I ZespółKSZO

Wypowiedzi po meczu KSZO – Poprad

Rafał Lasocki: Nasza dominacja w dzisiejszym meczu nie podlegała dyskusji, od pierwszej do ostatniej minuty nadawaliśmy ton grze. Jestem dumny z moich zawodników, bo wreszcie praktycznie wszyscy przez cały mecz wykonywali to, co ja jako trener od nich wymagam. Nie mogę przeboleć spotkania z Bodzentynem, bo to był bardzo brutalny mecz, którego my absolutnie nie powinniśmy przegrać, na szczęście dziś to odpracowaliśmy i wygraliśmy 3:0. Mamy bardzo szeroką kadrę – każdy z tych chłopaków, który jest w drużynie, musi cały czas udowadniać, że to miejsce w niej mu się należy. Nie zgodzę sie ze stwierdzeniem, że pierwsza część sezonu była bardzo dobra – była dobra. My zasłużyliśmy na to, żeby mieć dwójkę z przodu, jeśli chodzi o ilość punktów. Nie jest źle, ale powinno być lepiej. Mnie najbardziej cieszy gra. Przypomnijmy sobie, jak było w zeszłym sezonie. Praktycznie nigdy nie byliśmy w stanie grać piłką po ziemi, zdominować przeciwnika na tyle, by odechciało mu się grać. Dziś ta dominacja była po prostu widoczna.

Robert Moskal (trener Popradu): Nawet nie ma co komentować gry mojego zespołu, wygrała drużyna zdecydowanie lepsza. W drugiej połowie najpierw stracona w kuriozalny sposób bramka, później czerwona kartka i w zasadzie było już po meczu. Ale jeśli się nie walczy na boisku, a nie ma się zbyt dużych umiejętności, to po prostu tak to się kończy. Przychodzą tacy piłkarze jak Orzechowski czy Mężyk, którzy teoretycznie powinni pomagać drużynie, a są najsłabszymi zawodnikami od x meczów. Na ławce siedzieli dziś sami juniorzy. Prawy pomocnik, który dziś najbardziej chciał, to chłopak, który miesiąc nie trenował i wygląda fizycznie lepiej od reszty. Trzeba uderzyć się w pierś i pomyśleć, co chcemy dalej robić, zwłaszcza chodzi mi tu o starszych piłkarzy.

Paweł Czajkowski: Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, ponieważ w Bodzentynie trochę zabrakło nam szczęścia, dziś było ono z nami. Pomogła nam czerwona kartka, choć nasza skuteczność była dziś wysoka. Mimo, że zmienił się trochę skład, to zarówno Konrad, jak i Marcin rozegrali dziś dobre spotkanie. Każdy, kto wchodzi z ławki, jest w stanie pomóc tej drużynie – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Mateusz Mąka: Szczerze mówiąc, wyszliśmy na boisko pewni siebie, chcieliśmy to spotkanie wygrać, ponieważ ostatnio jakoś nam nie szło, co pokazywały wyniki. Myślę, że wykonaliśmy założenia trenera, zagraliśmy wyżej, fajnie funkcjonowały nam boki – było dużo wrzutek, podobnie stałe fragmenty gry. Piłka znalazła mnie w polu karnym przy drugim golu, to samo przy kolejnym. Klaudiusz fajnie wrzucił, trener krzyknął żebym poszedł w pole karne i dlatego podniosłem palec w kierunku trenera. Mam nadzieję, że ten wynik pomoże drużynie, doda pewności siebie i liczymy na trzy punkty z Czarnymi.