Na górze bez zmian – o lidera z Garbarnią
Po reorganizacji ligi jedno nie uległo zmianie – dwa czołowe miejsca zajmują Garbarnia Kraków i KSZO. Obie ekipy zmierzą się w jutrzejszym spotkaniu w walce o pozycję lidera gr. IV III ligi.
Połączenie III ligi małopolsko-świętokrzyskiej z lubelsko-podkarpacką potwierdziło to, o czym wiedzieliśmy od dawna – zarówno Garbarnia, jak i KSZO to jak na ten poziom rozgrywkowy bardzo mocne ekipy i nie zdziwimy się, jeśli to właśnie pomiędzy nimi znów rozstrzygnie się kwestia pierwszego miejsca, tym razem skutkującego już nie barażami, a bezpośrednim awansem do II ligi.
Jak dobrze wiemy, w ubiegłym sezonie podopieczni trenera Mirosława Hajdo wygrali rozgrywki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej, jednak nie udało im się pokonać tej ostatniej przeszkody, jaką był barażowy dwumecz z Wartą Poznań. „Brązowi” wygrali w pierwszym spotkaniu 3:2, jednak zbyt defensywna gra w stolicy Wielkopolski poskutkowała tym, że tej niewielkiej przewagi koniec końców nie udało się obronić. Bardziej jednak niż z tego co działo się na boisku, starcie to będzie kojarzyć się z zachowaniem męża pani prezes Warty – Jakuba Pyżalskiego. Zezwierzęcenie, zbydlęcenie, patola, debilizm level hard. Co spotkało Pyżalskiego za tą szopkę? Długookresowe zawieszenie? Kary dla klubu? A skądże, skończyło się zaledwie na symbolicznej karze dla byłego gangstera w wysokości 10 tysięcy złotych.
W odróżnieniu jednak od Motoru Lublin, który także ma za sobą nieudaną próbę walki o II ligę, nasi rywale nie wyglądają na takich, którzy by to niepowodzenie zbyt długo rozpamiętywali. Nie udało się, trudno, trzeba wyciągnąć wnioski, zakasać rękawy i zabrać się do wytężonej pracy, żeby w końcu cel zrealizować, zwłaszcza w kontekście trwających właśnie inwestycji na obiektach Garbarni. Przypomnijmy: budowany jest nowy budynek klubowy, którego zakończenie przewidziane jest pod koniec bieżącego roku, jak również budynek komercyjny, w założeniu mający generować przychody, z których klub pozyskiwać będzie środki na finansowanie bieżącej działalności. Co ciekawe, środki na realizację tej sporej inwestycji (koszt szacowany jest na około 5 milionów) klub pozyskał ze sprzedaży części posiadanych przez siebie gruntów firmie Murapol, z którą zawiązał spółkę, wnosząc do niej aportem wspomniane wcześniej grunty, które przeznaczono pod budowę mieszkań.
Jeśli chodzi o sprawy stricte sportowe, to podobnie jak w zeszłym sezonie Garbarnia przewodzi trzecioligowej stawce z dorobkiem 29 punktów w trzynastu dotychczas rozegranych spotkaniach. Co ciekawe, to właśnie w meczach przed własną publicznością nasi rywale doznali dwóch porażek, uznając wyższość najpierw Motoru Lublin, a następnie JKS 1909 Jarosław. Z pięciu pozostałych spotkań podopieczni trenera Hajdy wygrali wszystkie, choć aż cztery różnicą zaledwie jednego gola, w tym m.in. ze słabymi Wierną czy Orlętami. „Brązowi” nadrobili to świetną postawą na wyjazdach, gdzie w sześciu meczach stracili zaledwie dwie bramki, ogrywając m.in. Resovię oraz w ostatni weekend Avię.
Podobnie jak KSZO, także i Garbarnia posiada w swojej kadrze przynajmniej jednego doświadczonego, ogranego w wyższych ligach, zawodnika na każdej pozycji. Bramki klubu z Ludwinowa strzeże doskonale znany kibicom z występów m.in. w Cracovii Marcin Cabaj, ponadto przed sezonem klub pozyskał byłego piłkarza Okocimskiego Brzesko, 24-letniego Aleksandra Kozioła. Idąc dalej, w obronie mamy Mateusza Pawłowicza, mającego na swoim koncie występy na zapleczu Ekstraklasy w barwach Dolcanu Ząbki, czy też związanego z Garbarnią od zawsze 30-letniego Krzysztofa Kalembę, etatowego wykonawcę rzutów wolnych i karnych. Pomoc? Jest Łukasz Nowak, w przeszłości zawodnik choćby Puszczy Niepołomice, czy też Sandecji Nowy Sącz, a także Karol Kostrubała, kiedyś zaliczający epizody w Ekstraklasie w Cracovii. Wreszcie w linii ataku bryluje Tomasz Ogar (cztery ligowe gole, najskuteczniejszy strzelec), u którego po problemach zdrowotnych z zeszłego sezonu nie ma praktycznie już śladu. Do tego oczywiście kilku interesujących młodych zawodników, jak choćby ściągnięty z rezerw Cracovii pomocnik Szymon Kiebzak (rocznik 1997), jego rówieśnik, także występujący w drugiej linii Mateusz Ciesielski, czy też obrońca Norbert Piszczek. Z klubu odszedł m.in. zdolny pomocnik, autor dziesięciu trafień w lidze i meczach barażowych Patryk Serafin, którego pozyskała Cracovia, a także doświadczony serbski obrońca Petar Borovicanin.
Nie dziwi więc fakt, że Garbarnia od dłuższego już czasu trzyma się w ścisłej czołówce ligowej tabeli i kolejny brak awansu będzie dla drużyny z Ludwinowa gorzką do przełknięcia pigułką. Jutrzejszy pojedynek może więc rozstrzygnąć, która z ekip spędzi zimę na pozycji lidera, zapewniając sobie lepszą pozycję wyjściową przed rundą wiosenną. Warto też podkreślić, że to „Brązowi” mają korzystniejszy bilans w starciach z KSZO – od momentu awansu dwukrotnie wygrali oni jako gospodarz – 3:1 w zeszłym sezonie oraz 2:0 w kampanii 14/15. W ostatnim meczu pomiędzy tymi dwoma ekipami w maju obecnego roku padł bezbramkowy remis. Remis, który oznaczał utrzymanie się pięciopunktowej przewagi Garbarni, która nie oddała już jej na ostatniej prostej. Oby tym razem pomarańczowo-czarni byli w stanie pokrzyżować szyki krakowianom, na co nie ukrywajmy wszyscy gorąco liczymy.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 13 na stadionie Garbarni przy ulicy Rydlówka 23 w Krakowie. Bezpośrednią relację z meczu przeprowadzi serwis MBIV (dawniej Małopolska TV).
