I ZespółKSZO

Zaczynamy sezon!

Już dziś podopieczni Tadeusza Krawca zainaugurują sezon 2016/17, a stawką będzie awans do 1/16 finału Pucharu Polski. Rywalem pomarańczowo-czarnych będzie I-ligowa Pogoń Siedlce.

Trzeba przyznać, że Pogoń to najmocniejszy rywal jaki zawita na Świętokrzyską od momentu spadku KSZO SSA z I ligi w sezonie 2010/11 i każdy inny wynik niż zwycięstwo podopiecznych Dariusza Banasika trzeba będzie uznać za sporego kalibru niespodziankę.

Piłkarze z Siedlec za tydzień zainaugurują swój trzeci sezon w I lidze. Choć jeszcze w sezonie 2007/08 rywalizowali zaledwie w V lidze, to już cztery lata później sposobili się do rywalizacji na szczeblu centralnym jako świeżo upieczony beniaminek II ligi. Kolejny krok zrobili w sezonie 2013/14 i aktualnie kibice Pogoni mogą się cieszyć grą ich ulubieńców na zapleczu Ekstraklasy. Tu jednak już tak dobrze nie idzie – w dwóch ostatnich sezonach nasi rywale rzutem na taśmę utrzymywali się wśród pierwszoligowców – w sezonie 2014/15 dopiero dzięki wycofaniu się Floty Świnoujście udało im się zająć piętnaste miejsce, dzięki czemu mogli przystąpić do barażowego dwumeczu z Rakowem Częstochowa. Wygrali go dzięki większej ilości bramek zdobytych na wyjeździe. Miniony sezon to też spora nerwówka, jednak co najważniejsze dla Pogoni, z happy endem. Jednak tu też z pomocą przyszło wycofanie się po rundzie jesiennej Dolcanu Ząbki. Siedlczanie dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań wyprzedzili MKS Kluczbork i zajęli czternaste miejsce, ostatnie zapewniające utrzymanie bez konieczności gry w barażach. I choć finalnie z uwagi na nieotrzymanie licencji przez Zawiszę Bydgoszcz, baraże odwołano, to jednak kibice Pogoni przeżyli sporo nerwów. Nic więc dziwnego, że podopieczni Dariusza Banasika, który nieco ponad miesiąc temu objął funkcję szkoleniowca niebiesko-białych, marzą przede wszystkim o pewnym, spokojnym utrzymaniu w nadchodzącym sezonie.

W drużynie Pogoni doszło do sporej ilości zmian – oprócz wspomnianego już wcześniej trenera Banasika, na Mazowsze przywędrowało kilku graczy. Głównie młodych, z potencjałem na poważniejsze granie, ale też jeszcze nieukształtowanych na dobre pod względem piłkarskim. Dobrze się zapowiadają, ale z tej mąki wcale nie musi urosnąć dorodny chleb, równie dobrze może i zakalec. Są to: 24-letni obrońca Arkadiusz Jędrych, który całą swoją dotychczasową karierę spędził w Zniczu Pruszków (skąd zresztą przywędrował trener Banasik), a kilka lat temu grający nawet w reprezentacji młodzieżowej do lat 21, 20-letni pomocnik Grzegorz Tomasiewicz, który nie przebił się na dobre w Arce Gdynia, a wcześniej grał w drużynach młodzieżowych oraz rezerwach warszawskiej Legii, jego rówieśnik Piotr Kurbiel, który w poprzednim sezonie zaliczał epizody w Ekstraklasie i europejskich pucharach w barwach Lecha, 22-letni skrzydłowy Michał Bajdur, w poprzednim sezonie występujący w Dolcanie Ząbki oraz Zagłębiu Sosnowiec, a także wypożyczony z warszawskiej Legii 18-letni król Albanii Macedończyk Alban Sulejmani.

Sympatyków Pogoni boleć musi szczególnie odejście trzech piłkarzy – świetnego technicznie Mariusza Rybickiego, którego większość kibiców kojarzy zapewne z gry w barwach Widzewa Łódź, byłego zawodnika Lechii Gdańsk Adama Dudę, zwanego w pewnych kręgach „Młodym Dudą”, czy podstawowego obrońcy Rafała Zembrowskiego, który z kolei zamienił Siedlce na Pruszków.

Kim pogoń może postraszyć? Przede wszystkim Danielem Gołębiewskim, który w poprzednim sezonie dziewięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców w meczach ligowych (7 razy dla Dolcanu), bardzo solidnym golkiperem w osobie Rafała Misztala, natomiast w obronie centralną postacią jest były zawodnik m.in. Cracovii, Mateusz Żytko, były mistrz Europy do lat 18 z 2001 roku oraz mistrz Polski z Zagłębiem Lubin z 2007 roku, znany też jako król spadków – „udało mu się” spaść z Ekstraklasy w 2002 roku ze Śląskiem, w 2006 z Polonią Warszawa, w 2011 z Polonią Bytom i w 2012 z Cracovią. Żytko jest także autorem legendarnej już autozjebki przed kamerami TV. Oglądamy:

Oczywiście, nie należy też zapominać o naszym wychowanku w barwach Pogoni. Daniel Dybiec – bo o  nim mowa – zaczyna właśnie swój czwarty sezon na wschodnim Mazowszu i w miarę regularnie występuje w barwach naszego rywala.

dybiec siedlce

Pogoń zainaugurowała już tegoroczną edycję Pucharu Polski – w minioną sobotę podopieczni trenera Banasika wygrali w Gorzowie Wielkopolskim ze spadkowiczem z III ligi dolnośląsko-lubuskiej – miejscowym Stilonem 3:0. Dwa trafienia zaliczył Damian Świerblewski, natomiast wynik otworzył jeden z nowych nabytków Pogoni – Grzegorz Tomasiewicz.

Jednak w minionych latach piłkarze z Siedlec nie radzili sobie nadzwyczajnie w rozgrywkach PP – za każdym razem odpadali po swoim drugim meczu. Szczególnie warto tutaj przypomnieć sezon 2012/13, kiedy to Pogoń doznała klęski w Bodzentynie, przegrywając z Łysicą aż 1:5, a bramki dla gospodarzy zdobywali dobrze znani Mirosław Kalista (popisał się hat-trickiem), Łukasz Szymoniak i Piotr Gardynik. W sezonie 2014/15 niebiesko-biali odpadli z kolei z Błękitnymi Stargard Szczeciński, których zatrzymali dopiero w półfinale piłkarze Lecha Poznań. Jeśli powyższa prawidłowość się powtórzy, to dziś pomarańczowo-czarni szykować się będą do walki w 1/16 finału.

Prawdę powiedziawszy, nie mielibyśmy nic przeciwko temu.

Spotkanie odbędzie się dziś o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Sprzedaż biletów rozpocznie się już o godzinie 15.

Zdjęcie: spinsiedlce.pl