Rozbroić Granat
Jutro w Skarżysku-Kamiennej nasi piłkarze rozpoczną ligowy maraton wyjazdowy – na początek sprawdzi nas aktualnie trzecia w tabeli ekipa miejscowego Granatu.
Podobnie jak przed starciem z Wisłą Sandomierz, także i teraz można powiedzieć, że spotkają się starzy dobrzy znajomi. KSZO i Granat regularnie mierzą się ze sobą podczas przedsezonowych przygotowań, a także w rozgrywkach ligowych, jak i pucharowych. Od momentu, kiedy ostrowczanie awansowali do III ligi, obydwa zespoły spotykały się ze sobą już czterokrotnie – trzy razy w lidze, raz w Okręgowym Pucharze Polski. Bilans: trzy zwycięstwa Granatu i jeden remis. W zeszłym sezonie podopieczni Ireneusza Pietrzykowskiego wygrali z KSZO dwukrotnie w lidze (1:0 w Skarżysku, 3:0 w Ostrowcu), a także 3:1 w rozegranym na Rejowie ćwierćfinale OPP (honorowy gol Mateusza Mąki z rzutu karnego). W tym sezonie obie drużyny podzieliły się punktami w ligowym starciu – przy Świętokrzyskiej padł remis 1:1, a bramkę dla KSZO zdobył Kamil Dziadowicz.
Teraz krótkie przypomnienie ruchów transferowych, jakie dokonały się w obozie naszego jutrzejszego rywala przed rozpoczęciem rundy wiosennej – do Skarżyska z Orlicza Suchedniów przeszedł grający na pozycji napastnika Bułgar Ewgeni Ignatow, który zdobył osiem bramek w barwach czwartoligowca, a także bramkarz Tomasz Borgensztajn, który powrócił z wypożyczenia do ŁKS Łagów. Ponadto do kadry pierwszego zespołu dołączonych zostało kilku zawodników z występującej w ŚLJS drużyny juniorów starszych, jednak ciężko im będzie załapać się do kadry meczowej Granatu, o występach w pierwszej jedenastce nie wspominając. Drużynę z Rejowa opuścili z kolei: wychowanek MKS KSZO-Junior Kacper Górski, który na wiosnę reprezentował będzie barwy IV-ligowego Alitu Ożarów, a także Bartosz Malinowski, Piotr Ostrowski i Konrad Majcherczyk (wszyscy zasilili ŁKS Łagów) oraz oczywiście Michał Gajos, który zameldował się przy Świętokrzyskiej.
Rundę wiosenną podopieczni trenera Pietrzykowskiego rozpoczęli od porażki z idącą ostatnio jak burza Unią Tarnów, co wobec wygranej Wisły Sandomierz w Ostrowcu sprawiło, że strata Granatu do pierwszego miejsca zwiększyła się do siedmiu punktów. Szczególnie dużo pretensji opiekun skarżyskiego zespołu mógł mieć do Bartosza Styczyńskiego i Mateusza Mianowanego, którzy w dość nieodpowiedzialny sposób sprokurowali w tym spotkaniu dwa rzuty karne. Jeden z nich (choć dopiero po dwóch dobitkach) udało się „Jaskółkom” wykorzystać i finalnie trzy punkty zostały w Tarnowie.
