W jaskinii lwa – zapowiedź spotkania Soła – KSZO
Po trzech meczach w lidze bez zwycięstwa nasi piłkarze postarają się przełamać złą passę w Oświęcimiu, gdzie podejmowani będą przez drużynę Soły.
Pomarańczowo-czarnych czeka jeden z trudniejszych, jeśli nie najtrudniejszy mecz w całej rundzie. Soła, choć jest to jej dopiero drugi sezon w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej, z miejsca stała się drużyną ze ścisłej ligowej czołówki. W zeszłym sezonie pierwsze miejsce przegrała zaledwie o cztery punkty z Granatem, m.in. dzięki porażce na wiosnę w Skarżysku w bezpośrednim meczu obu drużyn. Ale nie tylko. Można powiedzieć, że to właśnie piłkarze KSZO ostatecznie odarli podopiecznych Sebastiana Stemplewskiego z marzeń o barażach o II ligę, ponieważ rywalizowali w Oświęcimiu w przedostatniej ligowej kolejce, przed którą Granat miał nad Sołą zaledwie dwa punkty przewagi i kwestia pierwszego miejsca pozostawała sprawą otwartą. Jednakże, Granat wygrał z Beskidem, Soła straciła punkty właśnie z KSZO i przed ostatnią kolejką wszystko było już jasne.
Teraz wydaje się, że najgroźniejszym rywalem Soły w walce o prawo gry w barażach o II ligę będzie Wisła Sandomierz, z którą oświęcimianie przed dwoma tygodniami przegrali 1:2. Granat traci do naszych rywali siedem punktów, tyle samo rezerwy krakowskiej Wisły, które jednak swoje spotkanie 24. kolejki już rozegrały. Wydaje się więc, że to właśnie Soła i Wisła powinny między sobą rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej. Nieco lepszy układ gier mają podopieczni Tadeusza Krawca – oprócz wyjazdowego spotkania z Granatem, które rozegrają dopiero w przedostatniej kolejce nie mają już przed sobą meczów z drużynami z czołówki. Za to Sołę czekają jeszcze dwa trudne mecze wyjazdowe z ekipami krakowskimi – Wisłą II i Garbarnią, a także mecz u siebie z Porońcem, który pod wodzą Przemysława Cecherza wygrał trzy dni temu w Sandomierzu.
Od momentu swojego debiutu w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej, Soła dała się poznać jako drużyna charakteryzująca się wysoką, ale zarazem i stabilną formą. Bez względu na to, czy w meczach domowych, czy wyjazdowych. Na stadionie im. braci Kisielińskich nasi rywale tylko dwukrotnie stracili punkty – przegrywając we wrześniu z Garbarnią (0:2), a także remisując na inaugurację rundy wiosennej z Wolanią (1:1). Wygrali za to z całą czołówką – zarówno Wisła Sandomierz, jak i Granat i Wisła II wyjeżdżały z Oświęcimia bez punktów. Z drugiej jednak strony, wyjazdy podopiecznych trenera Stemplewskiego do Sandomierza, Skarżyska-Kamiennej, czy Poronina też kończyły się bez zdobyczy punktowej. Co nie zmienia faktu, że oświęcimianie jawią się jako bardzo prawdopodobny reprezentant naszej ligi w starciu barażowym o II ligę z przedstawicielem III ligi łódzko-mazowieckiej.
Oprócz wspomnianych już wcześniej spotkań z Wolanią oraz Wisłą Sandomierz, Soła pozostałe swoje wiosenne spotkania wygrała. Dwa ostatnie w stosunku 1:0 dzięki bramkom w ostatnich minutach – w Tarnowie nasi rywale wygrali po trafieniu Dariusza Zapotocznego na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, a tydzień temu w 89. minucie niezwykle cenne zwycięstwo z Granatem dał gospodarzom najskuteczniejszy strzelec zespołu – Paweł Cygnar.
