Bez kategorii

Pół tuzina bramek

Nie było sensacji w rozegranym dziś meczu 33. kolejki III ligi gr. IV. Piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski rozbili Hetmana Zamość aż 6:0 (2:0) i awansowali na ósme miejsce w ligowej tabeli.

Mecz miał dokładnie taki przebieg, jakiego można się było spodziewać. Goście, którzy w obecnym sezonie stracili już ponad sto bramek, a do Ostrowca przyjechali w zaledwie czternastoosobowym składzie, byli tylko tłem dla pomarańczowo-czarnych. W dodatku dość szybko, bo już w 12. minucie meczu wynik otworzył Fuad Bayramov (centra z rzutu rożnego Tomasza Persony) i można się było zacząć zastanawiać jak srogimi nauczycielami dla gości z Zamościa okażą się ostrowczanie.

Do momentu straty drugiego gola podopieczni trenera Władimira Gieworkiana jeszcze jako-tako się trzymali. Momentami gracze Hetmana próbowali nawet zakładać pressing na pomarańczowo-czarnych, ale oczywiście nie robiło to na naszych piłkarzach żadnego wrażenia i ci bez trudu z niego wychodzili. Do tego naprawdę dobrze spisywał się Jakub Wyłupek, który uchronił swój zespół przed stratą bramek po strzałach Adama Nowaka, Szymona Stanisławskiego czy Mateusza Zająca. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry goście stracili piłkę w środkowej strefie boiska, Nowak podciągnął z piłką kilkanaście metrów, przytomnie odegrał do Bayramova, a ten ze stoickim spokojem uderzył pod nogami Wyłupka.

W drugiej części meczu pomarańczowo-czarni zaczęli dokonywać egzekucji. Proste błędy w defensywie Hetmana coraz bardziej irytowały białoruskiego trenera, a ostrowczanie byli głodni kolejnych goli. Przy trzecim trafieniu olbrzymi udział miał Jakub Głaz, który odebrał piłkę i wrzucił ją w pole karne, a do własnej bramki skierował ją Paweł Szatała. Po ledwie kilkudziesięciu sekundach zamościanie stracili futbolówkę niemal w tym samym miejscu, przejął ją Jakub Pawlik, który przytomnie odegrał do Michała Palucha, a ten nie dał szans Wyłupkowi. 27-letni napastnik zaliczył jeszcze gola i asystę. Najpierw wykorzystał podanie Pawła Kaczmarka, a następnie po akcji lewym skrzydłem dograł do Bartłomieja Smuczyńskiego, który pomimo nienajlepszego przyjęcia piłki, ładnie złożył się do uderzenia z półwoleja, nie dając szans bramkarzowi gości na skuteczną interwencję. Ostrowczanie dwukrotnie trafiali jeszcze do siatki gości, ale w obu przypadkach zdaniem arbitra nasi piłkarze znajdowali się na spalonym.

Z dzisiejszego meczu nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Goście, którzy nie mają już nawet matematycznych szans na utrzymanie wydaje się, że i po spadku będą mieć przysłowiowe ciężary, zaś ostrowczanie muszą potwierdzić swoją klasę w starciach z nieco bardziej wymagającymi rywalami. Mecze ze Starem i Chełmianką dadzą odpowiedź na pytanie, czy jest szansa na trwałą zwyżkę formy naszego zespołu, czy też pomarańczowo-czarni powrócą do nieco chimerycznego grania, jakie prezentują na przestrzeni tej rundy.