Jednakże Granat, co podkreśla zresztą trener Pietrzykowski, ma chrapkę na powtórzenie wyniku sprzed roku, czyli wygranie ligi i z pewnością zrobi wszystko, by po tej kolejce strata do lidera przynajmniej się nie zwiększyła. Warto zaznaczyć, że stadion przy ulicy Słonecznej jest dla skarżyszczan swoistą twierdzą – licząc od początku poprzedniego sezonu Granat rozegrał u siebie 31 spotkań (wliczając w to spotkania ligowe, pucharowe oraz mecz barażowy o II ligę z Sokołem Ostróda) i przegrał zaledwie raz – z Dalinem Myślenice – miało to jednak miejsce bardzo dawno, bo we wrześniu 2013 roku i było to ewidentnie wyjątkiem potwierdzającym regułę. Ogółem jednak bilans podopiecznych trenera Pietrzykowskiego przed własną publicznością jest imponujący – 27 zwycięstw, 3 remisy, 1 porażka, co daje świetną średnią 2,71 punktu na mecz i 2,36 bramki na mecz. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w 11 ligowych spotkaniach tego sezonu, w których nasz jutrzejszy rywal był gospodarzem, stracił on zaledwie pięć bramek, w żadnym z meczów nie tracąc więcej niż jednej bramki. Skarżyszczanie wygrali dziewięć spotkań i zremisowali dwa – dość nieoczekiwanie z Popradem Muszyna, a także z mocnym Porońcem Poronin. W pokonanym polu pozostawili natomiast m.in. Sołę Oświęcim, a także Garbarnię Kraków czy rezerwy krakowskiej Wisły.
Najlepszym strzelcem w ekipie z Rejowa jest niezwykle bramkostrzelny pomocnik Marcin Kołodziejczyk i to pomimo faktu, że początek sezonu ten 29-letni zawodnik miał z głowy z powodu problemów z przyczepem mięśnia pod kolanem prawej nogi i zadebiutował dopiero w spotkaniu ósmej kolejki z Łysicą Bodzentyn. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu siedmiu bramek dla Granatu, na które potrzebował niewiele ponad 700 minut, co daje niemalże jedną bramkę przypadającą na jeden pełny mecz. Oprócz „Małego” na listę strzelców w tym sezonie wpisało się jeszcze dwunastu zawodników, spośród których najwięcej, bo cztery trafienia zanotowali Mateusz Fryc i Jan Kowalski. Ten drugi nie zagrał przed tygodniem z Unią Tarnów, gdyż pauzował za kartki, jednak na mecz z KSZO będzie już do dyspozycji trenera Pietrzykowskiego.
W naszym zespole do dyspozycji trenera Lasockiego będzie już Jakub Kapsa, który w spotkaniu z Wisłą Sandomierz nie wystąpił z powodu nadmiaru żółtych kartek i wydaje się, że były pomocnik m.in. Okocimskiego Brzesko czy rezerw poznańskiego Lecha wyjdzie w podstawowej jedenastce. Niewykluczone, że od pierwszej minuty zobaczymy również Kamila Stawiarskiego, dla którego poprzednie spotkanie było trzecim z rzędu, w którym po wejściu z ławki zdobył bramkę. W obu ekipach nastroje przed jutrzejszym spotkaniem są bojowe, gdyż zarówno nasi piłkarze, jak i Granat są podrażnieni po ubiegłotygodniowych porażkach i będą chcieli zdobyć pierwsze ligowe punkty w tym roku, choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że naszych piłkarzy czeka niełatwe zadanie. Biorąc pod uwagę to, jak podopieczni trenera Pietrzykowskiego prezentują się przed własną publicznością, to oni wydają się być faworytem niedzielnego pojedynku, choć opiekun Granatu twierdzi inaczej. Jednak tak naprawdę nawet punkt wywieziony z Rejowa trzeba będzie traktować w kategoriach sukcesu, a ewentualne zwycięstwo KSZO w kategoriach małej niespodzianki. Co oczywiście nie zmienia faktu, że pomarańczowo-czarnych zarówno na remis, jak i zwycięstwo, po prostu stać.
Jutrzejsze spotkanie będzie mogło obejrzeć maksymalnie 99o kibiców, gdyż taka liczba miejsc będzie dostępna na skarżyskim stadionie, z czego 100 miejsc przypadać będzie na „klatkę” w sektorze gości, która niewykluczone, że zapełni się w całości najwierniejszymi sympatykami pomarańczowo-czarnych. Ciekawostką jest fakt, iż przed wiosennymi meczami skarżyskiej drużyny zarząd MKS w Skarżysku-Kamiennej zdecydował się na uruchomienie dodatkowej linii autobusowej, która kończyć się będzie przy stadionie Granatu. Będzie ona kursować około 50 minut przed każdym spotkaniem.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 15 na stadionie Granatu przy ulicy Słonecznej 19.
