I ZespółKSZO

Pierwsze derby

Już pojutrze naszych piłkarzy czekają pierwsze w tym sezonie derby województwa. Pomarańczowo-czarni rywalizować będą na trudnym terenie w Daleszycach, gdzie w dwóch poprzednich sezonach nie udało się wygrać.

Podopieczni dobrze znanego w Ostrowcu Świętokrzyskim Arkadiusza Bilskiego nie weszli najlepiej w sezon. Na inaugurację przegrali 0:2 w Wólce Pełkińskiej, następnie przed własną publicznością zaskakująco gładko ulegli Orlętom Radzyń Podlaski (0:3), a dopiero przed tygodniem zdobyli pierwszy punkt, remisując w Świdniku. Na ten moment daje to Spartakusowi szesnaste miejsce w ligowej tabeli, jednak nie przywiązywalibyśmy do tego większej wagi. Z dwóch powodów: po pierwsze to dopiero początek sezonu i z poważniejszymi ocenami należy jeszcze się wstrzymać, a po drugie: jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało derby rządzą się własnymi prawami, o czym w ubiegłej kampanii boleśnie się przekonaliśmy.

W drużynie Spartakusa dominują zawodnicy z regionu świętokrzyskiego, często z przeszłością w grupach młodzieżowych Korony Kielce oraz innych ościennych klubów. Niewielu jest tu jednak zawodników z doświadczeniem z wyższych lig, dlatego też wydaje się, że także i w tym sezonie celem piłkarzy z Daleszyc będzie zapewnienie sobie utrzymania w lidze. Wszystko ponad to zostanie zapewne uznane jako spory sukces.

Jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy w układance trenera Bilskiego, to z pewnością są to: doświadczony stoper Bartosz Gębura, który grał już w III lidze także w barwach Granatu i Juventy, pomocnik Michał Jeziorski, który w poprzednim sezonie zanotował pięć ligowych trafień, a także napastnik Bartosz Sot, którego sześć trafień z rundy wiosennej (w tym to na wagę remisu z KSZO) wydatnie przyczyniło się do upragnionego utrzymania. Nieźle w środku pola radzi sobie także Radosław Szmalec, dysponujący potężnym uderzeniem z dystansu, o czym mieliśmy okazję przekonać się podczas lipcowego sparingu w Bodzechowie. Włodarze klubu sporo obiecują sobie także po Macieju Załęckim, który w ostatnim sezonie zaliczył łącznie ponad 1700 minut w Kotwicy Kołobrzeg (II liga) oraz MKS Kluczbork (I liga). Tyle, że oba te kluby koniec końców spadły, tak więc młody pomocnik de facto nie ma być z czego dumny. Niemniej jednak w III lidze powinien być wyróżniającą się postacią. Do Spartakusa dołączyła także dwójka ofensywnych piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie reprezentowali barwy IV-ligowego Zdroju Busko-Zdrój – mowa tu o Mateuszu Jańcu i Mateuszu Dziubku. Obaj zdobyli łącznie aż 31 bramek dla klubu z Buska, który prawie do samego końca naciskał Wisłę Sandomierz w walce o awans ze świętokrzyskiej grupy IV ligi. Ten pierwszy jeszcze w sezonie 14/15 zaliczył dziewiętnaście występów w I lidze w barwach łódzkiego Widzewa, jednak od tamtej pory schodził na coraz niższe szczeble rozgrywkowe. Ale niewykluczone, że obaj dadzą radę na trzecioligowym froncie. Z tych, którzy odeszli, najbardziej szkoda Andrzeja Paprockiego, który w rundzie wiosennej poprzednich rozgrywek zaliczył pięć trafień (odszedł do innego trzecioligowca MKS Ełk), a także zdolnego obrońcy – Antoniego Zdeba (rocznik 1999, do drużyny CLJ Korony Kielce). Reszta zawodników odeszła do klubów z IV ligi i klasy okręgowej.

-Na pewno jestem bardzo zadowolony z tego, że po trzech meczach mamy na koncie siedem punktów, jednak w naszej grze jest nieco mankamentów, które staramy się eliminować, zarówno w grze ofensywnej, jak i w grze defensywnej. Przede wszystkim pracujemy nad tym, by nie popełniać błędów, które mogłyby skutkować stwarzaniem rywalowi 100-procentowych sytuacji. Jeśli chodzi o Spartakus, to jest to drużyna zajmująca miejsce, którego nie powinna zajmować, teraz wzmocnili się kilkoma ciekawymi zawodnikami. Dla nas jest to bardzo niewygodny teren, często nie mogliśmy się tam odnaleźć, na tym wąskim i momentami nie najlepiej przygotowanym boisku, sporo było ze strony Spartakusa takiej przypadkowej gry, na aferę, niemniej jednak postaramy się przywieźć stamtąd korzystny rezultat – powiedział przed meczem trener Tadeusz Krawiec.

W niedzielnym meczu na pewno nie wystąpią kontuzjowani: Tomasz Persona oraz Radosław Mikołajek, który narzeka na uraz mięśnia dwugłowego, niepewny jest także występ Pawła Czajkowskiego. Spotkanie rozpocznie się w niedzielę o godzinie 17 na stadionie przy ulicy Chopina 25 w Daleszycach.