II zespółKSZO

Rezerwy ograły lidera

Ważne zwycięstwo odnieśli piłkarze KSZO II Ostrowiec Świętokrzyski, pokonując Kamienną Brody 3:1 (2:0) po trafieniach Dawida Gardynika, Rafała Lasockiego oraz Przemysława Ryńskiego. Dla gości był to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym nie zdobyli kompletu punktów.

Wszyscy ci, którzy nastawiali się na wyrównany pojedynek, z pewnością musieli czuć się zawiedzeni, bo na boisku istniała jedna drużyna. Jeszcze nie wszyscy zdążyli pojawić się na stadionie, a pomarańczowo-czarni już powinni prowadzić – po świetnym, prostopadłym podaniu Przemysława Ryńskiego w sytuacji sam na sam z Cezarym Dudą znalazł się Michał Kosowski, jednak uderzył obok bramki. O ile w pierwszych minutach Kamienna próbowała przedostawać się pod naszą bramkę, o tyle później byliśmy świadkami jednostronnego widowiska. Szczególnie po tym, jak KSZO w odstępie dwóch minut zdobył dwie bramki – najpierw dośrodkowanie z lewej strony boiska Ryńskiego wykończył strzałem z kilku metrów Gardynik, a następnie mieliśmy dość kuriozalną sytuację – dośrodkowanie z rzutu rożnego Kijanki wypiąstkował Duda, jednak uczynił to tak niefortunnie, że odbił ją od trenera Lasockiego i piłka wpadła do bramki. Przez kolejne minuty podopieczni Adriana Sobczyńskiego czuli się jak bokser po dwóch ciężkich ciosach, wyraźnie nie mogąc dojść do siebie. Jednak do przerwy była jeszcze masa czasu, którą pomarańczowo-czarni starali się jak najlepiej spożytkować. Bardzo fajnie funkcjonowała lewa strona boiska, przyjemnie się patrzyło na współpracę Karola Barańskiego z Przemkiem Ryńskim – pierwszy z nich (może z wyjątkiem sytuacji, po której otrzymał żółtą kartkę) grał niczym profesor, drugi hasał sobie wesoło po skrzydle, sprawiając obrońcom rywali masę kłopotów. Tak naprawdę, w drugiej części pierwszej połowy na bramkę Dudy sunął atak za atakiem, swoje szanse mieli choćby Dawid Gardynik, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kamiennej nieco przesadził z siłą i uderzył w poprzeczkę, ale także Ryński, Kijanka z wolnego, czy po uderzeniu nożycami Mateusz Mąka. Jednak Cezary Duda w paru sytuacjach popisał się doskonałymi interwencjami i w dużej mierze dzięki niemu Kamienna nie przegrywała po pierwszej połowie wyżej.

Druga połowa powinna rozpocząć się od kolejnej bramki dla KSZO, jednak najpierw Dawid Gardynik mając piłkę w polu karnym, nieco się z nią zaplątał, a następnie uderzenie głową Rafała Lasockiego po rzucie rożnym w dobrym stylu obronił Duda. Kamienna w końcu zaczęła dochodzić do głosu, raz piłkę z linii bramkowej wybił Krystian Fulara, a w samej końcówce dwukrotnie świetnymi interwencjami w sytuacji sam na sam popisał się Paweł Mech, a przy dobitce piłka trafiła w poprzeczkę. To była sytuacja z gatunku tych nie stu-, a dwustuprocentowych i pozostanie słodką tajemnicą piłkarzy z Brodów Iłżeckich, jak z tego nie padł gol. W międzyczasie jednak pomarańczowo-czarni nie próżnowali – Michał Kosowski otrzymał piłkę stojąc tyłem w polu karnym. Odwrócił się , dograł idealnie na głowę Ryńskiego, a ten jedynie dopełnił formalności. Chwilę wcześniej to „Kosa” mógł zdobyć trzecią bramkę, lecz znów świetnie zachował się Duda, który wyszedł z bramki, skrócił kąt, uniemożliwiając napastnikowi KSZO skuteczny strzał. Kamienna dopięła swego w samej końcówce – Piotr Kiljański zakończył swoją indywidualną akcję precyzyjnym strzałem przy słupku i zmniejszył tym samym rozmiary porażki.

Nie ulega jednak wątpliwości, że zwycięstwo pomarańczowo-czarnych było absolutnie zasłużone i nie podlegało najmniejszej dyskusji. Nasi piłkarze mieli całkowitą kontrolę nad tym spotkaniem, a Kamienna zagrała słabe spotkanie. Zbyt dużo niedokładności, błędy w defensywie oraz brak pomysłu na stwarzanie dogodnych sytuacji podbramkowych sprawiły, że podopieczni trenera Sobczyńskiego nie zagrali tak jak na lidera przystało. A trener Marynowski mógł po meczu odetchnąć, bo zdobyte dziś trzy punkty pozwoliły nieco oddalić się od strefy spadkowej, do której nasi piłkarze od pewnego momentu systematycznie się zbliżali.

KSZO II Ostrowiec Świętokrzyski – Kamienna Brody 3:1 (2:0)

1:0 Dawid Gardynik 20 minuta

2:0 Rafał Lasocki 22 minuta

3:0 Przemysław Ryński 73 minuta

3:1 Piotr Kiljański 89 minuta

KSZO II: Mech – Fulara, Kijanka, Lasocki, Barański – Gardynik (84′ Krzemiński), Mąka, Wójtowicz, Gajos, Ryński (78′ Gajewski) – Kosowski.

Kamienna: Duda – Jagieła, Sęga (60′ Maciejczak), Gruszka, Kotwa, Kozera, Kanarski, Tobiszewski (79′ Madejski), Sado, Dąbrowski, Kiljański.

Żółte kartki: Barański – Kanarski.

Kolejne spotkanie podopieczni Tomasza Marynowskiego rozegrają w Wielką Sobotę – będzie to wyjazdowe starcie z Piastem Stopnica. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 13.

Tomasz Marynowski: Powiem szczerze, że po tym jak zobaczyłem w szatni skład na dzisiejszy mecz, to powiedziałem do trenera Lasockiego, że jest on lepszy niż na Unię Tarnów. Nie myliłem się, bo chłopcy dali z siebie wszystko, a to jak każdy indywidualnie grał, to już zostawiam do oceny trenera Lasockiego. W dzisiejszym spotkaniu prowadziliśmy grę i Kamienna dopiero w końcówce doszła do głosu i tak naprawdę wynik mógł być tylko wyższy.