Porażka z Resovią
W rozegranym dziś spotkaniu 16. kolejki III ligi gr. IV pomarańczowo-czarni przegrali z Resovią 1:2 (0:1) i spadli na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Obie bramki dla rzeszowian zdobył Bartłomiej Buczek.
Nasi piłkarze rozpoczęli mecz dość ospale, a do tego nerwowo i niestety bardzo szybko goście to wykorzystali. Po świetnej, prostopadłej piłce z głębi pola Bartłomiej Buczek znalazł się w sytuacji sam na sam z Zacharskim i precyzyjnie uderzył w długi róg naszej bramki. W odpowiedzi po dwójkowej akcji Mateusza Mąki z Łukaszem Jamrozem strzał tego ostatniego został w ostatniej chwili zablokowany przez defensorów Resovii. Kolejne minuty to nieudane próby naszego zespołu w ataku pozycyjnym oraz od czasu do czasu groźne kontry ekipy gości, jednak z wyjątkiem kilku strzałów z dystansu próżno było o stuprocentowe sytuacje strzeleckie. Tą miał tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry Łukasz Jamróz, próbujący dobijać wcześniejsze uderzenie Jakuba Kapsy. Niestety, najpierw były piłkarz Korony Kielce się poślizgnął, a następnie jego uderzenie piętą wybili z linii defensorzy gości. Chwilę później strzał Persony z rzutu wolnego minimalnie minął spojenie bramki Marcina Pietryki. W międzyczasie jeszcze po kolejnej piłce z głębi pola okazję miał Michał Ogrodnik, który stanąłby oko w oko z Zacharskim, gdyby tylko lepiej opanował futbolówkę.
Druga połowa rozpoczęła się od minimalnie niecelnego technicznego uderzenia aktywnego dziś Tomasza Persony. Niestety, po raz kolejny sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło o tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Davida Kwieka Bartłomiej Buczek po raz drugi pokonał Zacharskiego, tym razem uderzeniem głową z okolic szesnastego metra. Nie wystawia to najlepszego świadectwa naszemu bramkarzowi, który przy tym uderzeniu ewidentnie zaspał. Pomarańczowo-czarni ruszyli do zdecydowanych ataków, które przyniosły efekt na kwadrans przed końcem, kiedy to po zagraniu ręką jednego z defensorów gości prowadzący zawody Grzegorz Jabłoński podyktował rzut karny. „Jedenastkę” na gola pewnie zamienił Tomasz Persona. Końcowe minuty to ambitne próby naszych piłkarzy na doprowadzenie do wyrównania, tyle, że nieskuteczne. Uderzenie głową Kacpra Kokoszy wybronił Pietryka, a następnie już w doliczonym czasie gry najlepszą okazję zmarnował Patryk Cheba, który z kilku metrów trafił wprost w Pietrykę. Chwilę później arbiter zagwizdał po raz ostatni i wygrana Resovii stała się faktem.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Resovia 1:2 (0:1)
0:1 Bartłomiej Buczek 7 minuta
0:2 Bartłomiej Buczek 58 minuta
1:2 Tomasz Persona 75 minuta rzut karny
KSZO (wyjściowy skład): Zacharski – D. Cheba, Kudryavtsev, Sołtykiewicz, Janik – Kapsa, Sarwicki, Mąka, Czajkowski, Persona – Jamróz.
Resovia (wyjściowy skład): Pietryka – Kmiotek, Pawlak, Makowski, Kowal, Ogrodnik, Kaliniec, Feret, Kviek, Pyrdek, Buczek.
Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków)
Kolejne spotkanie piłkarze KSZO rozegrają w najbliższą sobotę – 18 listopada o godzinie 17, kiedy to podejmowani będą w Lublinie przez liderujący w tabeli Motor. Spotkanie odbędzie się na Arenie Lublin.
