Bez kategoriiI ZespółKSZO

Pewna wygrana KSZO

Piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski bez najmniejszych problemów pokonali ekipę Popradu Muszyna 3:0 (1:0) po dwóch trafieniach Mateusza Mąki oraz jednym Jakuba Kapsy. Goście zagrali bardzo słabo, a w dodatku kończyli spotkanie w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę na początku drugiej połowy otrzymał Piotr Zachariasz.

W zespole KSZO po raz pierwszy w tym sezonie na prawej stronie defensywy oglądaliśmy Konrada Kijankę, który zastępował Michała Stachurskiego. I trzeba przyznać, że spisał się dobrze, podobnie zresztą jak cały zespół, dla którego był to chyba najłatwiejszy mecz w sezonie, łatwiejszy nawet niż wygrana 4:0 z Wierną Małogoszcz. Choć pierwsze pół godziny spotkania mogły na to nie wskazywać, bo z boiska wiało nudą. Kompletna plaża. Ci którzy ten czas przeznaczyli na coś innego, na przykład obejrzeli W-11 czy zagrali w Tibię nie spędzili go gorzej. Jedynymi godnymi wynotowania akcjami było: wejście w pole karne KSZO Mariusza Mężyka, jednak jego strzał okazał się niecelnie, a następnie w odpowiedzi mocno niecelny strzał jednego z naszych zawodników. Dziać zaczęło się później. Wyglądało to mniej więcej tak, jakby podopieczni trenera Lasockiego zjedli wiaderko witamin od Kazia Węgrzyna, które zaczęło działać właśnie po dwóch kwadransach. I zaczęło się dziać. Kamil Dziadowicz popisał się kapitalnym passem do Jakuba Kapsy, ten ze stoickim spokojem przelobował golkipera Popradu i było 1:0. Ostrowczanie złapali wiatr w żagle i jeszcze przed przerwą mogli podwyższyć prowadzenie. Po niedokładnym wznowieniu gry przez bramkarza Popradu – Daniela Bombę, Kapsa przechwycił piłkę, dośrodkował a Paweł Czajkowski strzelił z woleja a’la Zlatan, ale to uderzenie powędrowało tuż obok słupka bramki gości. Chwilę wcześniej wyrównać mógł Poprad, ale groźna sytuacja wynikła bardziej z przypadku, niż z ładnej, składnej akcji. Dośrodkowywał Mężyk, z tego wyszedł centrostrzał, a piłka otarła się o poprzeczkę bramki strzeżonej przez Konrada Zacharskiego i wyszła na aut bramkowy.

W drugiej połowie ostrowczanie zrobili to, co tydzień temu zrobiła Łysica Bodzentyn. Bramka od razu na wejście. Klaudiusz Łatkowski wrzucił z autu, piłka została przedłużona, a świetnym wolejem z kilku metrów popisał się Mateusz Mąka i pomarańczowo-czarni prowadzili już różnicą dwóch bramek. No i zaczęła się dominacja KSZO już na dobre. Momentami wyglądało to nie jak mecz ligowy, a treningowa gierka seniorzy kontra juniorzy. Niemcy kontra Wyspy Owcze. Konrad Zacharski, który zazwyczaj ma trochę pracy dziś w drugiej połowie mógłby w swoim polu bramkowym ustawić leżak, zacząć sączyć piwko lub grzańca, a efekt byłby podobny. Dodatkowo, dziesięć minut po przerwie z boiska za dwie żółte kartki wyleciał Piotr Zachariasz, który zarobił je w trzy minuty, faulując kolejno Dziadowicza i rozgrywającego dobre zawody dziś Przemka Ryńskiego. Chwilę później z rzutu wolnego precyzyjnym uderzeniem popisał się Konrad Kijanka, Daniel Bomba wybił piłkę na rzut rożny, a prowadzący zawody Kamil Pastuszka pokazał na … rzut od bramki. Po chwili znów zakotłowało się pod bramką gości, ale tym razem uderzenie głową Marcina Sudego zostało pewnie wyłapane przez bramkarza Popradu. KSZO na moment trochę zwolnił, ale po kwadrans przed końcem spotkania było już 3:0. Lewą stroną popędził Klaudiusz Łatkowski, dograł na szesnasty metr, trener Lasocki krzyknął do Mateusza Mąki: „idź w pole karne”, ten posłuchał i kapitalnie wykończył akcję strzałem z woleja. Dla pomocnika KSZO była to już czwarta bramka w sezonie i do spółki z Kamilem Dziadowiczem jest on najskuteczniejszym graczem w zespole.

Ostrowczanie dawno nie mieli tak łatwego meczu i zarazem tak słabego przeciwnika. Poprad nie zaprezentował w tym spotkaniu kompletnie nic, co zresztą po spotkaniu stwierdził wprost trener tej drużyny – Robert Moskal. Znamienne jest to, że mimo tego, że w sytuacji gdy goście przegrywali dwoma, a później trzema bramkami, ich trener nie zdecydował się na żadną zmianę. Jak bardzo słabi musieli więc być zawodnicy rezerwowi Popradu? Aż strach pomyśleć. KSZO wreszcie zagrał i ładnie i skutecznie, bo z połączeniem tych dwóch elementów bywało do tej pory różnie. Zazwyczaj był tylko jeden z tych dwóch elementów – albo skuteczność, albo ładna gra. Dziś było i zdominowanie przeciwnika i udokumentowanie tej przewagi w postaci trzech trafień. Fajnie byłoby zobaczyć ostrowczan wygrywających w taki sposób także na wyjeździe np. z którymś z beniaminków czy niżej notowanych zespołów. Ale to już wyzwanie na dalszą przyszłość. Póki co, przed nami dwa domowe spotkania – z Czarnymi oraz Hutnikiem i z taką grą jak dziś komplet punktów wydaje się być realny.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Poprad Muszyna 3:0 (1:0)

1:0 Jakub Kapsa 31 minuta

2:0 Mateusz Mąka 47 minuta

3:0 Mateusz Mąka 74 minuta

KSZO: Zacharski – Kijanka, Sudy, Nowik, Łatkowski – Ryński (81′ Gardynik), Czajkowski, Mąka (77′ Sulima), Kapsa (84′ Stawiarski), Czerwiński – Dziadowicz (79′ Hołody).

Poprad: D. Bomba – Szczepanik, Merklinger, Saratowicz, T. Bomba – Orzechowski, Polański, Janur, Zachariasz, Piszczek – Mężyk.

Żółte kartki: Kijanka, Nowik – Orzechowski, Zachariasz.

Czerwona kartka: Zachariasz (55 minuta, Poprad, za drugą żółtą)

Sędziował : Kamil Pastuszka (Starachowice)