I ZespółKSZO

Teraz Jarosław

Nie zwalniają tempa rozgrywki grupy IV III ligi. Pomarańczowo-czarni postarają się o kontynuację dobrej passy w starciu z JKS 1909 Jarosław.

Przy okazji zapowiedzi inauguracyjnego spotkania KSZO z Karpatami Krosno wspominaliśmy o sporych zmianach kadrowych, które zaszły w obu ekipach, jednak wydaje się to być niczym w porównaniu do tego, co przez ostatnie tygodnie działo się w Jarosławiu. Jeśli wierzyć klubowej stronie, z zespołu odeszło aż dwunastu zawodników plus trener Mariusz Sawa. Na szczęście dla kibiców niebiesko-czarnych, dokładnie taka sama ilość nowych piłkarzy zasiliła JKS wraz z rozpoczynającym swoją karierę trenerską Arkadiuszem Baranem, który dał się poznać jako solidny defensywny pomocnik, mający na swoim koncie 137 występów w barwach Cracovii w najwyższej klasie rozgrywkowej. 37-letni Baran nieco ponad miesiąc temu wrócił do klubu, którego jest wychowankiem, tyle, że nie na boisko, a na trenerską ławkę. Przed debiutującym trenerem niełatwe zadanie zbudowania na nowo ekipy, która podobnie jak w zeszłym sezonie będzie w stanie zagrozić tym teoretycznie silniejszym.

Wśród zawodników stanowiących kluczowe ogniwa JKS, którzy zdążyli opuścić już klub z pewnością wyróżnić możemy: 24-letniego pomocnika Kamila Kłuska (odszedł do MKS Trzebinia), czy 25-letniego playmakera Rafała Kycko (do IV-ligowego Hetmana Zamość). Marcin Świech i Michał Dudek trafili do Krosna, Bartosz Daszyk do Stali Rzeszów, zaś Kamil Aab i Bartłomiej Raba (jeden z dwóch najlepszych strzelców zespołu) ostatecznie wylądowali w IV-ligowym Piaście Tuczempy. Odeszli też Jakub Kaganek czy Paweł Hass (jeden z dwóch najlepszych strzelców zespołu), co tylko pokazuje, że trener Baran każdą formację musi budować od zera. Dość powiedzieć, że z jedenastki, która 17 czerwca, czyli dokładnie dwa miesiące temu zaczynała swój ostatni mecz ligowy, ostało się zaledwie czterech piłkarzy. Zmiany są więc ogromne.

Na szczęście dla sympatyków ekipy z Podkarpacia udało się ściągnąć wartościowych zawodników, bo do takich z pewnością zaliczyć możemy m.in. 30-letniego pomocnika Kamila Stachyrę (w poprzednim sezonie 30 występów i 4 bramki w barwach Motoru Lublin), 34-letniego obrońcę Michała Maciejewskiego, znanego z występów w Avii Świdnik, 21-letniego golkipera Mateusza Zająca, ogranego na trzecioligowym froncie w barwach rezerw Wisły Kraków oraz Porońca Poronin czy doświadczonego 29-letniego pomocnika Krystiana Michalaka, byłego pomocnika głównie rezerw Górnika Łęczna, który po pięciu latach spędzonych w Anglii, postanowił wrócić do kraju. Udało się też włodarzom JKS wypożyczyć 19-letniego Bartłomieja Purchę, który ma na koncie występy w drużynach rezerw i CLJ krakowskiej Wisły. Do tego doszli m.in. doświadczony Ukrainiec Ołeksandr Tarasenko oraz Krzysztof Zawiślak (obaj z drużyn czwartoligowych), którzy we wtorkowym spotkaniu przeciwko Avii Świdnik zdobyli decydujące bramki. Wydaje się, że w dłuższej perspektywie powyższe transfery zdołają zrekompensować utratę kluczowych piłkarzy z poprzedniej kampanii, jednak zapewne nie stanie się to od razu.

JKS poprzednie rozgrywki zakończył na dziesiątym miejscu, obecne rozpoczął od blamażu, bo jak inaczej nazwać porażkę 0:5 z Orlętami Radzyń Podlaski? Na szczęście, podopieczni trenera Barana szybko otrząsnęli się po tym laniu i cztery dni temu ograli przed własną publicznością Avię Świdnik w stosunku 3:0. Dwa trafienia zaliczył Krzysztof Zawiślak, jedno Ukrainiec Tarasenko i piłkarze z Jarosławia podbudowani pojadą do Ostrowca. A przypomnieć należy, że niebiesko-czarni w ubiegłym sezonie potrafili sprawić niespodzianki w delegacji, kiedy to ograli Garbarnię czy też nasz zespół. Tak więc o żadnym lekceważeniu nie może być mowy, pełna koncentracja.

Spotkanie rozpocznie się dziś o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.