I ZespółKSZO

Jedyni niepokonani

Piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali rezerwy kieleckiej Korony 4:2 (2:1) i cały czas pozostają jedynym niepokonanym zespołem w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej.

Pomarańczowo-czarni od początku spotkania ruszyli zdecydowanie do przodu i na pierwsze dobre okazje z ich strony nie trzeba było długo czekać. Golkipera Korony próbowali pokonać strzałami głową Kamil Dziadowicz i Kamil Bełczowski, jednak ich uderzenia były niecelne. Chwilę później „Bełczu” powinien dać KSZO prowadzenie. Nasz skrzydłowy znalazł się w sytuacji sam na sam z Otczenaszenką, ale fatalnie spudłował. W tym przypadku sprawdziło się stare piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Adam Zawierucha po otrzymaniu piłki z głębi pola minął Michała Stachurskiego i fantastycznym uderzeniem z 20 metrów pokonał Wierzgacza. 1:0 dla Korony.

Ci, którzy liczyli na niespodziankę, zawiedli się. Choć dla podopiecznych Tadeusza Krawca sytuacja, w której muszą gonić wynik była nowością, to zareagowali jak trzeba. Po długim wrzucie z autu Klaudiusza Łatkowskiego i przedłużeniu piłki, ta trafiła do Pawła Czajkowskiego, który strzałem głową doprowadził do wyrównania. Pomarańczowo-czarni poszli za ciosem i na przerwę schodzili z prowadzeniem. Z tą różnicą, że tym razem asystentem był Damian Nogaj, po którego wrzutce Czajkowski efektownym „szczupakiem” skierował piłkę do siatki. Goście mieli jeszcze dobrą okazję, kiedy jeden z kielczan zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, które sparował Wierzgacz, ale nasi obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo. Hat-tricka mógł także skompletować Czajkowski, jednak po dograniu Bełczowskiego strzelił niecelnie.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia, a żeby być bardziej precyzyjnym: mocnych uderzeń. Najpierw drugą asystę zaliczył Damian Nogaj, którego wrzutkę z lewej strony wykończył Dziadowicz i wydawało się, że teraz będzie już zdecydowanie spokojniej i pomarańczowo-czarni będą kontrolować boiskowe wydarzenia. Niestety, ponownie dał o sobie znać Zawierucha, który uprzedził naszego bramkarza i strzałem głową wpakował piłkę do naszej bramki. Korona poczuła, że może wywieźć z Ostrowca przynajmniej remis i starała się to osiągnąć. Pomarańczowo-czarni jednak nie odpuszczali, w efekcie czego byliśmy świadkami bardzo dobrego widowiska. Było to, co musi być w każdym derbowym starciu, czyli walka, poświęcenie, ofiarność, zaangażowanie, jeżdżenie na tyłkach. Doszło też do drobnych przepychanek pomiędzy zawodnikami obu drużyn, ale na szczęście obyło się bez spektakularnych incydentów.

Piłkarsko lepsze wrażenie sprawiali jednak pomarańczowo-czarni, którym znów udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Względny spokój w końcówce spotkania zapewnił nie kto inny, jak Paweł Czajkowski, po raz kolejny strzałem głową, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Persony. Kilka minut wcześniej kolejną dobrą okazję zmarnował nieskuteczny tego dnia Bełczowski. Okazję miał jeszcze Kapsa, ale dobrze interweniował bramkarz gości. Żółto-czerwoni w doliczonym czasie gry mogli jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale w sytuacji sam na sam strzał zawodnika gości odbił Wierzgacz, a chwilę później prowadzący to spotkanie Mateusz Kowalski gwizdnął po raz ostatni.

Kolejny dobry mecz, kolejne zwycięstwo i po raz kolejny ostrowczanie aplikują swoim rywalom cztery bramki. Pomarańczowo-czarni zaskakująco łatwo dochodzą do sytuacji bramkowych i bardzo przyjemnie się to ogląda. A, że goście też nie zamierzali bawić się w murarkę, to wyszedł z tego naprawdę świetny mecz. Tym razem nieco słabiej zagrała defensywa, szczególnie niezbyt pewnie poczynał sobie wracający po kontuzji Michał Stachurski, przez co Wierzgacz dwukrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki, ale też nie oszukujmy się: kiedyś musiało to nastąpić. Najważniejsze jednak, że dalej jesteśmy jedyną niepokonaną drużyną w lidzę i oby tak pozostało jak najdłużej.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Korona II Kielce 4:2 (2:1)

0:1 Adam Zawierucha 15 minuta

1:1 Paweł Czajkowski 21 minuta

2:1 Paweł Czajkowski 35 minuta

3:1 Kamil Dziadowicz 47 minuta

3:2 Adam Zawierucha 49 minuta

4:2 Paweł Czajkowski 70 minuta

KSZO: Wierzgacz – Stachurski, Grunt, Łatkowski, Persona – Bełczowski (73′ Mężyk), Mianowany (73′ Jamróz), Mikołajek, Nogaj, Czajkowski (83′ Zimoląg) – Dziadowicz (58′ Kapsa).

Korona II (wyjściowy skład): Otczenaszenko – Jasiak, Bednarski, Brela, Paprocki A., Dziubek, Rogala, Kobryń, Matulka, Zawierucha, Stachura.

Żółte kartki: Stachurski, Mężyk, Kapsa – P. Paprocki.

Sędziował: Mateusz Kowalski (Kielce)

Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają 12 września (sobota), kiedy to w Tarnowie zmierzą się z Unią. Początek spotkania o godzinie 16.