Budować twierdzę – zapowiedź spotkania z Resovią
Po dwóch domowych zwycięstwach w lidze oraz wyeliminowaniu wyżej notowanych rywali z rozgrywek Pucharu Polski, pomarańczowo-czarni postarają się o podtrzymanie dobrej passy w starciu z Resovią.
Rzeszowianie bardzo dobrze rozpoczęli obecne rozgrywki, zdobywając w siedmiu dotychczas rozegranych spotkaniach aż szesnaście punktów. Gdyby nie fakt, że prowadząca w tabeli Garbarnia rozegrała jeden mecz więcej, zapewne to nasi rywale przewodziliby stawce. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak dodać, że piłkarze z Ludwinowa w bezpośrednim starciu pokonali podopiecznych Szymona Szydełko i to na ich terenie. Jednak w pozostałych spotkaniach Resovia zaledwie raz straciła punkty, a miało to miejsce w sierpniowym starciu z Podlasiem Biała Podlaska. Za to w meczach wyjazdowych rzeszowianie są bezbłędni, choć dotąd terminarz nieco ich oszczędzał, bowiem zarówno Podhale, jak i Wierna oraz Spartakus okupują póki co dolne rejony tabeli. Wiceliderowi trzeba jednak oddać to, co należne – pewna wygrana w ostatni weekend przeciwko Avii (3:0) robi wrażenie.
Pasiaki mają jedną z młodszych kadr w lidze – wg portalu Transfermarkt 23,3 lat. Nie licząc wycofanej już Wisły II młodsi od piłkarzy ze stolicy Podkarpacia są jedynie gracze JKS 1909 oraz Podlasia. A jak ta kadra się prezentuje? Jest kilku doświadczonych zawodników, którzy jednak określonego poziomu nie przekroczyli i zapewne już tego nie zrobią. Tyle, że zazwyczaj są z klubem związani i nie czmychną przy pierwszej, lepszej okazji. 34-letni golkiper Marcin Pietryka całą swoją karierę spędził w biało-czerwonej części Rzeszowa, podobnie jak 30-letni obrońca Konrad Domoń. Jego o rok starszy kolega z linii defensywnej Mirosław Baran właśnie rozpoczął dziewiąty sezon w barwach Resovii. Niesamowicie skuteczny w tym sezonie jest 28-letni Bartłomiej Buczek, który już sześciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Co ciekawe, w całym poprzednim sezonie napastnik rzeszowian zdobył zaledwie o jedną bramkę więcej, a i tak pozwoliło mu to zostać najskuteczniejszym strzelcem w drużynie. Obok nich gra głównie młodzież, która – kto wie – może kiedyś wypłynie na szersze wody.
Jutrzejsze spotkanie zapowiada się wyjątkowo ciekawie, bowiem naprzeciwko siebie staną dwie ekipy, które nie ukrywają swoich wysokich aspiracji. Zarówno KSZO, jak i Resovia mierzą w awans i od samego początku usadowiły się w czubie tabeli. Rzeszowianie zresztą, po tym jak zostali zdegradowani z II ligi z powodu nieotrzymania licencji, w każdym z trzech ostatnich sezonów byli blisko awansu. Najpierw w sezonie 2013/14 biało-czerwoni po wygraniu III ligi lubelsko-podkarpackiej biało-czerwoni odpadli w barażach (wówczas dwustopniowych) z Kotwicą Kołobrzeg, w kolejnych latach zajmowali trzecie miejsce. Przed jutrzejszym meczem wiadomo jedynie, że któraś z serii zostanie przełamana. Pomarańczowo-czarni nie stracili dotychczas punktów przed własną publicznością, natomiast podopieczni trenera Szydełko wygrali wszystkie swoje mecze na terenie rywali. Która z serii zostanie zakończona? Gorąco wierzymy, że ta, która aktualnie jest udziałem gości.
Spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 19 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.
