I ZespółKSZO

Barański zapewnia zwycięstwo z Wisłą

Przybyłem, strzeliłem, zwyciężyłem – tak w największym skrócie mógłby opisać dzisiejszy sparing Karol Barański, wracający z Wisły Puławy do KSZO. Po jego trafieniu pomarańczowo-czarni pokonali drugoligowca 1:0 (0:0).

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy długo utrzymywali się przy piłce, jednak poza groźnymi wrzutkami w nasze pole karne brakowało im przełożenia na groźniejsze sytuacje bramkowe. Tak naprawdę, przełomowym momentem okazała się dwudziesta minuta spotkania, kiedy to Michał Budzyński sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Dawida Gardynika, za co został ukarany czerwoną kartką. Nawet jednak grając w dziesięciu Wiślacy nie pozwalali naszym zawodnikom na zbyt wiele. W ich grze widać było określony plan, myśl taktyczną, dojrzałość. Momentami zamykali naszych zawodników na własnej połowie, a ci próbowali odgryzać się kontrami, jednak też stuprocentowych sytuacji było jak na lekarstwo. Klasyczny mecz walki, w którym jedni i drudzy się nie oszczędzali, ze świadomością, że liga tuż, tuż i trzeba – mówiąc wprost – zapierdalać co sił, ile fabryka dała. Tuż przed końcem pierwszych czterdziestu pięciu minut na groźźny strzał zdecydował się Maciej Machalski, jednak jego uderzenie końcówkami palców na rzut rożny wybił Paweł Mech. Gdyby jednak pomocnik gości uderzył nieco do boku, moglibyśmy być świadkami bramki z cyklu „stadiony świata”.

W drugiej połowie ostrowczanie coraz częściej zapędzali się pod bramkę Nazara Penkowca. Najpierw Damian Nogaj urządził sobie slalom między zawodnikami gości, jednak w końcówkę akcji wmieszali się zawodnicy gości i ostatecznie nic z tego nie wyszło. Kilka chwil później Radosław Mikołajek przejął piłkę w środku boiska, podciągnął z nią kilka metrów i potężnie uderzył, ale piłka przeleciała obok bramki. Wreszcie nadeszła 82 minuta – Karol Barański dostał piłkę na lewej stronie boiska, efektownym zwodem minął obrońcę gości i uderzył w okienko bramki Wisły. Tak to już w piłce często bywa, że gdy gra się przeciwko swojej byłej drużynie, to zawodnikom wychodzą kapitalne akcje, jak ta, która dziś była udziałem Barańskiego. Chwilę potem, Wisła mogła wyrównać, gdy po faulu zawodnicy gości szybko rozegrali piłkę, jednak strzał zawodnika gości został w ostatniej chwili zablokowany. Podopieczni Bogdana Błąwackiego do końca nacierali na naszą bramkę, jednak wynik nie uległ już zmianie.

Jak ocenić dzisiejszy mecz? Z jednej strony wynik może cieszyć, ale z drugiej, gdyby Wisła zagrała całe spotkanie w pełnym składzie, to wątpie czy nasi zawodnicy wygraliby to spotkanie. Goście zagrali bardzo dojrzale, mądrze i grając jedenastu na jedenastu mogliby tą swoją przewagę udokumentować bramkami. Nasi zawodnicy nie ustrzegli się błędów, w pierwszej połowie nieco oddali inicjatywę w środku pola, ale nie ma co gdybać, wynik idzie w świat i teraz pozostaje przełożyć skuteczność z dzisiejszego meczu na ligę, a będzie dobrze.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Puławy 1:0 (0:0)

1:0 Karol Barański 82 minuta

KSZO (I połowa): Mech – Łatkowski, Czajkowski, Nowik, Kijanka – Ryński, Wójtowicz, Mąka, Gardynik, Kapsa – Kosowski.

KSZO (II połowa):  Zacharski – Barański, Grunt, Sudy, Stachurski – Nogaj, Mikołajek, Sulima, Gajos, Dziadowicz – Stawiarski.

Wisła: Leszczyński (46′ Peńkoweć) – Edwards (65′ Lisiecki), Jędrzejczyk, Budzyński, Fedoriw – Sedlewski (46′ Charzewski), Maksymiuk, Machalski, Szczotka (54′ Filipow), Nowak (57′ Łytwyniuk) – Carioca (46′ Niezgoda).

Za tydzień nasi piłkarze zagrają swój ostatni sparing – w sobotę zmierzą się z Siarką Tarnobrzeg, a spotkanie najprawdopodobniej odbędzie się na płycie głównej Stadionu Miejskiego.