I ZespółKSZO

Czekając na Czarnych – zapowiedź spotkania KSZO – Czarni

Po ubiegłotygodniowej porażce w Krakowie, pomarańczowo-czarni postarają się w meczu z Czarnymi Połaniec o szóste zwycięstwo z rzędu przy Świętokrzyskiej.

Nasz rywal zajmuje aktualnie dopiero trzynaste miejsce w ligowej tabeli, mając w swoim dorobku piętnaście punktów. Z pewnością nie jest to oszałamiający rezultat, ale powiedzmy sobie szczerze: po Czarnych trudno było oczekiwać fajerwerków, zwłaszcza w kontekście problemów finansowych klubu, o których głośno było tuż przed rozpoczęciem sezonu oraz po odejściu kilku ważnych zawodników, jak choćby Tomasza Wolana (8 bramek w poprzednim sezonie), podstawowego obrońcy Dawida Korony (30 występów, 3 bramki) czy Mirosława Kabaty. Z Połańca odeszło także kilku innych piłkarzy, na pierwszy rzut oka nie aż tak bardzo istotnych, ale dających trenerowi Tomaszowi Kicińskiemu komfort, a zarazem jakość w przypadku ewentualnych problemów z kontuzjami czy kartkami. Teraz tego brakuje. O ile podstawowa jedenastka żółto-czarnych prezentuje się względnie nieźle, o tyle już jakość rezerwowych pozostawia nieco do życzenia.

W pierwszej linii bryluje duet Piotrów: Mazurkiewicz (w maju strzelił nam dwie bramki) i Kamiński, którzy w tym sezonie wspólnymi siłami zdobyli już jedenaście bramek (ponad połowa całego dorobku zespołu). W drugiej linii wspierają ich Sebastian Ryguła (w przeszłości m.in. Termalica Bruk-Bet Nieciecza), czy Damian Skiba (kiedyś Stal Mielec). Ważnym punktem linii obrony jest ściągnięty już w trakcie sezonu z Karpat Krosno 21-letni Mateusz Załucki, który w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem Stali Mielec, a także nieco bardziej doświadczony Maciej Witek. Bramki strzeże zaś blisko 32-letni Bartłomiej Dydo, mający za sobą doświadczenie z drugoligowych boisk zdobyte w barwach Stali Stalowa Wola w latach 2010-13. Słowem: są to piłkarze potrafiący dać jakość. Gdyby trener Kiciński miał do dyspozycji większą liczbę piłkarzy z podobnymi umiejętnościami i doświadczeniem, pewnie Czarni mogliby powalczyć o utrzymanie. Niestety, im dalej w las, tym gorzej. Zmiennicy zdecydowanie odstają i naszym rywalom ciężko będzie uniknąć spadku.

Tyle, że żółto-czarni to zespół, który już w pojedynczym spotkaniu jest w stanie sprawić psikusa także tym najsilniejszym. Przekonało się o tym Podhale Nowy Targ, przegrywając w Połańcu 1:3, czy zdobywająca u siebie średnio dwa punkty na mecz Łysica Bodzentyn, która uległa w Bodzentynie Czarnym w takim samym stosunku. Ponadto, nasi rywale po  niezłym meczu zremisowali z rezerwami krakowskiej Wisły (2:2), zaś w Nowej Hucie stracili trzy punkty w ciągu ostatnich kilku minut. A trzeba też pamiętać, że wskutek wspomnianych wcześniej problemów Czarni musieli oddać walkowerem mecz pierwszej kolejki przeciwko Cracovii II.

– W drużynie Czarnych jest kilku piłkarzy, którzy grali w wyższych ligach, jednak my u siebie będziemy grać o trzy punkty. Połaniec nie ma ostatnio jakiejś dobrej passy, ale na KSZO wszyscy się mobilizują i będzie to dla nas kolejny trudny przeciwnik do ogrania. Na pewno Czarnym brakuje punktów i będą starali się bronić oraz liczyć na groźne wyjścia z kontrataku – powiedział Tadeusz Krawiec.

Jutro o kolejne punkty nie będzie więc łatwo, choć gdy lider mierzy się na własnym terenie z trzynastą drużyną tabeli, to naturalnym jest, że stoi on na pozycji zdecydowanego faworyta. Zwłaszcza, że pomarańczowo-czarni nie stracili jeszcze przy Świętokrzyskiej choćby punktu, a dodatkowo pragną zatrzeć złe wrażenie z ostatniego meczu przeciwko Garbarni. Ale pamiętajmy też o tym, co działo się w poprzednim sezonie w starciach na linii Ostrowiec – Połaniec. W maju przegraliśmy z Czarnymi 1:2, a nieco ponad rok temu, w przededniu historycznego zwycięstwa z Niemcami zwyciężyliśmy skromnie 1:0, w końcówce dość rozpaczliwie broniąc tego jednobramkowego prowadzenia.

W jutrzejszym spotkaniu nie wystąpi Jakub Kapsa, który w meczu z Garbarnią otrzymał czwartą żółtą kartkę w bieżącym sezonie, a także Mateusz Mąka oraz Karol Barański. W drużynie gości za kartki pauzuje podstawowy obrońca (a zarazem młodzieżowiec) Michał Dyl.

Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 15.