Wypowiedzi po meczu KSZO-Granat
Ireneusz Pietrzykowski (trener Granatu): Z naszej strony niespecjalnie jest o czym mówić, wygrana KSZO wysoka, zasłużona, nic więcej mądrego dziś nie powiem. KSZO wykorzystał swoje sytuacje, a w piłce chodzi o to, żeby strzelać bramki. My mieliśmy swoje okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać, trudno mówić o frustracji, dziś po prostu przegraliśmy mecz, kropka. Chcieliśmy grać zarówno o wysokie miejsca w lidze, jak i o Puchar Polski, ale taka jest piłka, nawet Granat nie jest w stanie wszystkiego wygrać (śmiech).
Rafał Lasocki: Powiem jednym zdaniem: kibice, których dziś nie było na meczu, bo frekwencja nie dopisała tak jak na meczu z Wisłą Sandomierz, a szkoda, bo meczów u siebie mamy mało, niech żałują. Bramki Damiana Nogaja, a szczególnie Kamila Stawiarskiego, to są naprawdę stadiony świata i warto było dziś przyjść na stadion, żeby te bramki zobaczyć. Dziś chłopcy wreszcie pokazali, na co ich stać, między innymi to, co graliśmy w sparingach. Cieszę się, że rotuję strasznie składem, bo dzisiaj weszło pięciu nowych zawodników i nie było widać różnicy, a jeśli już, to tylko i wyłącznie na plus. W naszym nowym sposobie grania 70, czy nawet 80 procent kontaktów z piłką Konrada Zacharskiego, to jest gra nogami. Ma te umiejętności i my to wykorzystujemy. Zdaję sobie sprawę, że przy takiej małej grze może – odpukać – strzelić babola, ale my tak będziemy grać i tego nie zmienimy.
