II zespółKSZOMKS KSZO Junior

Grają juniorzy, rezerwy startują

Jutro rozgrywki ligowe zainaugurują rezerwy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, którzy zmierzą się z GKS Nowiny, natomiast występujący w Centralnej Lidze Juniorów juniorzy starsi MKS KSZO-Junior Ostrowiec Świętokrzyski pojadą do Rzeszowa na mecz ze Stalą.

Podopieczni trenera Waldemara Domagały przed tygodniem po raz kolejny w tym sezonie stracili punkty w spotkaniu, które mogli, a nawet biorąc pod uwagę ich aktualną sytuację w tabeli, powinni wygrać. Jednak ostatecznie skończyło się jedynie na podziale punktów z Wisłą Puławy, która jest bezpośrednim rywalem pomarańczowo-czarnych w walce o utrzymanie w CLJ. Teraz czas na starcie z nieco wyżej notowanym rywalem, a takim jest Stal Rzeszów, która zajmuje aktualnie ósme miejsce w ligowej tabeli. Jednak biało-niebiescy 2015 rok zaczęli trochę niemrawo – remis u siebie z ŁKS Łomża 1:1, a także porażka w Elblągu z Olimpią 1:3, to nie są wyniki, których w stolicy Podkarpacia oczekiwano. Z drugiej jednak strony, siedem punktów nad strefą spadkową to dość bezpieczna przewaga, a i też awans do półfinałów naszym jutrzejszym rywalom nie grozi. Najlepszym strzelcem w ekipie prowadzonej przez Jacka Sowę jest Michał Żebrakowski (rocznik 1997), który ma na swoim koncie osiem bramek, a w bieżących rozgrywkach zaliczył pięć występów w pierwszej drużynie Stali, w tym przed kilkoma dniami od pierwszej minuty w meczu z Karpatami Krosno.

Stal przed własną publicznością jest drużyną, która potrafi być groźna dla najlepszych, co pokazała runda jesienna. Rzeszowianie byli w stanie ograć m.in. Cracovię i Koronę Kielce, a także zremisować z krakowską Wisłą, która broni wywalczonego przed rokiem mistrzostwa CLJ. Z drugiej jednak strony wspomniana już strata punktów z ŁKS Łomża, czy przegrana z ŁKS Łódź, który także znajduje się w strefie spadkowej, to dowód na to, że podopieczni trenera Domagały nie są bez szans, żeby przywieźć jutro z Rzeszowa punkty, których nasza drużyna tak potrzebuje, by liczyć się w walce o utrzymanie. W pierwszym spotkaniu obydwu drużyn padł bezbramkowy remis, choć i jedni i drudzy mieli swoje sytuacje do zdobycia bramki. Jak będzie tym razem? O tym przekonamy się jutro, około godziny 13.

Trudniejsze zadanie czeka jutro drugą drużynę pomarańczowo-czarnych, która jedzie jutro do Nowin, a wesprzeć będą ją mogli jedynie ci zawodnicy z pierwszej drużyny, którzy nie załapią się do meczowej osiemnastki na spotkanie z Granatem. Nie da się ukryć, że runda jesienna dla zespołu GKS Nowiny była nieco rozczarowująca, bowiem ekipa prowadzona obecnie przez Przemysława Cichonia nie ukrywała, że celuje w walkę o awans do IV ligi. Rzeczywistość jednak nieco te plany zweryfikowała. Po jesieni GKS zajmuje zaledwie ósme miejsce w ligowej tabeli, mając na swoim koncie ledwie pięć oczek więcej niż podopieczni trenera Tomasza Marynowskiego. Piłkarze z Nowin do wicelidera z Morawicy tracą osiem punktów, choć gdyby nie walkower, który Moravia otrzymała za mecz z Orlętami Kielce, strata wynosiłaby jedenaście „oczek”. W rundzie jesiennej GKS zaliczył kilka wpadek, ulegając m.in. przedostatniej Sparcie Dwikozy, Starowi Starachowice czy też Zenitowi Chmielnik. Podopieczni Przemysława Cichonia przegrali również w Bodzechowie, w starciu z KSZO II, które jednak otrzymało solidne wsparcie z pierwszego zespołu – w sierpniowym spotkaniu wystąpili m.in. Mateusz Mąka (kapitalny gol z rzutu wolnego), Kamil Stawiarski, Marcin Sudy, Konrad Kijanka, Dawid Gardynik czy wreszcie obecnie kontuzjowany Arkadiusz Czerwiński. Dużo lepiej piłkarzom z Nowin idzie za to w rozgrywkach Okręgowego Pucharu Polski, w którym są jedynym zespołem w ćwierćfinale spoza III i IV ligi. Zmagania w tych rozgrywkach nasz jutrzejszy rywal rozpoczął już od II rundy, w której ograł A-klasową Zieleń Żelisławice, następnie odprawił trzech czwartoligowców – kolejno: Hetmana Włoszczowę, Naprzód Jędrzejów oraz po rzutach karnych w V rundzie Unię Sędziszów. A, że w ćwierćfinale GKS podejmie lecącego prosto do IV ligi Partyzanta Radoszyce, to nie jest bez szans także na awans do półfinału. Z drugiej jednak strony wydaje się, że w Nowinach chętnie zamieniono by ćwierćfinał OPP na wyższą pozycję w ligowej tabeli, bo o awans do IV ligi może być bardzo ciężko, nawet jeśli piłkarze GKS od razu zabiorą się do pracy.

Jeśli chodzi natomiast o sytuację naszego zespołu w ligowej tabeli, to nie jest ona już tak komfortowa, jak choćby w październiku, nie wspominając już o wrześniu. Po czterech kolejnych porażkach w lidze, odpadnięciu z OPP, a także wcześniejszym zweryfikowaniu domowego spotkania z Piastem Stopnica jako walkower 0:3 na niekorzyść gospodarzy (chodziło o zbyt długi występ Patryka Larkowskiego) ostrowczanie spadli na dziesiąte miejsce, mając tylko pięć punktów więcej niż czternasta Astra Piekoszów oraz o trzy więcej niż trzynaste Orlęta Kielce. Nasi piłkarze muszą się więc uważnie oglądać za siebie, tym bardziej, że za tydzień czeka ich jeszcze cięższe zadanie – mecz z pewnie zmierzającą do IV ligi Kamienną Brody. W jutrzejszym spotkaniu nie zagra na pewno Damian Zemsta, który jest kontuzjowany, natomiast decyzja o tym, kto z kadry pierwszego zespołu wesprze drużynę rezerw zapadnie dopiero na jutrzejszej zbiórce przed meczem z Granatem.

Mecz Stal Rzeszów – MKS KSZO-Junior rozpocznie się o godzinie 11, natomiast pierwszy gwizdek w spotkaniu rezerw z GKS Nowiny zabrzmi o godzinie 15.