– Jak to w piłce, po każdej burzy przychodzą spokojniejsze dni, co pokazał ten mecz z Koroną Kielce, gdzie drużyna naprawdę zareagowała bardzo pozytywnie w sensie mentalnym. Dziś wiedzieliśmy, że rywal jest outsiderem i jakichś większych problemów nam nie sprawi. Myślę, że pierwsza połowa była troszeczkę przespana przez moją drużynę w tym sensie, że za dużo było takiego klepania tej piłki, a mało ingerencji w akcjach ofensywnych, akcji jeden na jeden, podjęcia próby dryblingu, stworzenia przewagi w bocznych sektorach. Natomiast myślę, że trochę pomęczyliśmy Hetman tym graniem, a druga połowa to już taka mała egzekucja. Można było się jeszcze pokusić o dwie kolejne bramki, ale sędzia podniósł chorągiewkę. Na pewno ta Jutrzenka to był taki mecz, gdzie tych straconych punktów bardzo żałujemy i analizując ten mecz, to nie było tam czegoś takiego, że Jutrzenka dobrze grała w piłkę, tylko my po prostu byliśmy bardzo nieskuteczni. Stworzyliśmy sobie trzy-cztery sytuacje stuprocentowe, których nie wykorzystaliśmy, Jutrzenka nie stworzyła żadnej, ale w końcówce strzeliła bramkę ze stałego fragmentu gry. Natomiast liczy się to, co jest w sieci i kibica zawsze interesuje wynik, choć nie zawsze jest on odzwierciedleniem tego, co się działo na boisku, ale jest najważniejszy. Wiele razy mówiłem, że proste błędy w defensywie to nasz problem i to się potwierdza od meczu z Radzyniem, gdzie też byliśmy piłkarsko drużyną, która dyktowała warunki, stwarzała sobie sytuacje, ale proste błędy dały porażkę i później wpada się w jakiś taki wir kolejnej porażki – przypominam sobie sytuację z Cracovią, gdzie leżący zawodnik wstaje, mija dwóch obrońców i strzela bramkę w 87. minucie. Wracając do tych sytuacji robi się taki koszmar w tym sensie, że zawodnicy tracą pewność siebie, wiarę w siebie, jest trochę nerwówki, wiadomo presja otoczenia, trochę hejtu, ale tak naprawdę to my jesteśmy sami sobie winni najbardziej, bo myśmy sprokurowali te błędy. Po przegranych meczach szukałem jakiejś przyczyny, analizowałem, co można poprawić, skoro widziałem, że problemem jest gra defensywna, to skupiłem się na wymianie środkowych obrońców. Dziś mając trzech nominalnych środkowych obrońców, bo doszedł jeszcze Mateusz Zając, Damian, który jest takim defensywnym pomocnikiem wskoczył w rolę środkowego obrońcy. Mam nadzieję, że ta linia obrony będzie taka solidna, dająca nam pewność i nie tracąca bramek, ponieważ jeśli się gra na zero z tyłu, szanse na wygranie meczów są zdecydowanie większe. Prawda jest taka, że gdyby Fuad nie przechodził tych kontuzji, które mu się przytrafiały – to nie były jakieś poważne kontuzje, ale uraz mięśnia przywodziciela, dwugłowego, ale od meczu do meczu coś mu się pojawiało – to widać, ja zresztą cały czas tak twierdziłem, że jest to bardzo dobry zawodnik i on dziś tylko potwierdził moje słowa, a wiadomo, że jak nie gra, to tych wysokich umiejętności nie może udowodnić – powiedział po meczu trener KSZO, Tadeusz Krawiec.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Hetman Zamość 6:0 (2:0)

1:0 Fuad Bayramov 12 minuta

2:0 Fuad Bayramov 45+1 minuta

3:0 Paweł Szatała 62 minuta bramka samobójcza

4:0 Michał Paluch 63 minuta

5:0 Michał Paluch 68 minuta

6:0 Bartłomiej Smuczyński 73 minuta

KSZO: Lipiec – Głaz, Mężyk, Zając, Persona – Pawlik (71′ Szydłowski), Partyka (66′ Szymański), Bayramov, Zaklika (60′ P. Kaczmarek), Nowak (66′ Smuczyński) – Stanisławski (60′ Paluch).

Hetman: Wyłupek – Szatała, Dajos, Wolanin, Łapiński (70′ Gierowski) – Wszoła (46′ Maziarka), Kaznokha, Pupeć, Pokrywka – Sienkiewicz (46′ Nastałek), Chyrchała.

Żółte kartki: Partyka, Nowak, Głaz – Szatała, Kaznokha.

Sędziował: Artur Dudek (Kraków)

W swoim kolejnym meczu ligowym pomarańczowo-czarni zmierzą się w Chełmie z miejscową Chełmianką. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 8 maja o godzinie 17.30. Wcześniej, bo już w środę, 5 maja piłkarze KSZO zagrają w Starachowicach z IV-ligowym Starem w meczu ćwierćfinału Okręgowego Pucharu Polski. Początek spotkania o godzinie 17.