Zapowiedź spotkania KSZO – Garbarnia
Jutro ostatni mecz ze swoistego maratonu spotkań domowych, jaki od 13 sierpnia był udziałem piłkarzy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Tym razem naszym rywalem będzie zespół o niezwykle bogatej historii, którą pragniemy Wam przedstawić w skondensowanej postaci w dwunastu punktach.
1. Garbarnia została założona w 1921 roku jako Klub Sportowy „Lauda” Kraków. Gdyby nie tocząca się wojna polsko-bolszewicka, do rejestracji klubu doszłoby prawdopodobnie już dwa lata wcześniej. Jednak dopiero w 1924 roku drużyna z Ludwinowa przyjęła obecną nazwę, kiedy to opiekę nad klubem rozciągnęły mieszczące się nieopodal Polskie Zakłady Garbarskie.
2. Stadion przy ulicy Barskiej, na którym Garbarnia rozgrywała swoje domowe mecze aż do 1973 roku, był niezwykle nowoczesny jak na ówczesne standardy. Był on częścią kompleksu sportowego na terenie którego znajdowała się także kręgielnia i korty tenisowe. Sam obiekt posiadał m.in. krytą trybunę z miejscami dla dwóch tysięcy osób oraz natryski w budynku klubowym, co było wówczas całkowitą nowością. Nic więc dziwnego, że wielokrotnie grała tam reprezentacja Polski w piłce nożnej.
3. Garbarnia to jedyny zespół spośród wszystkich grających w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej, który może się pochwalić tytułem mistrza kraju. Miało to miejsce w roku 1931. Niewiele jednak brakowało, by brązowo-biali zdobyli mistrzowski tytuł już dwa lata wcześniej, jako beniaminek, w sezonie 1929. Garbarnia okazała się najlepsza na boisku, jednak PZPN postanowił zweryfikować wynik spotkania Warty Poznań z Turystami Łódź z powodu występu nieuprawnionego zawodnika w drużynie z Łodzi. W konsekwencji tytuł przypadł ekipie z Wielkopolski, a „Garbarze” musieli się zadowolić drugą lokatą.
4. W roku 1932 Garbarnia zdobyła kolejne trofeum. Tym razem był to Puchar Ministra Spraw Zagranicznych, przyznawany drużynie, która osiągała najlepsze rezultaty w spotkaniach towarzyskich z ekipami z zagranicy. Wówczas nie rozgrywano jeszcze bowiem ogólnoeuropejskich pucharów. Krakowianie triumfowali we wszystkich ośmiu spotkaniach rozegranych rok wcześniej, m.in. z silnym Vasasem Budapeszt. W 1932 roku brązowo-białym udało się rozbić słynny Bayern Monachium, wygrywając aż 8:0. Dziś brzmi to jak science fiction najwyższych lotów.
5. Podczas spotkania Garbarni z Podgórzem Kraków doszło do niecodziennej sytuacji – na boisko wkroczyli funkcjonariusze policji, którzy aresztowali jednego z zawodników Podgórza. Po tej sytuacji pozostali zawodnicy Podgórza odmówili dalszej gry w meczu.
