Star i Korona sprawdzą naszych
Pojedynki KSZO z Koroną Kielce zawsze wzbudzały i wzbudzają ponadprzeciętne emocje, nawet jeśli w tym przypadku chodzi jedynie o starcie występujących w CLJ drużyn juniorów starszych. Inną dobrze znaną w województwie marką, która w ten weekend sprawdzi zespół z Ostrowca będzie Star Starachowice, który podejmowany będzie przez podopiecznych trenera Tomasza Marynowskiego.
Tym razem swoją zapowiedź zacznę od spotkania juniorów starszych, bo starcie z Koroną Kielce ma swój prestiż. W tabeli zdecydowanie wyżej są kielczanie – zajmują szóste miejsce, a na swoim koncie mają czternaście punktów. Podopieczni Cezarego Ruszkowskiego w tym sezonie są drużyną, po której tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać. Trzecią i czwartą kolejkę rozegrali z przytupem, ogrywając kolejno 4:0 u siebie warszawską Legię oraz 1:0 na wyjeździe Wisłę Kraków. Z drugiej jednak strony są kiepskie spotkania na Podlasiu – 0:4 z Jagiellonią oraz remis z outsiderem z Łomży wywalczony po bramce w ostatniej minucie spotkania. Dla ŁKS był to dodatkowo jedyny dotychczas zdobyty punkt w bieżących rozgrywkach. W ostatniej kolejce kielczanie gładko pokonali u siebie Olimpię Elbląg wygrywając 4:0, a hat-trickiem w tym spotkaniu popisał się Adam Zawierucha, który ma już na swoim koncie sześć trafień. Co ciekawe, zdobyte w zaledwie dwóch spotkaniach – były to hat-tricki z Olimpią oraz warszawską Legią.
Spośród zawodników zgłoszonych do tegorocznej edycji CLJ, w kadrze Korony nie ma żadnego piłkarza, który ma już na swoim koncie debiut w T-Mobile Ekstraklasie. Jedynie wspomniany wcześniej Zawierucha, a także Maciej Załęcki i Adrian Uniat mają na swoim koncie występy w trzecioligowych rezerwach. Załęcki zdobył nawet bramkę w spotkaniu pomiędzy Koroną II a KSZO, które zakończyło się zwycięstwem pomarańczowo-czarnych 3:1.
Jeśli chodzi o nasz zespół, to póki co Centralna Liga Juniorów weryfikuje go dość brutalnie. Każdy myślał, że będzie ciężko, ale chyba nikt nie sądził, że aż tak. Na ten moment wygląda to tak, że KSZO niemal od każdego dostaje baty. OK, pięć z tych sześciu porażek to porażki różnicą jednej bramki, niemniej jednak sytuacja w tabeli wygląda z każdym meczem coraz gorzej. Jednak derby rządzą się własnymi prawami. Dlatego też ostrowczanom nie wolno odbierać szans na korzystny rezultat. W takich spotkaniach, jak to z Koroną często dostaje się skrzydeł, gra na niesamowitym gazie i wychodzi więcej niż zazwyczaj. Niby każdy w oficjalnych rozmowach przyzna, że mecz jak każdy inny i że tak samo punktowany, ale każdy na takie starcie spina się zdecydowanie bardziej. I mam nadzieję, że to w niedzielę będzie widać, bo w ostatnim domowym starciu – z Legią – podopieczni trenera Domagały zagrali nazbyt bojaźliwie, ze zbytnim respektem dla wyżej notowanego rywala, który szybko strzelił dwie bramki i emocje się skończyły. Z Koroną tak być nie może, taka gra jak w spotkaniu z Legią do wywalczenia punktów nie wystarczy.
Swoje ostatnie spotkanie przegrała także druga drużyna KSZO. Podopieczni trenera Tomasza Marynowskiego podejmą w niedzielę szósty w tabeli Star Starachowice. Tym razem o taką kanonadę jak w spotkaniu ze Spartą Dwikozy czy nawet Orlętami Kielce pewnie nie będzie tak łatwo. Starachowiczanie mają bowiem trzecią najlepszą defensywę w lidze – stracili jedynie sześć bramek, z czego pięć w pierwszych trzech kolejkach. Co ciekawe, trzy bramki podopieczni trenera Zdzisława Spadło stracili także w starciu II rundy OPP z MKS KSZO-Junior Ostrowiec Świętokrzyski. Niemały wpływ na taki stan rzeczy miało przejście do Staru Damiana Senderowskiego, który ma już na koncie występy w III lidze w barwach Juventy Starachowice oraz Wisły Sandomierz. Bramkarzem drużyny naszego jutrzejszego rywala jest z kolei Dawid Kalista, który także występował w Juvencie. Najlepszym strzelcem Staru w sezonie 2014/15 jest zdobywca trzech bramek – Piotr Bies. Dwie bramki dołożyli Artur Kidoń i Mateusz Witkowski.
Nie da się ukryć, że pomimo tego faworytem i to zdecydowanym są pomarańczowo-czarni. Mam jednak nadzieję, że Star zawiesi wyżej poprzeczkę aniżeli Sparta czy Orlęta i emocje w tym spotkaniu nie skończą się po trzydziestu minutach czy jeszcze wcześniej, jak miało to miejsce w tych spotkaniach.
Początek spotkania MKS KSZO-Junior w niedzielę o godzinie 12 na płycie głównej Stadionu Miejskiego, natomiast mecz drugiej drużyny rozpocznie się o 15 na boisku w Bodzechowie.
