Festiwal nieskuteczności
W spotkaniu 23. kolejki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej KSZO Ostrowiec Świętokrzyski przegrał z Beskidem Andrychów 0:2 (0:0) po trafieniach Macieja Stróżaka i Bartłomieja Pająka. To już czwarta porażka naszego zespołu w szóstym tegorocznym meczu ligowym.
W szóstej minucie spotkania doszło do zderzenia głowami dwóch zawodników – Jakuba Kapsy i Rafała Piszczka. O ile zawodnik KSZO dość szybko został obandażowany i wrócił do gry, o tyle piłkarz Beskidu był dość długo opatrywany za linią boczną boiska, przez co graliśmy kilka minut w przewadze liczebnej. Niestety, nasi piłkarze mimo jednej dogodnej sytuacji nie potrafili jej wykorzystać. Kilka minut później, znów jeden z naszych zawodników ucierpiał – tym razem Damian Nogaj, po tym jak zawodnik Beskidu, Mateusz Kubik ostro wjechał w niego wślizgiem. Na kwadransem przed końcem pierwszej połowy mieliśmy do czynienia z kuriozalną sytuacją, kiedy to Erwin Nowik chcąc wycofać do Zacharskiego omal nie strzelił samobója, ale na szczęście skończyło się tylko rzutem rożnym dla gości. Tuż przed gwizdkiem na przerwę okazję przed szansą mógł jeszcze stanąć Jakub Kapsa, ale gdy otrzymał piłkę po wcześniejszej wymianie kilku podań, arbiter odgwizdał spalonego. Ogółem, gra była rwana, szarpana, bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron.
Drugą połowę trener Lasocki rozpoczął od trzech zmian w składzie: Mąka, Dziadowicz i Stawiarski zastąpili Mikołajka, Gajosa i Kosowskiego. Niestety, próby skonstruowania akcji ofensywnych nie przynosiły rezultatu, co zauważyli goście, którzy zaatakowali pomarańczowo-czarnych nieco wyższym pressingiem. Szybko przyniosło to efekt. Po błędzie Erwina Nowika piłkarze Beskidu przejęli piłkę na trzydziestym metrze przed bramką Zacharskiego, szybko rozegrali, a całość strzałem zakończył Maciej Stróżak, pakując z bliska piłkę do naszej bramki. Spowodowało to oczywiście euforię u nielicznych kibiców, którzy przyjechali z Andrychowa. Gol rozochocił piłkarzy gości, którzy po kolejnych sześciu minutach mogli się już cieszyć dwubramkowym prowadzeniem. Tym razem Bartłomiej Pająk popisał się uderzeniem z kategorii „stadiony świata”, nie dając szans Zacharskiemu. Pomarańczowo-czarni próbowali odpowiedzieć, jednak zaprezentowali prawdziwy festiwal nieskuteczności. Cóż z tego, że często gościli pod bramką Beskidu, skoro efekt tego był żaden? Dobrą okazję miał m.in. Michał Stachurski po dośrodkowaniu Klaudiusza Łatkowskiego, jednak spudłował, to samo Kamil Stawiarski, który po dośrodkowaniu Mąki głową trafił w poprzeczkę, a Kamil Dziadowicz nie potrafił dobić piłki. Erwin Nowik spudłował z metra, a trzy uderzenia z dystansu Przemka Ryńskiego wylądowały gdzieś hen, daleko na górnych rzędach trybun.
Niestety, przegrywamy kolejny, czwarty już mecz w tym roku, co oznacza, że mamy na swoim koncie więcej porażek niż przez całą rundę jesienną. Co prawda, dziś niby okazje były, jednak wszystko było zbyt chaotyczne, nieprzemyślane, brakowało zdecydowanie spokoju. Beskid osiągnął dokładnie to, co zakładał, a my mamy przed kolejnymi meczami solidny ból głowy, bo mniej punktów na wiosnę zdobyły od nas jedynie Poprad i Trzebinia (które dodatkowo rozegrały jeden mecz mniej). Tak jakby wróciły demony z poprzedniego sezonu. Tyle, że KSZO z sezonu 2014/15 jest zdecydowanie mocniejsze od tego z ubiegłego sezonu, bo grają w nim przecież w większości zawodnicy, którzy albo posmakowali gry w wyższych ligach (jak np. Kapsa, Mikołajek, Łatkowski, Grunt, Stachurski, Mąka), albo mają wszelkie dane, ku temu by to w niedalekiej przyszłości zrobić (jak Zacharski czy Czajkowski). Niestety, to wszystko nie funkcjonuje tak jak powinno, a najbliższe dwa tygodnie będą jeszcze cięższe, bo czekają nas wyjazdy do Oświęcimia i Poronina, a także niełatwe domowe mecze z Wisłą II i Łysicą. Zaczniemy w nich punktować?
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Beskid Andrychów 0:2 (0:0)
0:1 Macej Stróżak 53 minuta
0:2 Bartłomiej Pająk 59 minuta
KSZO: Zacharski – Stachurski, Nowik, Sudy, Łatkowski – Kapsa(62′ Ryński), Mikołajek(46′ Mąka), Gajos (46′ Dziadowicz), Nogaj – Kosowski (46′ Stawiarski).
Beskid: Chwałka – Piszczek (8′ Śliwa), Kapera, Słupski, Stróżak (90′ Pierzchała), Pająk, Karcz, Kubik, Święs, Adamus, Moskała.
Żółte kartki: Nogaj – Kubik, Słupski, Pająk.
Sędziował: Damian Gawęcki (Bieliny)
Kolejne spotkanie nasi piłkarze rozegrają już w najbliższą niedzielę – na Stadionie im. braci Kisielińskich w Oświęcimiu zmierzą się Sołą Oświęcim. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17.
