanie mieli spore problemy z przedostaniem się pod bramkę gości, którzy zadali dwa decydujące ciosy. Przy obu trafieniach, podobnie zresztą jak i przy pierwszym nie popisali się nasi defensorzy – przy drugim golu w łatwy sposób ograny został Klaudiusz Łatkowski, przy pierwszym Michał Stachurski, a przy trzecim Marcin Grunt mógł zrobić krok do przodu, po to, aby Jarosław Pacholarz znalazł się na spalonym. Niestety, najpierw Rafał Mikulec z bliska pokonał Zacharskiego, a następnie Jarosław Pacholarz w sytuacji sam na sam nie dał szans Zacharskiemu. Nasi zawodnicy, widząc jaki jest stan murawy, próbowali uderzeń z dystansu, jednak pomimo kilku niezłych prób Mateusza Mąki i Radosława Mikołajka, zawsze na posterunku był Wierzgacz, który – nie ma co ukrywać – był najlepszym aktorem dzisiejszego widowiska. Pomarańczowo-czarni rozkręcili się dopiero w końcówce, choć to była już tak naprawdę musztarda po obiedzie. Najpierw Dawid Gardynik mógł dobić uderzenie z dystansu Kamila Stawiarskiego, jednak uderzył wysoko ponad bramką. Co nie udało się Gardynikowi, udało się Stawiarskiemu, który popisał się efektownymi nożycami po wcześniejszym piąstkowaniu bramkarza gości. I jeśli szukać pozytywów po dzisiejszym spotkaniu, to właśnie postawa „Stawiara” może być jednym z nich, ponieważ wliczając jeszcze dwa ostatnie spotkania rundy jesiennej (ligowy z Partyzantem oraz pucharowy z Pogonią Staszów), Stawiarski zdobywa bramkę w trzecim kolejnym spotkaniu. Warto dodać, że w każdym z wyżej wymienionych pojedynków wchodził on z ławki rezerwowych. Mimo ambitnej i w sumie niezłej końcówki, naszym zawodnikom nie udało się już zmniejszyć rozmiarów porażki. Wisła odniosła zasłużone zwycięstwo, dzięki temu, że była skuteczniejsza, ale także zagrała bardzo mądrze taktycznie, punktując pomarańczowo-czarnych niczym rasowy bokser.

Jeszcze słowo o naszych zawodnikach. Niestety, w zespole pomarańczowo-czarnych (może ewentualnie poza Stawiarskim) nie było nikogo, kogo można by wyróżnić. Obrona nie ustrzegła się błędów, były problemy z wyprowadzaniem piłki – częstym obrazkiem był cofający się po piłkę aż w okolice dwudziestego metra Radosław Mikołajek – co przekładało się na problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. A gdy już udało się takowe stwarzać, to byliśmy nieskuteczni. Ogółem, nie wszystko funkcjonowało tak jak powinno. A Wisła skwapliwie z tego skorzystała i przy porażce Granatu i remisie Soły umocniła się na fotelu lidera.

Kolejne spotkanie nasi zawodnicy zagrają w przyszłą niedzielę – będzie to wyjazdowe starcie z Granatem Skarżysko-Kamienna. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Sandomierz 1:3 (0:1)

0:1 Daniel Chorab 24 minuta

0:2 Rafał Mikulec 70 minuta

0:3 Jarosław Pacholarz 77 minuta

1:3 Kamil Stawiarski 79 minuta

KSZO: Zacharski – Stachurski, Nowik, Grunt, Łatkowski – Sulima (57′ Gardynik), Mąka, Mikołajek, Nogaj (66′ Ryński), Dziadowicz (75′ Gajos) – Kosowski (75′ Stawiarski).

Wisła: Wierzgacz – Ziółek, Beszczyński, Pydych, Chorab (90′ Gołasa), Piątkowski (82′ Podstolak), Szepeta, Oślizło, Hul, Mikulec (72′ Pacholarz), Rak (63′ Adamczyk).

Żółte kartki: Nowik – Oślizło, Ziółek, Podstolak, Piątkowski.

Sędziował: Mariusz Kuś (Tarnów)