Bez kategorii

Udane 45 minut! Relacja z meczu Wisłoka – KSZO

Remisem zakończyło się ostatecznie spotkanie Wisłoki Dębica z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. 2 połowa tego spotkania rozegrana w środę była wręcz doskonała w wykonaniu pomarańczowo – czarnych. Straty sprzed kilku dni zostały odrobione, aczkolwiek po wszystkim jednak pozostał niedosyt.

Wydawało się niemożliwe

Patrząc na to, jak wyglądała sytuacja po pierwszych 45 minutach wydawało się, że zdobycie punktów przeciwko bardzo solidnej Wisłoce na ich terenie przy stanie 0:2 jest niemożliwe. Okazało się jednak, że może być zupełnie inaczej. Kto wie, czy nie było to najlepsze 45 minut drużyny z Ostrowca w całym sezonie patrząc na mecze wyjazdowe.

Początek tej 2 połowy był bardzo słaby, jeśli chodzi o obie drużyny. 10-15 minut to w zasadzie walka w środku pola i próba przeniesienia ciężaru gry pod bramkę rywala. W zasadzie sporo gry było w bocznych strefach, co kończyło się często wybiciem piłki na aut.

KSZO zmieniło jednak po pewnym czasie strategię. Do rozgrywania zaczęli używać przede wszystkim bocznych, którzy napędzali akcje długimi podaniami. Były one kierowane na boki. Z lewej strony Maidanevych dobrze współpracował z Brągielem, a z prawej Domagała bardzo dobrymi piłkami obsługiwał Mażysza.

Podejście do meczu zdecydowało

Goście w tym meczu nie mieli nic do stracenia. Na pół godziny przed końcem zdecydowali się po prostu zaatakować, by odrabiać straty. To opłaciło się. Szkoda na pewno niewykorzystanej okazji Jakuba Mażysza, który nie trafił w piłkę będąc kilka metrów przed bramką. Nie udało się teraz, udało się za kilka minut. Mażysz miał pewien wpływ na gola zdobytego przez Franciszka Lipkę. Ten otrzymał piłkę przed polem karnym i świetnym strzałem pokonał Jakuba Raciniewskiego. W 63 minucie zrobiło się już tylko 1:2.

Od tego momentu KSZO zaczęło dominować i stwarzać sobie kolejne sytuacje. Punkt w tym meczu zaczął być coraz bardziej realny. To stwierdzenie okazało się faktem już kwadrans po zdobyciu gola. W 79 minucie do siatki Wisłoki trafił Fryderyk Janaszek i zrobił się remis 2:2. Szczęśliwie w tej sytuacji sędzia nie pokazał spalonego młodego napastnika, który w tej sytuacji był jednak ewidentny.

Gospodarze nie mieli w zasadzie pomysłu na to, jak się odgryźć. Były fragmenty, gdzie posiadali piłkę na połowie rywala, ale tak naprawdę niewiele z tego wynikało. Goście atakując mieli pomysł na grę, co często kończyło się albo strzałem albo wejściem w pole karne.

W końcówce była jeszcze sytuacja na to, by z Dębicy ostatecznie wywieźć 3 punkty, ale tej nie udało się wykorzystać. Cieszyć na pewno może fakt, że po raz pierwszy w sezonie na wyjeździe udało się zagrać na tyle dobrze, by odrobić straty. Dzięki temu KSZO notuje serię 2 meczów bez porażki poza domem i to przeciwko drużynom grającym dobrą piłkę u siebie. Poza tym cieszy powrót do gry Kostiantyna Chernii. Ukrainiec z czasem powinien dostawać więcej minut.

Kolejne emocje związane z drużyną KSZO Ostrowiec Świętokrzyski już w najbliższą sobotę. Wówczas o godzinie 15 dojdzie do kolejnych w tym sezonie derbów naszego województwa. Tym razem nasza drużyna podejmie u siebie rewelację rundy wiosennej, a więc Czarnych Połaniec.

29.03.2023r. Wisłoka Dębica – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:2 (2:0)

Siedlik 18, Radwanek 42 – Lipka 63, Janaszek 79

Wisłoka: Raciniewski – Kardyś, Bogacz, Boksiński – Rębisz, Iwanicki, Łanucha, Stańczyk  – Siedlik, Radwanek, Żmuda. Trener Bartosz Zołotar.

KSZO: Burek – Jarzynka, Maidanawycz, Mażysz (85 Pawlik), Brągiel, Mężyk, Nawrot, Janaszek (85 Chernii), Domagała, Lipka (75 Zdyb), Kafel. Trener Rafał Wójcik.

Żółte kartki: Stańczyk – Kafel, Chernii

Sędziował Szczołko (Lublin). Widzów 250.