Podobnie jak w zespole Garbarni, z którym rywalizowaliśmy przed tygodniem, także w kadrze drużyny z Oświęcimia znajduje się kilku piłkarzy, którzy – mówiąc kolokwialnie – pograli trochę po ligach. Przede wszystkim Marcin Drzymont, który ma na koncie 130 występów w Ekstraklasie w barwach Lecha Poznań, GKS Bełchatów, Odry Wodzisław Śląski i kieleckiej Korony. W barwach Zagłębia Sosnowiec w Ekstraklasie grał także wspomniany wcześniej Paweł Cygnar, który trafieniem sprzed tygodnia w meczu przeciwko Granatowi dogonił w klasyfikacji strzelców Adriana Gębalskiego i z 15 bramkami wydaje się być najpoważniejszym kandydatem do tego, by pod koniec sezonu cieszyć się z tytułu króla strzelców III ligi małopolsko-świętokrzyskiej. Co ciekawe, Cygnar jest także trenerem rezerw Soły, które na co dzień występują w wadowickiej klasie okręgowej. Epizody w najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczyli także Dawid Dynarek i Jakub Snadny, którzy jednak w Cracovii się nie przebili. Ale w naszej lidze obaj są jednymi z wyróżniających się zawodników, ba, Snadny ma nawet na swoim koncie aż 9 bramek zdobytych przez 1530 minut – średnio strzela więc częściej niż raz na 180 minut (dwa pełne mecze) i jest po Marcinie Kołodziejczyku z Granatu, drugim najskuteczniejszym pomocnikiem w lidze oraz oczywiście drugim najskuteczniejszym strzelcem w zespole.
W dzisiejszym starciu, pomarańczowo-czarni, co oczywiste, nie mogą uchodzić za faworytów. W rundzie wiosennej nasi piłkarze zdobyli mniej punktów niż choćby Wolania, Partyzant czy Wierna, a o dwóch ostatnich spotkaniach chyba każdy chciałby jak najszybciej zapomnieć. Po środowym meczu z Beskidem trener Lasocki oddał się do dyspozycji prezesa Łaty, jednak ten nie przyjął jego dymisji. Czy jej ogłoszenie wstrząśnie zespołem? Prezes, nie zwalniając Rafała Lasockiego poniekąd wysłał też piłkarzom sygnał, że z ich strony nie wszystko wygląda tak, jak powinno i że odpowiedzialność za wyniki rozkłada się na wiele osób, nie tylko trenera. Teraz naszymi rywalami będą trzy drużyny z czołówki (po Sole, także Wisła II i Poroniec, później zawsze groźna Łysica) i w tym trudnym momencie drużynie najbardziej potrzeba spokoju, chłodnych głów, konsekwencji, realizacji tego, co było zakładane. I przede wszystkim wiary we własne umiejętności, bo przecież ci ludzie nie zapomnieli, jak się gra w piłkę. Potrzeba kolejnego takiego meczu, jak ten z Granatem, czy z Unią i oby jak najszybciej, bo kolejne porażki tylko pogłębią ten marazm, w jakim się obecnie znajdujemy. A zeszły sezon pokazał, że z Sołą potrafimy zdobywać punkty.
Na spotkanie z Sołą wraca Marcin Grunt, który w środowym meczu przeciwko Beskidowi pauzował z powodu ósmej żółtej kartki. Z kolei w zespole gospodarzy nie wystąpi Marcin Drzymont, który w inaugurującym rundę wiosenną meczu przeciwko Wolanii Wola Rzędzińska doznał urazu łąkotki. Do dyspozycji trenera Stemplewskiego będzie już za to Przemysław Knapik, który doznał podobnego urazu w meczu przeciwko Partyzantowi, jednak w środowym meczu z Unią zameldował się na boisku w ostatnich sekundach spotkania.
Spotkanie odbędzie się dziś na stadionie im. braci Kisielińskich w Oświęcimiu. Mecz rozpocznie się o godzinie 17. Relację ze spotkania przeprowadzi portal Lajfy. com (link: http://www.lajfy.com/match/index/date/2015-04-19/id/143653)
A tak ku pokrzepieniu serc:
