KSZOKSZO Junior

Ciężki wyjazd juniorów

Jutro przed ekipą juniorów starszych KSZO jeden z najcięższych, a zarazem najdłuższych wyjazdów w tej rundzie – zmierzymy się z Jagiellonią Białystok.

Nasz rywal to aktualny lider, mający na swoim koncie aż 31 punktów, czyli blisko czterokrotnie więcej niż podopieczni Waldemara Domagały. Drużyna prowadzona przez Tomasza Kulhawika (nie mylić z byłym piłkarzem Wisły Kraków – Tomaszem Kulawikiem – przyp. red.) ma na swoim koncie trzy punkty więcej niż druga w tabeli Legia oraz aż o siedem punktów więcej niż trzeci w tabeli Motor. Przede wszystkim są oni jednak bezkonkurencyjni pod względem liczby strzelonych bramek, bowiem zdobyli ich aż 42, co daje imponującą średnią – 3,5 bramki na mecz. Dla porównania, druga w tej klasyfikacji Legia zdobyła ich „zaledwie” 29, co dobitnie pokazuje, jak bardzo żółto-czerwoni zdystansowali konkurencję. Dość powiedzieć, że w „Jadze” jest aż trzech zawodników (Kacper Piechniak, Damian Toczydłowski, Marcin Pigiel), z których każdy zdołał pokonać bramkarza więcej razy niż cały nasz zespół razem wzięty. Dalej, ostrowczanie odnieśli do tej pory dwa zwycięstwa, natomiast piłkarze z Podlasia zaledwie dwukrotnie w tym sezonie tracili punkty. Ten mecz jawi się więc nam jako starcie Dawida z Goliatem i nie ma żadnych wątpliwości, kto jest kim.

Podopieczni trenera Domagały po wygranej przed dwoma tygodniami w Ełku będą chcieli powtórzyć ten rezultat, ale skala trudności obu spotkań jest nieporównywalna. Choć co ciekawe, dotychczasowe wyniki pokazują, że białostocczanie są słabsi u siebie, bowiem na Podlasiu zdołała wygrać Legia (4:3), a bardzo bliska tego była Korona, która straciła dwa punkty już w doliczonym czasie gry. Co więcej, w ostatnim domowym spotkaniu Jagiellonia zafundowała swoim sympatykom niezły horror, bowiem do 88. minuty przegrywała z ostatnim w tabeli Hutnikiem 1:2, by ostatecznie po golach Piechniaka z rzutu karnego i Rafała Kiczuka wyrwać trzy punkty. Ale podopieczni trenera Kulhawika już trzykrotnie w bieżącej kampanii zdołali zdobyć więcej niż pięć bramek w meczu – w ostatniej kolejce zwyciężyli w Ełku 7:1, wcześniej ograli w Warszawie Polonię 7:3 oraz rozbili u siebie UKS SMS Łódź 6:1, zdobywając wszystkie bramki w ciągu… ostatnich dwudziestu pięciu minut. Sami więc widzicie, że w spotkaniach z udziałem „Jagi” w żadnym wypadku nie wieje nudą. Hokejowe wyniki czy zwroty akcji rodem z filmów Hitchcocka są tu na porządku dziennym.

Warto też zwrócić uwagę na to, że drużyna Jagiellonii składa się niemal wyłącznie z zawodników z rocznika 1998. Jedynym zawodnikiem z podstawowego składu z rocznika 1997 jest wspomniany już wcześniej Kacper Piechniak, będący jednocześnie chyba największą gwiazdą zespołu. Piechniak ma na swoim koncie występy w reprezentacji Polski do lat 18, a w aktualnej edycji CLJ zdobył już dziewięć bramek, co daje mu pierwsze miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców. Strzelił też gola w ostatnim meczu obu zespołów, który w marcu zakończył się zwycięstwem KSZO 2:1. Prywatnie jest on synem Piotra Piechniaka, niegdyś jednego z wyróżniających się ligowców, znanego z występów w Groclinie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Polonii Warszawa czy Odrze Wodzisław Śląski. Kacper miał też propozycje z klubów angielskich – zgłaszały się po niego Reading i Stoke, jednak w przeciwieństwie choćby do Huberta Adamczyka, występującego w drużynach młodzieżowych londyńskiej Chelsea, zamiast Londynu wybrał Białystok. Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie.

piechniak mlody

Kacper Piechniak (zdjęcie Jagiellonia.pl)

Nie da się ukryć, że każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy trzeba będzie traktować w kategoriach sensacji. Ale w futbolu juniorskim wszystko jest możliwe. W marcu tego roku też mało kto przypuszczał, że ostrowczanie będą potrafili ograć Jagiellonię, a jednak dali radę. Czy tym razem będzie podobnie? Przekonamy się o tym jutro około godziny 13.

Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 11 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Białymstoku.