Z Krakowem dalej bez porażki…? – zapowiedź spotkania Garbarnia – KSZO
Kilkadziesiąt godzin po pucharowym starciu z Granatem Skarżysko-Kamienna podopiecznych Rafała Lasockiego czeka kolejna wizyta w Małopolsce – tym razem będzie to mecz w Krakowie z Garbarnią.
Podobnie jak pomarańczowo-czarni, także i piłkarze z Ludwinowa rywalizowali w środę w Okręgowym Pucharze Polski. Jednak w przypadku meczu rozgrywanego przez podopiecznych Mirosława Hajdy można w zasadzie mówić o wydarzeniu historycznym, bezprecedensowym, niespotykanym. Cóż więc takiego się stało skoro stawką był jedynie finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Kraków? To, że rywalem Garbarni były… jej rezerwy, na co dzień rywalizujące w klasie okręgowej. Niespodzianki nie było, choć dwójka wzmocniona podstawowym bramkarzem pierwszej drużyny Damianem Drzewieckim tanio skóry nie sprzedała. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 po dwóch bramkach kapitana Brązowych Krzysztofa Kalemby oraz jednym golu Tomasza Liputa, dla rezerw trafił zaś Jakub Wcisło. Co ciekawe, zaledwie tydzień wcześniej nasi rywale grali w ćwierćfinale OPP, jednak bez trudu rozbili A-klasowego Orła Iwanowice, aplikując rywalowi siedem bramek. To o tyle istotne, że w Wielką Sobotę Garbarnia pauzowała, gdyż jej mecz w Tarnowie z Unią został przełożony z powodu złego stanu boiska.
Garbarnia rundę wiosenną zaczęła bardzo przyzwoicie – pokonując u siebie Koronę II Kielce (2:1), następnie remisując bezbramkowo w Sandomierzu oraz przed dwoma tygodniami na Ludwinowie z Granatem Skarżysko-Kamienna. Brązowi sezon zaczęli słabo, jednak od momentu, gdy doszło do zmiany na stanowisku ich szkoleniowca – Krzysztofa Szopę, który wywalczył awans do II ligi w sezonie 2010/11, zastąpił Mirosław Hajdo – nasi rywale systematycznie zbliżają się do ligowej czołówki – zajmując aktualnie siódme miejsce. Walnie przyczynił się do tego trener Hajdo, zdobywając średnio dwa punkty mecz. W tabeli za okres, w którym prowadził on Garbarnię, ta ustępuje jedynie Wiśle i Sole. Przyczepić można się jedynie do 0:5 u siebie z Wisłą Sandomierz oraz 0:3 w Porońcu z Poroninem. Poza tym, przynajmniej punkt w każdym meczu, a w większości trzy.
No właśnie, teraz kilka słów o szkoleniowcu krakowian, który jest chyba ich najbardziej rozpoznawalną personą. Trudno się dziwić, bo jak na naszą ligę, to CV ma całkiem konkretne, a w nim takie kluby jak Resovia, Kolejarz Stróże, Sandecja Nowy Sącz, Termalica Bruk-Bet Nieciecza, czy w ostatnim sezonie Cracovia, trochę w charakterze „strażaka” po tym jak prezes „Pasów” stracił cierpliwość do tiki-taki Wojciecha Stawowego. Najlepiej Hajdzie szło w Kolejarzu, z którym wywalczył awans do II ligi oraz Resovii, gdzie o punkt przegrał awans do I ligi, a rzeszowian wyprzedził…Kolejarz. Później była Sandecja, którą objął w przerwie zimowej i utrzymał na zapleczu Ekstraklasy, ale głośno zrobiło się o nim z zupełnie innego powodu. 12 lipca 2013 roku to data, którą obecny szkoleniowiec Garbarni pamiętać będzie zapewne do końca życia.
Z pozoru trening jak każdy inny. Hajdo wita się z piłkarzami, aż w końcu dochodzi do Jakuba Nowaka. Wyciąga rękę, a ten wali go z pięści w twarz, następnie poprawia kopniakiem, trener się chwieje i upada na podłogę. Przez moment wszyscy są w szoku, dopiero po chwili dociera do wszystkich co się stało. Na Nowaka (rocznik 1992!) rzucają się najbardziej doświadczeni Piotr Kosiorowski i Marcin Cabaj, Hajdo zostaje w szatni, a trening prowadzą jego asystenci. Parę dni później piłkarz informuje o tym, że kończy „karierę”, choć tak naprawdę to jej nigdy nie zaczął, a sam trener opuszcza klub, a w rozmowach z prasą jasno daje do zrozumienia, że na żadne spektakularne pojednanie nie ma co liczyć. Ostatecznie, pół roku później, co naprawdę dziwne, Sandecja rozwiązuje z Nowakiem kontrakt za porozumieniem stron. Pomieszanie z poplątaniem.
W Garbarni sporo jest piłkarzy, którzy nie przebili się w mocniejszych klubach – Drzewiecki, Kostrubała, Piszczek, Baliga w Cracovii, Marcin Siedlarz we włoskiej Sienie, czy Damian Szymonik w Puszczy Niepołomice. Jednak, na czwarty poziom rozgrywkowy ich umiejętności, a także doświadczenie zdobyte w mocniejszych klubach procentuje. Poza tym, schemat jest podobny jak u nas – kadra składa się w większości z identyfikującym się z klubem rodowitych krakusów, z których część po posmakowaniu gry w wyższych ligach wraca do swojego miasta. I znalazł się nawet ostrowiecki akcent – w sezonie 2011/12 pomocnik Garbarni zagrał jedenaście spotkań w barwach dogorywającego KSZO SSA. Suma summarum, nie jest zaskoczeniem, że takie nazwiska przekładają się na pobyt w czołówce naszej ligi. A warto pamiętać, że Brązowi stracili w przerwie zimowej dwa bardzo ważne ogniwa – Pawła Nowaka, który zasilił galaktycznych z Poronina, a także Mateusza Kowalskiego, który grał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, a w Piaście Gliwice partnerował na środku obrony Kamilowi Glikowi, zaś od niedawna reprezentuje norweskie FK Ørn-Horten – drużynę występującą na czwartym poziomie rozgrywkowym, łącząc to oczywiście z pracą. Za tydzień powinien rozpocząć rozgrywki sezon (system wiosna-jesień) meczem z Gjovik FF.

Czego zatem spodziewamy się w sobotę? Naszym zdaniem, będzie sporo ciężej niż z Granatem, bo od września twierdza „Rydlówka” trzyma się bardzo mocno. W sezonie 2014/15 Garbarnia, oprócz wspomnianej klęski z Wisłą i remisu z Granatem, traciła punkty jedynie w debiucie z Unią i Łysicą. Z kolei, przynajmniej do pewnego momentu, pomarańczowo-czarnym starcia z drużynami krakowskimi ewidentnie nie leżały. Jednak obecny sezon to siedem zdobytych punktów w trzech meczach, w tym wygrana na R22 z rezerwami Wisły. Przy Świętokrzyskiej długo wydawało się, że skończy się bez punktów, jednak ostatecznie dwa stałe fragmenty gry, po których Erwin Nowik i Marcin Grunt znaleźli drogę do siatki rywali sprawiły, że trzy punkty pozostały u nas. Ale trzeba przyznać szczerze, że Brązowi pozostawili po sobie dobre wrażenie i musieli mocno pluć sobie w brodę podczas drogi powrotnej.
Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 11 na stadionie Garbarni przy ulicy Rydlówka 23 w Krakowie.
Zdjęcie: FK Ørn-Horten, tabela: 90minut.pl

