Ostrowiecko-kieleckie pojedynki rezerw i juniorów
Zarówno juniorzy starsi MKS KSZO-Junior Ostrowiec Świętokrzyski, jak i piłkarze KSZO II udadzą się jutro na swoje ligowe spotkania do Kielc, gdzie zmierzą się odpowiednio z Koroną i Orlętami.
Zdecydowanie ciekawiej zapowiada się mecz, który rozegrany zostanie w ramach Centralnej Ligi Juniorów. Zarówno KSZO, jak i Korona, bardzo potrzebują bowiem punktów przybliżających je do upragnionego utrzymania. W nieco lepszej sytuacji są gospodarze, których od strefy spadkowej dzielą cztery punkty, a dodatkowo mają do rozegrania (u siebie) zaległe spotkanie z ŁKS Łomża. Z drugiej jednak strony, podopieczni duetu trenerskiego Cezary Ruszkowski-Marek Mierzwa, od początku roku znacznie przybliżyli się do strefy spadkowej, także za sprawą niekorzystnego terminarza – z pięciu tegorocznych spotkań kielczanie aż czterokrotnie grali na wyjazdach – m.in. z Legią i GKS Bełchatów. Przywieźli z nich zaledwie punkt, do którego dołożyli wygraną u siebie z Wisłą Kraków.
Jeśli chodzi o obecny sezon, nasi rywale są świetnym przykładem drużyny własnego boiska – z 27 zdobytych punktów żółto-czerwoni aż 20 wywalczyli na pamiętającym jeszcze czasy Ekstraklasy obiekcie przy ulicy Szczepaniaka. Tam są w stanie punktować z ligową czołówką, o czym przekonały się choćby Legia, pokonana aż 4:0, „Biała Gwiazda”, czy Jagiellonia Białystok. Na wyjazdach jednak jest już zdecydowanie gorzej, bo cały dorobek piłkarzy z Kielc to zwycięstwo z Wisłą Kraków oraz remisy w Łomży, Puławach, Mielcu i Elblągu.
Nasi zawodnicy muszą uważać przede wszystkim na Adama Zawieruchę, który w tegorocznej edycji CLJ zdobył już dwanaście bramek, w tym m.in. hat-tricka przeciwko Legii, dwa gole przeciwko Wiśle, czy dwa przy Świętokrzyskiej w jesiennym starciu obu ekip. Zawierucha póki co nie dostał szansy od Ryszarda Tarasiewicza w pierwszym zespole, ale jeśli dalej będzie tak skuteczny, to kto wie? A jeśli nie w Ekstraklasie, to może w I, czy II lidze?
Pomarańczowo-czarni, choć są w tabeli niżej niż Korona, to jednak mają spore szanse na przedłużenie serii meczów bez porażki, która w tym momencie wynosi osiem. Obok Polonii Warszawa, która coraz mocniej naciska Legię na pozycji lidera, są jedynym niepokonanym w 2015 roku zespołem w „naszej” grupie CLJ i utrzymanie, które jeszcze kilka kolejek temu wydawało się hardkorowo trudne, teraz jest jak najbardziej realne. Choć trener Domagała przed tym spotkaniem zachowuje ostrożność, mówiąc, że to Korona jest faworytem sobotniego starcia, że derby rządzą się własnymi prawami, a także przypominając jesienny mecz pomiędzy obiema drużynami, w którym długo nie zanosiło się na nasze zwycięstwo. Mecz, którym jedni i drudzy rozgrzali ostrowiecką publiczność do czerwoności, a zwrotów akcji nie powstydziłby się Coben, czy inny Hitchcock. Poza czerwoną kartką było w nim wszystko – piękne bramki, koszmarne błędy, niewykorzystany rzut karny, ale przede wszystkim olbrzymie pokłady walki, sportowej złości, żądzy zwycięstwa, nieustępliwości i tak dalej i tak dalej. Słowem, piłkarskiego mięcha. Dla naszych piłkarzy była to pierwsza wygrana w CLJ, mecz, który pozwolił uwierzyć, że Ostrowiec nie musi odstawać od najlepszych w Polsce. I oby nasi piłkarze to potwierdzili także jutro.
Łatwiejsze zadanie czeka podopiecznych Tomasza Marynowskiego. Beniaminek zmierzy się z Orlętami Kielce, które także i w klasie okręgowej okupują dół tabeli. Jednak, przynajmniej na ten moment, wydaje się, że ekipa z kieleckiej Dąbrowy ma spore szanse na to, żeby utrzymać się w tej klasie rozgrywkowej, co jeszcze podczas rundy jesiennej było zdecydowanie bardziej wątpliwe. Zresztą, zagrożony był w ogóle sam start kielczan w „okręgówce” ze względu na brak umowy na korzystanie z boiska, które jest własnością miasta, a także zaległości finansowe w stosunku do ŚZPN. Ostatecznie Orlęta przystąpiły do rozgrywek, jednak przez większą część rundy jesiennej drużyna okupowała strefę spadkową. Tam też zapewne przezimowałaby, gdyby nie fakt, że w ostatnim spotkaniu jesieni przeciwko Moravii Morawica w zespole rywali wystąpił nieuprawniony zawodnik i dzięki temu Orlęta zdobyły trzy punkty walkowerem.
Rundę wiosenną nasi rywale rozpoczęli z nowym szkoleniowcem – grającego trenera Marcina Zychalskiego zastąpił Janusz Cieślak. Zaczął od derbowego zwycięstwa z Politechniką Świętokrzyską, następnie przegrał w Bielinach, a przed tygodniem wywiózł niezwykle cenne trzy punkty z Samborca. Dzięki temu kielczanie mają pięć punktów przewagi nad strefą spadkową i realne nadzieje na utrzymanie w lidze.
Pomarańczowo-czarni jadą do Kielc wsparci posiłkami z pierwszego zespołu. I to wsparci solidnie, tak jak to do tej pory miało miejsce wyłącznie w spotkaniach domowych. Co ciekawe, to z inicjatywy kieleckiego klubu doszło do przełożenia tego meczu na sobotę, pomimo tego, że wiedzieli, że pierwsza drużyna gra w Oświęcimiu dzień później. W rezerwach wystąpi więc jedenastu zawodników pierwszego zespołu, wliczając w to trenera Lasockiego i bramkarza Przemysława Dwojaka. Każdy inny wynik niż wysokie, przekonujące zwycięstwo będzie można potraktować w kategoriach niezbyt przyjemnej niespodzianki. Bardziej należałoby się spodziewać powtórki scenariusza z jesieni, kiedy to w Bodzechowie KSZO wygrał aż 6:0.
Spotkanie Korona – MKS KSZO-Junior odbędzie się o godzinie 13 na stadionie przy ulicy Szczepaniaka, natomiast mecz Orlęta – KSZO II rozpocznie się o 16 na Tarczowni.
