I ZespółKSZO

Outsider na drodze KSZO

Jutro nasi piłkarze pojadą do Woli Rzędzińskiej, aby tam zmierzyć się z przedostatnim zespołem w ligowej stawce – miejscową Wolanią.

Podopieczni Tadeusza Krawca po raz pierwszy w tym sezonie zagrają na wyjeździe w roli tak zdecydowanego faworyta. W poprzednich spotkaniach albo to gospodarze uchodzili za faworytów, albo przynajmniej dysponowali zespołem o zbliżonym potencjale. Teraz nie ma się co oszukiwać: KSZO jest zdecydowanym, murowanym faworytem i każdy inny rezultat niż ich zwycięstwo będzie uznany jako niespodzianka. I to naprawdę sporego kalibru.

Szybki rzut oka na tabelę i co widzimy? Można rzec, że Wolania to lustrzane odbicie KSZO – my z siedmioma zwycięstwami i jednym remisem, nasz rywal – jeden remis na inaugurację przeciwko Beskidowi Andrychów, a oprócz tego same porażki. Idziemy dalej. KSZO – dwie stracone bramki, 7 z 8 meczów na zero z tyłu, Wolania jeden bezbramkowy remis, w 6 z 7 pozostałych spotkań tracili trzy bądź więcej bramek, łącznie aż 26. Jeśli dalej będą szli w podobnym tempie, pęknie setka. W zeszłym sezonie, w którym pomarańczowo-czarni finiszowali na piątym miejscu, piłkarze z Woli Rzędzińskiej byli piąci… tyle, że od końca. Jak wiemy, ligowy byt uratowało im wycofanie się Granatu oraz rezygnacja Limanovii już po sezonie.

Nie ma co się łudzić – wskutek reorganizacji rozgrywek szanse na utrzymanie podopiecznych Bartosza Zołotara są w zasadzie żadne. Co prawda, można powtarzać utarte formułki o tym, że przecież „w piłce wszystko jest możliwe”, „dopóki piłka w grze”, czy, że „nie takie cuda w piłce się zdarzały” i tak dalej i tak dalej, ale jak na razie liga aż nadto brutalnie weryfikuje naszych rywali, a ponadto Wolania najzwyczajniej w świecie nie ma kim straszyć. Kadra zespołu składa się bowiem w zdecydowanej większości z piłkarzy kompletnie anonimowych, nawet jak na warunki trzecioligowe. Szczególnie po tym jak przed sezonem do Tarnowa przenieśli się: najlepszy strzelec – Artur Biały, autor trzynastu bramek oraz podstawowy pomocnik – Łukasz Bartkowski.

Na ten moment najbardziej znanymi, a jednocześnie najbardziej perspektywicznymi zawodnikami drużyny z Woli Rzędzińskiej wydają się być dwaj młodzi pomocnicy: 21-letni Damian Lubera (mogący także grać jako napastnik) oraz o rok młodszy Wojciech Mącior. Obaj przyszli w przerwie zimowej poprzedniego sezonu, obaj pochodzą z okolic. Ten pierwszy przez 2,5 roku występował w Hutniku Nowa Huta, strzelając nam nawet w ubiegłym sezonie bramkę, natomiast Mącior przez 1,5 roku próbował się przebić w Stali Mielec, jednak w drugoligowcu mu się to nie udało i otrzymał szansę w Wolanii. Pozostali piłkarze, podobnie zresztą jak wspomniana wyżej dwójka, nie mieli okazji grać wyżej niż na trzecim/czwartym szczeblu rozgrywkowym.

– To jeden z meczów, w którym bardzo ważna będzie strona mentalna, bo tak naprawdę wszyscy nam już dopisują trzy punkty, ale ja przed tym przestrzegam, bo Wolania u siebie przegrywa zazwyczaj nieznacznie. Drugą rzeczą jest niezbyt sprzyjające boisko, ponieważ jest ono bardzo wąskie. Ponadto, Wolania będzie chciała zmazać te wszystkie niepowodzenia z początku sezonu, a najłatwiej to zrobić w meczu z liderem. Pod względem personalnym mamy jednak zdecydowanie mocniejszą drużynę i będziemy chcieli wywieźć z Woli Rzędzińskiej trzy punkty – powiedział nam Tadeusz Krawiec, trener KSZO.

W jutrzejszym spotkaniu na pewno nie wystąpią narzekający na urazy pomocnicy: Mateusz Mąka, Konrad Wójtowicz, a także Radosław Mikołajek. Ponadto, dwoma meczami dyskwalifikacji za czerwoną kartkę w meczu z Hutnikiem ukarany został Marcin Grunt, tak więc wróci on dopiero na domowy mecz przeciwko Porońcowi Poronin (10 października).

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15 na stadionie w Woli Rzędzińskiej.