I ZespółKSZO

Zapowiedź spotkania KSZO – Wisła II

Po niespodziewanej wygranej w Oświęcimiu, nasi piłkarze powalczą o podtrzymanie dobrej passy – jutro podejmować będziemy rezerwy krakowskiej Wisły.

Nasi rywale, choć tracili do nas pięć punktów po rundzie jesiennej, to po tegorocznych spotkaniach zdążyli już zdystansować pomarańczowo-czarnych, właśnie o pięć oczek. Stało się tak w dużej mierze za sprawą świetnej postawy „Białej Gwiazdy” w 2015 roku (tabelka poniżej) – Wisła zdobyła siedemnaście punktów w siedmiu spotkaniach, ani razu nie schodząc z boiska pokonana. Choć podopieczni Macieja Musiała ligową wiosnę zaczęli dość niemrawo – od remisu u siebie z beniaminkiem z Trzebinii i wydartej w końcówce spotkania wygranej w Woli Rzędzińskiej, to później rozpędzili się już na dobre – sześć bramek w Kielcach, wygrana z Granatem, remis z imienniczką z Sandomierza, czy ubiegłotygodniowe zwycięstwo z Unią Tarnów. W efekcie, w 2015 roku nie ma lepszej drużyny niż nasz jutrzejszy rywal. Choć tabela nie zawsze to pokazywała, to drużynę z Reymonta śmiało można zaliczać do ligowej czołówki – w 2014 roku Wiślacy zdobyli 59 punktów (tyle co KSZO, piąte miejsce za 2014 rok), natomiast w tym już siedemnaście. Ten obraz nieco zamazała runda jesienna ubiegłego sezonu, w której nasi rywale zdobyli zaledwie 22 punkty.

bandicam 2015-04-24 20-52-36-025

Kadra Wisły składa się w zdecydowanej większości z zawodników młodych – dominują roczniki 1995 i 1996, czyli piłkarze, którzy właśnie skończyli wiek juniora, a także ci, którzy zrobią to dosłownie za moment. Do nich sporadycznie dołącza się jednego-dwóch nieco bardziej doświadczonych zawodników, głównie wracających po kontuzji, czy nie „łapiących” się do meczowej osiemnastki u Kazimierza Moskala, a wcześniej Franciszka Smudy. W rundzie wiosennej w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej mieli okazję wystąpić choćby Michał Miśkiewicz, reprezentant Macedonii Ostoja Stepanović, Mariusz Stępiński, czy nawet Maciej Sadlok, Maciej Jankowski i ściągnięty w przerwie zimowej Jean Barrientos. Trzech ostatnich zagrało jednak w ostatni weekend marca bardziej dla podtrzymania rytmu meczowego – wtedy Ekstraklasa pauzowała z powodu spotkań rozgrywanych w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy we Francji. Inne znane nazwiska w drużynie z Reymonta, to choćby Kewin Kuźba – syn znakomitego niegdyś napastnika – Marcina Kuźby, a także Lucas Guedes, którego ojcem jest były stoper „Białej Gwiazdy” – Cleber. O nich jednak nie można powiedzieć, żeby byli znaczącymi postaciami w drużynie prowadzonej przez Macieja Musiała.

W sezonie 2013/14 oraz na początku obecnych rozgrywek, krakowianie rozgrywali swoje mecze jeszcze na głównej płycie Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana, jednak aktualnie Wisła II podejmuje swoich rywali w Myślenicach, gdzie znajduje się oddana do użytku w styczniu 2014 roku nowoczesna baza treningowa klubu. Ponadto, prawie wszyscy mieszkańcy tego miasta sympatyzują z „Białą Gwiazdą”, a i jest tam dużo taniej niż w przypadku spotkań rozgrywanych przy R22, kiedy to Wisła płaciła 4 000 złotych miastu, będącemu operatorem stadionu, za każdy rozegrany mecz. Dodajmy, bez udziału publiczności. Wyjątek zrobiono w ubiegłym sezonie z racji derbów z Hutnikiem Nowa Huta. Nie trzeba chyba uściślać, dlaczego…

