KSZOSparingi

Czas na pierwszy sparing

Okres przygotowań do nowego sezonu uważamy oficjalnie za rozpoczęty. Przed nami pierwszy sparing zawodników KSZO. Rywalem będzie Wisłoka Dębica, a więc dobrze znany ligowy rywal.

Spotkanie to odbędzie się w sobotę o godzinie 11 na stadionie przy ulicy Różanej 9 w Ostrowcu Świętokrzyskim. Wszystkie sparingi z udziałem pomarańczowo — czarnych odbędą się właśnie tutaj, gdzie zazwyczaj rozgrywane są przedsezonowe spotkania.

KSZO poprzedni sezon w III lidze grupy IV zakończyło na dobrym 8 miejscu. Do lidera z Tarnobrzega zabrakło co prawda aż 21 punktów, jednak w Ostrowcu rok 2022 i runda wiosenna była bardzo udana, ponieważ w 15 rozegranych spotkaniach ugrali 28 punktów, czyli o 5 więcej niż w 19 spotkaniach rundy jesiennej. Doznali łącznie 4 porażek i niestety 3 z nich miały miejsce na własnym stadionie. Lepsze okazywały się drużyny Avii Świdnik, ŁKS-u Łagów, a także Sokoła Sieniawa. Bilans bramkowy na wiosnę to 20 zdobytych bramek i 19 straconych. Bramek padło niemal tyle samo, ile jesienią, gdyż łącznie w całym sezonie w meczach KSZO padło 80 bramek (bilans 41:39), co daje średnią 2.4 bramek na mecz, a więc najniższą w całej lidze.

W Ostrowcu doszło do kilku roszad. Wiadomo już teraz, że na liście transferowej klubu znalazło się 5 zawodników, wśród nich między innymi Armans Galajs, który w ubiegłym sezonie był cechowany na lidera drużyny po bardzo udanym okresie przygotowawczym. Kontuzja pokrzyżowała szyki. Reszta zawodników również swoją grą rozczarowywała pomimo tego, że grali całkiem sporo. Do Skry Częstochowa odszedł także bramkarz Karol Szymkowiak. Jest to spory skok sportowy, bo o kolejne 2 poziomy ligowe wzwyż.

Z wypożyczeń do innych klubów wracają zaś Fabian Burzyński, Damian Mężyk, a także Kamil Bełczowski. Cała trójka poprzednią rundę rozegrała w barwach Wisły Sandomierz, która ostatecznie utrzymała się w III lidze grupy IV. Mężyk zagrał w 13 spotkaniach, 12 z nich to okres całych 90 minut. Łącznie zagrał ich 1104, zdobył 1 gola. Burzyński w całym poprzednim sezonie rozegrał 1045 minut, gdzie zdobył 1 gola. Jako środkowy pomocnik łapał sporo przewinień, bo miał na koncie 7 żółtych i 1 czerwoną kartkę. Strzelił 1 gola. Bełczowski zaś w klubie z Sandomierza występował trochę dłużej od kolegów, ponieważ były to 3 sezony, w trakcie których spędził na boisku sporo czasu i zdołał strzelić 10 bramek łącznie. Łącznie dla Wisły zagrał w 56 spotkaniach, z czego w 33 w poprzednim sezonie.

Z Łysicy Bodzentyn wrócił również Dawid Zalewski. Prawy pomocnik nie pomógł drużynie w utrzymaniu, ta spadła do klasy okręgowej, zaś sam Zalewski nie grał zbyt dużo, bowiem raptem 968 minut. Nie strzelił ani jednego gola.

Nasz rywal z Dębicy zajął w tabeli III ligi grupy IV 10 miejsce ze stratą 3 oczek do klubu z Ostrowca Świętokrzyskiego. Należy przyznać, że dla nich runda wiosenna również była bardzo udana, zwłaszcza sam początek, gdzie notowali całkiem długą serię meczów bez porażki, konkretnie 6. Najsłabsza była dla nich sama końcówka sezonu. W 6 ostatnich spotkaniach potrafili wygrać tylko raz, konkretnie z Koroną Rzeszów, zaś porażki, których doznawali były dla nich dosyć bolesne. 1:4 z ŁKS Łagów, czy nawet 0:4 z Orlętami Radzyń Podlaski, co i tak nie było dla nich najwyższą porażką w całym sezonie, ponieważ 2 miesiące wcześniej Podhale Nowy Targ wbiło im aż 5 bramek bez odpowiedzi. W meczach Wisłoki padło na wiosnę 44 gole (bilans 19:25). To o 4 więcej niż w drużynie z Ostrowca, jednak łącznie w całym sezonie tych bramek padło aż 110, czyli o 30 więcej. Daje to średnią 3.2 bramek na mecz. W całym sezonie tylko w meczach Korony Rzeszów padało więcej bramek (116 łącznie, 3.4 na mecz).

Do drużyny z Dębicy na pewno dołączyli Mateusz Jędras i Szymon Kardyś, czyli zawodnicy Korony Rzeszów. Z wypożyczeń powróciło 4 zawodników, tylu samo odeszło na tej samej zasadzie. Poza jednym wyjątkiem byli to zawodnicy młodzi, do 22 roku życia, którzy mieli szansę ograć się na poziomie seniorskim. Taka też jest filozofia klubu od pewnego czasu. Trener Dariusz Kantor dysponuje raczej młodym składem, gdzie średnia wieku wynosi około 23 lata.

Cel Wisłoki na ten sezon jest taki sam, jak na poprzedni. Najważniejsze dla gości jest spokojne utrzymanie, gdyż na tyle aktualnie pozwalają środki pieniężne. Nie oznacza to jednak, że Wisłoka nie jest w stanie namieszać w stawce klubów III ligi grupy IV. Już w ubiegłym potrafiła sprawić kilka niespodzianek i sprawić sporo problemów wyżej notowanym rywalom.

Towarzyski pojedynek KSZO z Wisłoką jest kolejną potyczką tych drużyn. Co ciekawe gracze z Ostrowca nie przegrali z tym rywalem od 4 kolejnych spotkań wygrywając oba ostatnie mecze u siebie. Od 3 starć nie stracili z tym rywalem gola. Wisłoka ostatni raz wygrała u siebie w październiku 2019 roku. Teren w Ostrowcu pozostaje więc przez Dębiczan wciąż niezdobyty. I oby tak zostało.

Autor: Radek Wolski