Przegrana z Szydłowianką, wygrana z Lubrzanką
W dzisiejszych sparingach KSZO uległ Szydłowiance Szydłowiec 2:3 (2:1) oraz pokonał Lubrzankę Kajetanów 2:0 (1:0). Przeciwko Szydłowiance bramki zdobywali: Paweł Czajkowski i Kamil Dziadowicz, a do bramki Lubrzanki dwukrotnie trafił Kamil Stawiarski.
Od początku spotkania przeciwko drużynie z Szydłowca pomarańczowo-czarni zaczęli sobie stwarzać dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Już w 6 minucie blisko szczęścia był Kamil Bełczowski, jednak z ok. 12 metrów uderzył obok bramki. Niespełna dwie minuty później Paweł Czajkowski otworzył wynik spotkania, popisując się pięknym strzałem w okienko z ok. 25 metrów. Niestety, po zdobyciu gola KSZO cofnął się do defensywy, a to otworzyło szansę dla Szydłowianki, która coraz odważniej konstruowała ataki. W końcu przyniosło to efekt w postaci wyrównującego gola autorstwa Błażeja Millera. Od tego momentu w drużynie KSZO zapanował chaos, mnóstwo niedokładnych podań oraz trudności z wyjściem z własnej połowy. Gracze Szydłowianki próbowali iść za ciosem, lecz nieskutecznie. W odpowiedzi w 34 minucie gospodarze wyszli z kontratakiem, gdy Klaudiusz Łatkowski przejął piłkę na 16 metrze, następnie zagrał w stronę wychodzącego na czystą pozycję Dziadowicza, a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza gości. Chwilę później mogło być 3:1, jednak piłka po uderzeniu jednego z naszych zawodników odbiła się od poprzeczki. W końcówce pierwszej połowy miała miejsce dość kontrowersyjna sytuacja. We własnym polu karnym ręką zagrał jeden z naszych obrońców, jednak arbiter nie widział powodu, by podyktować rzut karny. Mimo pretensji przyjezdnych sędzia zakończył pierwszą część meczu.
Po przerwie, KSZO rozpoczął od ataków. Z prawej strony Damian Nogaj dośrodkował w pole karne, piłka zmieniła jeszcze trajektorię lotu odbijając się od nogi Erwina Nowika, jednak bramkarz instynktownie zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później po krótko rozegranym rzucie wolnym Kamil Dziadowicz dograł piłkę na głowę Marcina Grunta, jednak jego strzał był niecelny. Pół godziny przed końcem spotkania czerwoną kartkę za bluzgi pod adresem sędziego i wcześniejszy faul otrzymał zawodnik Szydłowianki i goście grali w osłabieniu. Kilka minut później Kamil Dziadowicz dostał świetne prostopadłe podanie, po czym wbiegł w pole karne i uderzeniem „fałszem” chciał zaskoczyć bramkarza, jednak bez powodzenia. Na dwadzieścia minut przed końcem goście wyprowadzili kontrę, która zakończyła się zdobyciem wyrównującej bramki przez Millera, po tym jak nasi zawodnicy fatalnie rozegrali rzut rożny. Niespełna dwie minuty później było 2:3 – po zamieszaniu w polu karnym Błażej Miller skompletował hat-trick, umieszczając piłkę w siatce z ok. 8 metrów. Ostrowczanie mieli jeszcze jedną bardzo dobrą okazję do wyrówania – po zagraniu ręką jednego z zawodników gości podyktowany został rzut karny, jednak Paweł Czajkowski uderzył nad poprzeczką. W ostatnich sekundach KSZO miał jeszcze okazję z rzutu wolnego z 17 metrów, jednak uderzenie Klaudiusza Łatkowskiego świetnie obronił golkiper przyjezdnych.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Szydłowianka Szydłowec 2:3 (2:1)
1:0 Paweł Czajkowski 8 minuta
1:1 Błażej Miller 25 minuta
2:1 Kamil Dziadowicz 34 minuta
2:2 Błażej Miller 70 minuta
2:3 Błażej Miller 72 minuta
KSZO: Zacharski – Niziołek, Nowik, Grunt, Łatkowski – Bełczowski, Mąka (46′ Wójtowicz), Czajkowski, Nogaj – Dziadowicz, Wochniak.
W drugim dzisiejszym spotkaniu KSZO pokonał trzecią drużynę IV ligi świętokrzyskiej – Lubrzankę Kajetanów 2:0 (1:0) po trafieniach autorstwa Kamila Stawiarskiego. Obie bramki padły po dobrze wyprowadzonych kontrach przez nasz zespół, przy pierwszym trafieniu asystę zaliczył Michał Kosowski, a „Stawiar” skierował piłkę do bramki strzałem głową. Druga bramka padła po zagraniu Michała Gajosa i uderzeniu Stawiarskiego z szesnastu metrów po długim słupku.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Lubrzanka Kajetanów 2:0 (1:0)
1:0 Kamil Stawiarski 13 minuta
2:0 Kamil Stawiarski 80 minuta
KSZO: Mech – Kijanka, Larkowski, Sudy, Stachurski – Gajos, Mikołajek, Wójtowicz, Gardynik, Stawiarski – Kosowski.
Kolejne spotkanie nasi zawodnicy rozegrają jutro – o godzinie 11 będą podejmowani w Radomiu przez miejscowego Radomiaka. Spotkanie odbędzie się na boisku przy ulicy Rapackiego 24, przy Publicznym Gimnazjum nr 22.