Jesienne spotkanie pomiędzy KSZO a Wisłą II wszyscy sympatycy naszej drużyny mogą wspominać jak najlepiej. Nasi zawodnicy zagrali dobre zawody, a i trzeba jasno przyznać, że przy Reymonta szczęście nas nie opuszczało. Bo jak często zdarza się otworzyć wynik taką bramką jak ta Mateusza Mąki i to zaledwie kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku arbitra? Natomiast po tym, jak Wiślacy nieco się otrząsnęli, doprowadzili do wyrównania i zaczęli przejmować inicjatywę, bramkarz krakowian Gerard Bieszczad w dość głupi sposób sprokurował rzut karny, faulując przy wyjściu do piłki Kamila Dziadowicza. Inna sprawa, że wielu sędziów nie zakwalifikowałoby tego zagrania jako „jedenastkę”, ale na nasze szczęście sam poszkodowany miał okazję do tego, by wymierzyć sprawiedliwość i jej nie zmarnował. Druga połowa to już walenie głową w mur podopiecznych trenera Musiała i pomarańczowo-czarni do Ostrowca wracali w dobrych humorach. Warto dodać, że była to jedyna domowa porażka rezerw Wisły oraz, że w tym spotkaniu zagrał m.in. reprezentant Haiti Wilde-Donald Guerrier. Ten sam, który w trzech ostatnich ligowych meczach zdobył dla „Białej Gwiazdy” cztery gole. Jednak wtedy, nasi obrońcy nie dali mu zbytnio pograć. Natomiast karnego dla podopiecznych Rafała Lasockiego gwizdnął… Michał Fudala – ten sam, który poprowadził marcowe starcie z Granatem Skarżysko-Kamienna…

Przed spotkaniem z Beskidem Andrychów pisaliśmy, że z uwagi na niewielką liczbę domowych meczów w rundzie wiosennej, nasi piłkarze muszą je wycisnąć do absolutnego maksimum. Teraz wiadomo, że w najlepszym razie będzie to 60 % możliwych do zdobycia punktów. W ogóle, ta runda dla pomarańczowo-czarnych jest nieco dziwna. Po dobrym meczu następuje słaby, po nim znowu dobry, następnie kolejny słabszy i tak w kółko. Pomarańczowo-czarni stali się w 2015 roku jedną z najbardziej nieprzewidywalnych drużyn tej ligi, a bukmacherzy mogą zacierać ręce, bo wytypowanie wyników KSZO w 2015 roku to karkołomne zadanie. Wyniki i forma podopiecznych Rafała Lasockiego przypomina nieco sinusoidę, którą w końcu przydało by się zatrzymać. Zaczynając od początku – po dwóch porażkach na inaugurację, wygrana w Tarnowie, następnie z trudem uratowany remis z przedostatnią Wierną, świetny mecz z Granatem, beznadziejny w Krakowie, niewiele lepszy z Beskidem, a parę dni temu ni stąd ni z owąd wygrana w Oświęcimiu. Jak będzie teraz? My nie podejmiemy się typowania, może wróżbita Maciej to zrobi?

Odkładając jednak żarty na bok, jutro powinniśmy być świadkami dobrego spotkania. Nie żadnego piłkarskiego klinczu, tylko przyjemnego dla oczu widowiska. Krakowianie raczej nie zaprezentują przy Świętokrzyskiej piłkarskiej murarki, raczej z racji wysokich umiejętności technicznych szybki, kombinacyjny futbol. Jeśli to samo dołożą pomarańczowo-czarni, to wszyscy, którzy pojawią się jutro na Ś11 nie wyjdą zawiedzeni. Jutrzejsze spotkanie będzie także kolejnym poważnym testem dla naszej defensywy, która na wiosnę spisuje się nieco słabiej niż miało to miejsce jesienią, także przy Świętokrzyskiej – sześć bramek straconych w trzech tegorocznych spotkaniach. Lepszy atak niż Wisła II ma jedynie jej imienniczka z Sandomierza i nasi defensorzy poddani zostaną bardzo poważnej próbie. Oby zdali egzamin.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17 na Stadionie Miejskim przy ulicy Świętokrzyskiej 11.