Beniaminek sprawdzi KSZO
Jutro naszych piłkarzy czeka drugie w tym sezonie starcie na terenie beniaminka – pomarańczowo-czarni jadą do Kazimierzy Wielkiej.
Piłkarze z Kazimierzy Wielkiej przez siedem ostatnich sezonów rywalizowali w IV lidze świętokrzyskiej, zawsze plasując się przynajmniej w środku stawki. Jednak naprawdę przełomowy był dopiero ostatni sezon, w którym podopieczni trenera Stanisława Owcy wywalczyli historyczny awans. Zanosiło się na to zresztą od samego początku – już po rundzie jesiennej kazimierzanie mieli aż czternaście punktów przewagi nad trzecią drużyną, a promocję przypieczętowali na sześć kolejek przed końcem, czyli w połowie maja.
Jednak w III lidze niczym na łazarskim rejonie, nie jest już tak kolorowo. Od początku sezonu Sparta doświadczyła zarówno problemów organizacyjnych, jak i tych stricte sportowych. Zaczęło się od problemów ze stadionem – wobec remontu obiektu przy ulicy Głowackiego, Sparta nie mogła rozegrać trzech pierwszych domowych spotkań w Kazimierzy Wielkiej. O ile w przypadku pojedynków z Cracovią II oraz Łysicą Bodzentyn udało się sprawnie rozwiązać problem dokonując zmiany gospodarza, o tyle inauguracyjny mecz przeciwko Garbarni Kraków stanął pod dużym znakiem zapytania. Próbowano go rozegrać w Skalbmierzu, Działoszycach i Pińczowie, ale sprzeciwiła się temu policja. Próbowano również uzyskać zgodę na rozegranie meczu bez udziału publiczności, ale i to się nie udało. W akcie rozpaczy na trzy dni przed planowaną inauguracją ligi, Sparta wnioskowała o nowy termin rozegrania spotkania, ale Garbarnia nie wyraziła na to zgody i ostatecznie kazimierzanie przywitali się z III ligą walkowerem.
Później było jednak obiecująco, nawet bardzo. Podopieczni trenera Owcy wjechali do ligi z buta, odnosząc wyjazdowe zwycięstwa z Cracovią II oraz Spartakusem. Wygraną w Daleszycach doceniono dopiero po czasie, widząc wyniki notowane przez drugiego ze świętokrzyskich beniaminków przed własną publicznością. Później zabrakło trzech minut do remisu w Bodzentynie, a z Sołą nie udało się już powalczyć. Ale po premierowym spotkaniu w Kazimierzy znów powiało optymizmem, bowiem nasi rywale ograli Beskid Andrychów. Tyle, że od tego momentu minęło blisko dwa miesiące i sporo się pozmieniało. No dobra, może poza jednym: Beskid dalej dostaje bęcki praktycznie od każdego. Sparta zaś w siedmiu ostatnich meczach zdobyła zaledwie punkt i do meczu z KSZO przystępuje jako jedyna drużyna, która w październiku nie zdobyła jeszcze punktu. Nic więc dziwnego, że wyprzedza jedynie Beskid i Wolanię.
Choć Sparta jest beniaminkiem, to od drużyny oczekuje się dużo. Nie po to ściągano bowiem takich piłkarzy jak choćby Dariusz Zawadzki (wicemistrz Europy do lat 16 z 1999 roku oraz mistrz Europy do lat 18 z 2001 roku), Paweł Czajka (kilka sezonów w II i w III lidze w barwach Limanovii i Hutnika), Jakub Downar-Zapolski (występy w Młodej Ekstraklasie Wisły Kraków) czy Krzysztof Kozieł (dwa sezony w barwach Garbarni Kraków, ostatni w barwach Limanovii). Ponadto, w przerwie letniej nie odszedł żaden z istotnych zawodników – został choćby autor trzynastu trafień w poprzednim sezonie – Mateusz Wołowski, doświadczony pomocnik – Łukasz Łakota (5 bramek), czy podstawowy bramkarz – Michał Iliński. Pozyskano także sponsora strategicznego – firmę Caffaro, która wcześniej także w różny sposób wspierała klub.
Niestety, efekty nie są takie, jakich oczekiwali zarówno kibice, jak i zarząd. Kilka dni temu włodarze klubu z Kazimierzy Wielkiej poinformowali, że wstęp na jutrzejsze spotkanie przeciwko KSZO będzie bezpłatny, a koszty organizacji spotkania zostaną pokryte z premii meczowych pierwszej drużyny. Co więcej, wobec zawodników, którzy „tak katastrofalnie prezentują się w ostatnich tygodniach, zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje” (za oficjalną stroną klubu). Czyli mamy tu do czynienia z podobnym schematem, co w przypadku Porońca Poronin, lecz na nieco mniejszą skalę. Armia zaciężna składająca się w dużej mierze z doświadczonych zawodników daje ciała, a zarząd bez specjalnego cackania się, próbuje ją postawić do pionu. Zobaczymy, co wyjdzie z tego zamieszania.
Tyle, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Sparta musi posiłkować się zawodnikami z zewnątrz, ponieważ szkolenie młodzieży w tym klubie leży i kwiczy. Dosłownie. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w obecnym sezonie kazimierski klub posiada jedynie drużynę juniorów starszych, dostającą zresztą baty od drużyn pokroju Nidzicy Dobiesławice czy Victorii 2015 Skalbmierz, a w pozostałych grupach wiekowych nie ma przedstawiciela? OK, Kazimierza Wielka to niezbyt duży ośrodek, bez spektakularnych osiągnięć piłkarskich, więc o przyciągnięcie utalentowanej młodzieży jest trudniej niż choćby w Ostrowcu Świętokrzyskim, ale bez przesady. Mówimy tu w końcu o drużynie znajdującej się w gronie dziesięciu najlepszych w województwie. Budowa silnej drużyny seniorskiej przy jednoczesnym olewaniu szkolenia młodzieży, to ewidentny strzał w kolano. To tak jakby stawiać dom rozpoczynając od dachu, a później dziwić się, że wszystko pierdzielnęło. Albo wlewać niesprawdzone paliwo do luksusowego auta. Nie ta kolejność, nie tędy droga.
Trener Tadeusz Krawiec przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem:
– Mam w pamięci choćby ten mecz na Wolanii i zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to dla nas trudne spotkanie, tym bardziej, że tam już jest „stan alarmowy” podniesiony i na pewno gospodarze będą chcieli jakieś punkty nam urwać. Druga sprawa to boisko, które w Kazimierzy jest takie trochę specyficzne. Kolejną kwestią jest sędziowanie, które w meczach wyjazdowych jest dla nas nieco nieprzychylne – często sędziowie bardzo łatwo podejmują decyzje o podyktowaniu przeciwko nam rzutów karnych czy rzutów wolnych, co czasem uniemożliwia nam odniesienie zwycięstwa. Mam nadzieję, że w sobotę to sędziowanie będzie obiektywne, a my potwierdzimy rolę faworyta i uda nam się wywieźć z tego trudnego terenu trzy punkty – powiedział opiekun KSZO.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 13 na stadionie w Kazimierzy Wielkiej.
