Czas na derby
Już dziś mecz, na który wielu sympatyków pomarańczowo-czarnych ostrzy sobie zęby – KSZO kontra rezerwy kieleckiej Korony.
W przeciwieństwie do dwóch poprzednich sezonów, tym razem na starcia na linii Ostrowiec Świętokrzyski-Kielce nie musieliśmy, czy też nie musimy, czekać aż do końca poszczególnych rund. Co więcej, Korona II to pierwszy rywal z naszego województwa, z którym podopiecznym trenera Krawca przyjdzie się zmierzyć w obecnej kampanii.
Żółto-czerwoni w dwóch ostatnich sezonach plasowali się w środku stawki, kolejno na dziewiątym oraz dziesiątym miejscu. Czyli bez większych ceregieli zapewniali sobie utrzymanie, ale też nie zagrażali ligowej czołówce. Ponadto, drużyna zdobywała relatywnie dużo bramek, lecz podobnie wiele ich traciła. Dość powiedzieć, że pomimo tego, że Korona II uplasowała się w ostatnich rozgrywkach pięć pozycji niżej niż KSZO, to zakończyła je z większą ilością zdobytych bramek. Mamy tu więc bardzo podobną sytuację, co w przypadku drugiej drużyny krakowskiej Wisły, z którą mierzyliśmy się przed tygodniem – groźna ofensywa, ale niezbyt pewna defensywa.
W przerwie letniej w kieleckiej ekipie doszło do kilku zmian – Arkadiusza Bilskiego zastąpił Cezary Ruszkowski, który przez cztery ostatnie lata prowadził juniorów starszych Korony. Do niego dołączył Kamil Kuzera, były piłkarz m.in. Wisły Kraków, Polonii Warszawa, Górnika Zabrze oraz oczywiście żółto-czerwonych, w których na wiosnę zakończył swoją karierę. „Kuzi”, choć debiutował w Ekstraklasie już w 2001 roku i większość swojego piłkarskiego życia spędził w klubach z tej klasy rozgrywkowej, to był tam głównie rezerwowym. Jego ostateczny (?) bilans to 91 meczów, dwa trafienia i… masa kartek. Rekord przypadł na sezon 2011/12, w którym w 23 spotkaniach zgromadził 13 „żółtek”. Średnia – jedna na dwie godziny. Wyobrażamy sobie w tym momencie minę Tomasza Hajty, który pewnie cmokałby z zachwytu i z rozrzewnieniem wspominał zwycięski skład Kaiserslautern/pobyt w Gelsenkirchen. Co ciekawe, pierwsza ekstraklasowa żółta kartka Kuzery przypadła na pamiętny mecz z Wisłą w Krakowie, wygrany przez pomarańczowo-czarnych 1:0. Ależ to były czasy. U nas na boisku choćby Krawiec, Lasocki, Popiela czy Żelazowski, a w barwach Białej Gwiazdy „Żuraw”, Franek – łowca bramek, Artur Sarnat czy Kazimierz Moskal. To se ne vrati.
W zespole rezerw doszło także do innych zmian kadrowych – kilku zawodników (Kobryń, Laskowski, Przybyła, Wrześniewski, Stachura) zostało oficjalnie włączonych do kadry pierwszej drużyny, choć – znając życie – więcej czasu na boisku spędzą pewnie w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej aniżeli u trenera Brosza. Kilku innych piłkarzy albo odeszło do swoich macierzystych klubów albo zdecydowało, że z piłkarskiego chleba mąki nie będzie i trzeba poszukać innego zajęcia w życiu. Z kolei do drużyny prowadzonej przez Cezarego Ruszkowskiego dołączyło kilku jego podopiecznych z Centralnej Ligi Juniorów (m.in. Cedro, Poński, Słaby, Jasiak) oraz paru zawodników „z zewnątrz”. Do tej ostatniej grupy zaliczymy 18-letniego byłego pomocnika Wisły Sandomierz – Michała Wawryszczuka (23 występy w poprzednim sezonie, choć aż 15 z ławki rezerwowych), 23-letniego obrońcę Michała Brelę, który przez kilka ostatnich lat występował w USA w lidze uniwersyteckiej oraz 17-letniego ukraińskiego bramkarza Leonida Otczenaszenkę, mającego na swoim koncie powołania na konsultację do reprezentacji młodzieżowych (U-15 i U-17) oraz dwa sezony występów w Centralnej Lidze Juniorów w barwach Wisły Puławy. Z pewnością, Ukrainiec to jeden z tych zawodników, którym warto się przyjrzeć, bo w przyszłości może być z niego kawał grajka.
Żółto-czerwoni zaczęli sezon od wygranej w Myślenicach z rezerwami Wisły (1:0), później przyszły jednak trzy porażki – z Garbarnią (1:3), z Unią (0:1) oraz z Hutnikiem (0:3). Odbić się i to bardzo efektownie udało się przed tygodniem – kielczanie dali Wolanii Wola Rzędzińska ostro popalić aplikując jej sześć bramek. Z pewnością przy Świętokrzyskiej tak łatwo im nie będzie, choćby z racji tego, że ostrowczanie nie stracili jeszcze bramki w obecnych rozgrywkach i zrobią wszystko, by seria meczów bez straconej bramki trwała jak najdłużej.
Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że dzisiejsze spotkanie to nie jest zwykły mecz, także zawodnicy oraz trener Krawiec, choć on sam, jak podkreśla, stara się te nastroje nieco tonować.
– Widać po zawodnikach, że są bardziej pobudzeni z racji tego derbowego spotkania, ja jednak staram się te nastroje temperować, żeby emocje nie wzięły góry nad rozsądkiem. Nie wiadomo w jakim składzie Korona przyjedzie, jeżeli będzie on podobny do tego z meczu z Wolanią, to myślę, że jest to drużyna, która jest niebezpieczna przede wszystkim w grze ofensywnej, z tym, że my postawimy im cięższe warunki i na pewno nie będą z taką łatwością dochodzić do sytuacji strzeleckich. Zdaję sobie sprawę, że to jest mecz derbowy, będzie to trudne spotkanie, ale mam nadzieję, że punkty zostaną w Ostrowcu Świętokrzyskim – powiedział Tadeusz Krawiec.
Z wyjątkiem Mateusza Mąki oraz Kamila Sołtykiewicza wszyscy pozostali zawodnicy, włącznie z Michałem Stachurskim są do dyspozycji trenera Krawca na dzisiejszy mecz. Niestety, dzisiejsze spotkanie nie będzie imprezą masową, co oznacza, że wejść na stadion będzie mogło jedynie 999 osób.
Mecz KSZO – Korona II rozpocznie się o godzinie 16:30.
