KSZOKSZO Junior

Pierwsza wygrana juniorów

Swoje premierowe zwycięstwo odnieśli juniorzy starsi KSZO, którzy pokonali dziś po bramce Kamila Wochniaka swoich rówieśników ze Stali Rzeszów 1:0 (0:0).

Pomarańczowo-czarni od samego początku zagrali bardzo zdecydowanie, agresywnie, atakując rywala wysokim pressingiem na jego połowie. Sprawiali wrażenie drużyny zdeterminowanej, takiej która wie, po co wyszła na boisko i po której widać było, że jej bardzo zależy. Niestety, szwankowała skuteczność. KSZO miał dwie doskonałe sytuacje, kiedy to nasi zawodnicy znaleźli się sam na sam z bramkarzem rywali – najpierw jednak Tomasz Stawiarski uderzył niecelnie, a kilkanaście minut później z uderzeniem Kamila Łokcia oraz dobitką poradził sobie bramkarz gości. W odpowiedzi, jeden strzał rzeszowian zatrzymał się na słupku bramki Niedobita.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie – podopieczni trenera Domagały stworzyli sobie lepsze sytuacje do zdobycia gola, ale znów brakowało wykończenia. Po wrzutce z lewej strony boiska strzał z kilku metrów Woźniaka fantastyczną interwencją wybił na rzut rożny golkiper gości, chwilę później niecelnie po rzucie rożnym głową uderzał Nowakowski. Goście z rzadka zapędzali się pod naszą bramkę, choć dwukrotnie mieliśmy sporo szczęścia – raz, gdy jeden z zawodników Stali wbiegł w nasze pole karne i dopiero skuteczna interwencja w naszym polu bramkowym zażegnała niebezpieczeństwu, a drugi raz, gdy niepewnie piąstkował Niedobit i nasi defensorzy musieli wybijać piłkę z linii bramkowej.

Wiele wskazywało na to, że pomarańczowo-czarnym w piątym kolejnym meczu ligowym nie uda się zdobyć bramki. Ich upór i determinacja zostały jednak nagrodzone. Lewym skrzydłem popędził Michał Mikosa, który dał świetną zmianę, zszedł z piłką do środka, uderzył, a ta po odbiciu się od wewnętrznej części słupka trafiła do Wochniaka, który „szczupakiem” wbił ją do pustej bramki. Eksplozja radości w naszej ekipie, po raz pierwszy w sezonie wychodzimy na prowadzenie. Na całe szczęście, dowieźliśmy ten wynik do końca i niezwykle cenne trzy punkty pozostały w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Podopiecznym Waldemara Domagały należą się duże słowa uznania – ich gra mogła się podobać, potrafili narzucić silniejszemu rywalowi swój styl gry. Wiadomo, nie ustrzegli się błędów – szczególnie przyczepić się można do kiepskiej skuteczności pod bramką rywala, a także do kilku niepotrzebnych strat w okolicach 30-40 metra pod naszą bramką, po których Stal mogła przekuć w groźne sytuacje. Ale wynik idzie w świat. Szczególnie, że w przyszły weekend arcyważny mecz z Hutnikiem Nowa Huta.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Rzeszów 1:0 (0:0)

1:0 Kamil Wochniak 88 minuta

KSZO: Niedobit – Miłek, Pietrusiński (55′ Nowakowski), Niziołek, Piątkowski – Woźniak, Wochniak, Stawiarski, Łokieć (85′ Mazur) – Madej, Ciepliński (79′ Mikosa).

Żółta kartka: Wochniak

Waldemar Domagała: Myślę, że chyba najlepszy mecz w tym sezonie w naszym wykonaniu. Mieliśmy tyle sytuacji, że to zwycięstwo mogliśmy sobie zapewnić już wcześniej, na pewno było ono zasłużone. Na pewno pomogło nam to, że mieliśmy dużo informacji na temat rywala, musieliśmy zmienić ustawienie, ale to zdało egzamin, chłopcy stwarzali sobie sytuacje, a przede wszystkim grali piłką i to cieszy.

Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają w przyszły weekend – w Krakowie zmierzymy się z Hutnikiem Nowa Huta. Natomiast w najbliższą środę podopieczni trenera Domagały zmierzą się przy Świętokrzyskiej w III rundzie Okręgowego Pucharu Polski z Orliczem Suchedniów. Początek spotkania o godzinie 15:30.