I ZespółKSZO

Nie zwalniamy wcale – kolej na Podhale

Po wygranych z Avią oraz Stalą Rzeszów pomarańczowo-czarni postarają się o trzecie zwycięstwo z rzędu, a ich rywalem będzie zawsze groźna ekipa Podhala Nowy Targ.

Piłkarze z Małopolski rozpoczęli z wysokiego „C” – na dzień dobry ograli Motor Lublin, a następnie zabawili się w Krośnie wygrywając z miejscowymi Karpatami aż 5:0. A później jakby to powiedzieć… szło, szło i zdechło. Bo jak inaczej skomentować można fakt, że w jedenastu kolejnych spotkaniach Podhale tylko raz sięgnęło po komplet punktów, a w sześciu meczach na swoim terenie uzbierało żenujące trzy punkty?

24 czerwca drużynę z Nowego Targu objął Tomasz Kulawik. Wiślacka legenda, król strzelców pucharu UEFA z 1999 roku, człowiek, który przeprowadził klub z Reymonta 22 od lat bardzo chudych, do tych tłustych, dwukrotny mistrz Polski w barwach krakowian. Ale też człowiek, który nie do końca radzi sobie w trenerce, bowiem po zaledwie trzech miesiącach zrezygnował z funkcji trenera naszych rywali. Zastąpił go Janusz Niedźwiedź, zaledwie 35-letni szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził m.in. Radomiaka Radom oraz Jarotę Jarocin, gdy ta występowała jeszcze w II lidze. Zaczął od 2:0 z Chełmianką na jej terenie, jednak w trzech ostatnich meczach czerwono-niebiesko-żółci wywalczyli zaledwie punkt i zamiast plasować się w górnej połówce tabeli nerwowo spoglądają za siebie bowiem ich przewaga nad piętnastym miejscem wynosi zaledwie dwa „oczka”.

Kadra zespołu z Nowego Targu prezentuje się dość solidnie. W bramce mamy wypożyczonego z Górnika Zabrze młodzieżowca Mateusza Szukałę (rocznik 1999). Podobno równie zdolny co Skorupski czy Loska, w przyszłości mający szanse na pójście w ich ślady. W obronie także mamy dwójkę zawodników, którzy kilka lat swojej kariery spędzili w juniorach 14-krotnego mistrza Polski – Daniel Barbus i Michał Bedronka, którzy pomimo stosunkowo młodego wieku mają już doświadczenie z II ligi, a także były piłkarz m.in. Rakowa Częstochowa Błażej Cyfert. W pomocy kluczową rolę odgrywa 27-letni Michał Nawrot. Były piłkarz m.in. Hutnika Nowa Huta, GKS Katowice oraz Okocimskiego Brzesko z sześcioma ligowymi trafieniami jest najskuteczniejszym strzelcem w zespole. Oprócz niego w drugiej linii występują zazwyczaj Arkadiusz Lewiński oraz Sebastian Świerzbiński. Ten drugi choć pochodzi z Białegostoku to już od pięciu lat mieszka w Nowym Targu, zaś Lewiński ma na swoim koncie nawet pięć spotkań w Ekstraklasie (w barwach Ruchu Chorzów), a przez ostatnie cztery sezony był podstawowym piłkarzem w II, a nawet I lidze. W drugiej linii mamy też innego ciekawego gracza, jakim bez wątpienia jest Wojciech Kobylarczyk (rocznik 2000), który jest aktualnym reprezentantem Polski do lat 18. Wystąpił on w trzech spotkaniach towarzyskiego turnieju we francuskim Limoges, w którym biało-czerwoni mierzyli się z gospodarzami oraz Belgią i Chile. W ataku mamy byłego piłkarza m.in. Nadwiślana Góra oraz GKS Tychy Artura Pląskowskiego, autora trzech trafień w obecnej kampanii. Z całą pewnością więc potencjał tej ekipy jest dużo większy niż trzynaste miejsce, które obecnie zajmuje. Wydaje się, że gdy trener Niedźwiedź dostanie do przepracowania okres przygotowawczy z drużyną to ta powinna pójść w górę tabeli. Bo potencjał w niej jest, tyle, że jakby uśpiony.

W jutrzejszym meczu nie zagra zmagający się z wirusem Mateusz Mąka. Trener Krawiec nie krył zdziwienia decyzją wojewody, która nakazała rozegranie spotkania bez udziału publiczności. – Jest to dla nas taka „hiobowa” wiadomość, bowiem trenujemy po to, by występować przed publicznością i pomimo tego, że czasem możemy usłyszeć od niej niezbyt przychylne komentarze czy uwagi, to pomaga ona tworzyć klimat tego miejsca, o czym wspominają też inni zawodnicy czy trenerzy, którzy przyjeżdżają do nas na mecze. Jesteśmy tą decyzją zdziwieni, ale postaramy się zrobić wszystko, by jutro wygrać – powiedział opiekun naszego zespołu.

Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 14 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Decyzją wojewody mecz odbędzie się bez udziału publiczności