Teraz Podkarpacie – zapowiedź spotkania JKS 1909 Jarosław – KSZO
Po porażce w Świdniku pomarańczowo-czarnych już jutro czeka kolejny wyjazd – tym razem do Jarosławia na mecz z miejscowym JKS.
Mało kto wie, ale zespół z Jarosławia został założony jeszcze przed I wojną światową, bo już w 1909 roku, jako filia klubu Pogoń Lwów, dlatego też przez pierwsze lata swojego istnienia występował pod nazwą Pogoń Jarosław. Dopiero później piłkarze z Podkarpacia zaczęli występować pod obecną nazwą.
Zespół prowadzony przez Mariusza Sawę nie rozpoczął zbyt dobrze rozgrywek – JKS po trzech kolejkach ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt zdobyty na terenie beniaminka – Cosmosu Nowotaniec. W dwóch ostatnich spotkaniach jarosławianie musieli uznać wyższość swoich rywali, przegrywając w ubiegły weekend u siebie z Avią Świdnik 1:2, a także przedwczoraj w Lublinie z Motorem 0:2. Czarno-niebiescy rozegrali też jedno spotkanie w Pucharze Polski, w którym nie sprostali II-ligowemu ROW 1964 Rybnik, przegrywając 2:3 po dogrywce. Podopieczni trenera Sawy byli bliscy sprawienia sporej niespodzianki, jaką z pewnością byłby awans do kolejnej rundy, jednak zabrakło im do tego czterech minut regulaminowego czasu gry.
W kadrze naszego rywala próżno szukać znanych nazwisk – wg portalu Transfermarkt JKS to drugi (po Wiśle II) najmłodszy zespół w lidze – średnia wieku wynosi zaledwie 22 lata. Dla porównania średnia KSZO to 25,6 lat. Wszyscy zawodnicy JKS urodzili się już w latach 90tych, a pomocnik Kamil Bała, który zdążył już zadebiutować w pierwszym zespole, w 2000 roku. Do roli najbardziej znanego piłkarza pretenduje więc chyba filigranowy playmaker Rafał Kycko, sposobem gry przypominający nieco Mateusza Mąkę. 24-letni pomocnik w przeszłości występował m.in. w Hetmanie Zamość, Motorze Lublin oraz Wiśle Puławy, przebywał też na testach w drużynie ówczesnej Młodej Ekstraklasy Górnika Zabrze. Suma summarum, „Kycek” miał papiery na poważniejszą piłkę, a teraz wydaje się, że ciężko mu będzie doszlusować do poziomu sprzed lat. Nazwiskiem wyróżnia się także napastnik Kamil Aab, ale bynajmniej nie dlatego, że wielu fanów go kojarzy. Po prostu jego nazwisko jest chyba pierwsze w Polsce oraz jedno z pierwszych na świecie pod względem alfabetu. Jeszcze w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu w Jarosławiu występowali dwaj niezwykle doświadczeni zawodnicy – Ukrainiec Walerij Sokołenko, kojarzony przez polskich kibiców z występów w Ekstraklasie w barwach Górnika Łęczna oraz Polonii Bytom, a także Grzegorz Bronowicki, którego chyba nikomu, a w szczególności Cristiano Ronaldo nie trzeba przedstawiać. Trapiony przez problemy zdrowotne były reprezentant Polski rozegrał jednak w barwach JKS zaledwie jedno spotkanie, którego zresztą i tak nie dograł do końca.
Podsumowując, pomimo środowej porażki w Świdniku oraz absencji kontuzjowanych Damiana Nogaja i Tomasza Persony, to nasz zespół dysponuje zdecydowanie mocniejszą kadrą i głęboko wierzymy, że znajdzie to potwierdzenie na boisku.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na stadionie w Jarosławiu.