6. W 1948 roku stadion Garbarni był areną bezpośredniego meczu o Mistrzostwo Polski. Żeby było ciekawiej, doszło do derbów pomiędzy Wisłą a Cracovią, które w rozgrywkach ligowych zdobyły równą ilość punktów. „Pasy” wygrały 3:1, zdobywając swój ostatni jak do tej pory tytuł mistrzowski. A wyglądało to tak:
7. W dzisiejszych czasach na tournee do Chin jeżdżą w celach marketingowych drużyny pokroju Realu Madryt czy Manchesteru United. Jednak w 1956 roku takie tournee było udziałem Garbarni. W tamtych czasach o takich wojażach można było jedynie pomarzyć. Cała wizyta miała oczywiście charakter polityczny. Krakowianie byli wówczas witani przez prawą rękę ówczesnego dyktatora Chińskiej Republiki Ludowej Mao Zedonga – ówczesnego premiera Zhou Enlai. Brązowo-biali uzyskali następujące wyniki: 2:3 z młodzieżową reprezentacją Chin, dwukrotnie 2:1 z reprezentacją Armii Chińskiej, 0:0 z akademickim ośrodkiem wychowania fizycznego w Pekinie, 1:1 z reprezentacją Szanghaju oraz 4:0 z reprezentacją Czungkingu. Jednocześnie sezon 1956 był ostatnim, w którym drużyna z Małopolski gościła na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
8. Garbarnia trzykrotnie dochodziła do ćwierćfinału Pucharu Polski – miało to miejsce w sezonach: 1950/51, 1966/67 oraz 1973/74. Szczególnie pamiętne były dwa ostatnie sezony – w sezonie 1966/67 krakowianie wyeliminowali ówczesnego mistrza Polski – Górnik Zabrze, w barwach którego grał m.in. Włodzimierz Lubański. Siedem lat później w Krakowie poległa Stal Mielec, mająca w składzie zawodników pokroju Henryka Kasperczaka i Jana Domarskiego. Było to zaledwie kilkanaście dni po pamiętnym meczu Polaków na Wembley.
9. W 1973 roku wyburzono stadion Garbarni z powodu decyzji władz Krakowa o postawieniu na miejscu stadionu hotelu „Forum”. Brązowo-biali musieli się tułać po obcych stadionach, aż do 1990 roku, kiedy to powstał stadion, na którym krakowianie rozgrywają swoje mecze w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej. Wielu zawodników Garbarni było tak zniesmaczonych decyzją władz miasta, że oferowali pomoc w rozbiórce hotelu, który dziś jest największym billboardem w Polsce.
10. W 2011 roku Garbarnia powróciła na szczebel centralny, awansując do grupy wschodniej II ligi. Jako beniaminek zajęła trzynaste miejsce i utrzymała się m.in. dzięki wycofaniu KSZO SSA i Sokoła Sokółka. Sezon później zajęła piętnaste miejsce, a w sezonie 2013/14 zajęła szesnaste miejsce, co przy reorganizacji rozgrywek oznaczało spadek do III ligi małopolsko-świętokrzyskiej.
11. Obecnie w ekipie Garbarni trzeba zwrócić szczególną uwagę na dwa nazwiska – Paweł Nowak i Mateusz Kowalski. Ten pierwszy grał m.in. w Cracovii, kiedy ta pod wodzą Wojciecha Stawowego zajmowała piąte miejsce w Ekstraklasie oraz Lechii Gdańsk i Sandecji Nowy Sącz. Jest także mistrzem Polski w barwach Wisły Kraków z sezonu 1998/99. Nowak oprócz grania w piłkę prowadzi także szkółkę piłkarską w Krakowie. Z kolei Kowalski ma za sobą występy w Ekstraklasie w Wiśle Kraków oraz Piaście Gliwice. Z Wisłą zdobył dwa tytuły mistrzowskie, choć jego wkład w oba mistrzostwa był marginalny. Kowalski wystąpił także w rozegranym w Ostrowcu Świętokrzyskim w 2008 roku spotkaniu Wisły z Legią Warszawa, którego stawką był Superpuchar Polski.
12. Garbarnia, której obecnym trenerem jest Krzysztof Szopa (awans do II ligi w 2011 roku) w trzech dotychczas rozegranych spotkaniach sezonu 2014/15 wywalczyła zaledwie jeden punkt, po wyjazdowych porażkach z Koroną II Kielce oraz Granatem Skarżysko-Kamienna oraz domowym remisie z Unią Tarnów. W każdym z tych spotkań „Garbarze” zdobywali jedną bramkę, a dwa z trzech trafień dla krakowian zaliczył Krzysztof Kalemba. Szczególnie ciekawie było w spotkaniu z Unią, które zawodnicy gości kończyli w dziewiątkę, a dodatkowo został im przyznany – delikatnie mówiąc – kontrowersyjny karny. Obydwie czerwone kartki dla biało-niebieskich były następstwem protestów po podyktowanej przez arbitra jedenastce. Poniżej filmik z tej potyczki:
