I ZespółKSZO

„Pasy” na drodze KSZO – zapowiedź spotkania KSZO – Cracovia II

Wyjątkowo w niedzielę swoje kolejne domowe spotkanie rozegrają piłkarze KSZO – tym razem na Świętokrzyską zawita druga drużyna Cracovii.

Wobec dzisiejszej niespodziewanej porażki Garbarnii Kraków z Popradem Muszyna, KSZO stoi przed szansą na to, by ponownie zasiąść w fotelu lidera. Aby tak się stało, wystarczy, że pomarańczowo-czarni jutro przynajmniej zremisują z Cracovią II. Z drugiej strony, ewentualna (odpukać) porażka oznaczać będzie, że trzecia obecnie Soła Oświęcim zrówna się z naszym zespołem punktami. Wówczas zarówno KSZO, jak i Garbarnia i Soła miałyby w swoim dorobku trzydzieści dwa punkty po piętnastu kolejkach. Zanim jednak drużyny prowadzone przez Tadeusza Krawca i Piotra Góreckiego wybiegną jutro na murawę ostrowieckiego obiektu, postaramy się przybliżyć sylwetkę naszego rywala.

Jak wszyscy zapewne dobrze wiedzą, Cracovia II to aktualny beniaminek III ligi małopolsko-świętokrzyskiej. „Pasy” dostały się do niej dzięki wygraniu w zeszłym sezonie grupy zachodniej IV ligi małopolskiej. Choć takie sformułowanie zalatuje jednak niedopowiedzeniem, bowiem krakowianie swoją ligę po prostu wciągnęli nosem. A może i nawet jedną dziurką. 81 zdobytych punktów w 30 spotkaniach, co daje imponującą średnią 2,7 punktu na mecz, 105 strzelonych bramek (średnio 3,5 na mecz), zaledwie jedna porażka i wreszcie 26 punktów przewagi nad drugim Orłem Piaski Wielkie. Nokaut, zero złudzeń, lekki i przyjemny awansik.

Jednak podopieczni trenera Góreckiego w obecnych rozgrywkach nieco stracili ten swój rozpęd. Czy zawodzą? To określenie byłoby chyba zbyt mocne, ale biorąc pod uwagę fakt, jacy piłkarze występują (czy pojawiają się) w drużynie rezerw, można było liczyć na kilka „oczek” więcej udziałem „Pasów”. Widać, że profesorowi Filipiakowi oraz włodarzom klubu z ulicy Kałuży zależy na tym, by za wszelką cenę utrzymać się w lidze już po reorganizacji. Nasi rywale jeśli tylko mogą, chętnie korzystają z zawodników pierwszego zespołu, którzy w danym momencie nie grają (względnie grają niewiele) u trenera Jacka Zielińskiego. Zamiast więc rywalizować z Legią, Lechem czy Piastem, biegają po trzecioligowych boiskach. Przykłady? Choćby Bartosz Rymaniak, który w samym tylko październiku rozegrał u trenera Góreckiego cztery spotkania (ogółem sześć), Senegalczyk Boubacar Dialiba (5 występów, 270 minut), Łukasz Zejdler (11 występów, 905 minut), Paweł Jaroszyński (6 występów, 512 minut) czy najlepszy strzelec drugiej drużyny – młody, obiecujący Mateusz Wdowiak, który jednak od trenera Zielińskiego dość rzadko otrzymuje szansę na pokazanie swoich nieprzeciętnych umiejętności. Jeśli dodamy do tego, że w obecnym sezonie w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej zdążyli zagrać choćby Erik Jendrisek (uczestnik MŚ z 2010 roku, ocierający się o kadrę Słowacji), reprezentant Łotwy Denis Rakels, Brazylijczyk Deleu, Marcin Budziński czy Hubert Wołąkiewicz, to widzimy, że Cracovia momentami zwyczajnie „idzie na całośc”. Tyle, że ma to też swoje skutki uboczne – jako, że trener Górecki zdążył już skorzystać w meczach ligowych z 32 zawodników, to musi się to odbijać na zgraniu zespołu. W każdym meczu wychodzi praktycznie inna jedenastka, przez co traci na tym jakość drużyny.

Rezerwy Cracovii pomimo, że plasują się aktualnie dopiero na dziesiątym miejscu, mają jeden z lepszych ataków w lidze. 33 zdobyte bramki to drugi wynik w lidze, a lepsi pod tym względem są jedynie gracze Podhala Nowy Targ (także dzięki dwóm golom z dzisiejszego meczu przeciwko rezerwom Wisły), a tyle samo goli swoim przeciwnikom wbili piłkarze krakowskiej Garbarni, którzy jednak także rozegrali już swoje spotkanie w obecnej kolejce. Dużą zasługę w tak dużej ilości zdobytych bramek ma wspominany już przez nas 19-letni Mateusz Wdowiak, który z dziewięcioma bramkami na swoim koncie jest jednym z liderów klasyfikacji strzelców III ligi małopolsko-świętokrzyskiej, jednak wciąż czeka na swoje premierowe trafienie w Ekstraklasie. Sześć trafień ma natomiast jego rówieśnik – Krzysztof Szewczyk, tyle, że jego łączny bilans w najwyższej klasie rozgrywkowej to zaledwie kwadrans (dziesięć minut w obecnym sezonie). Oprócz powyższej dwójki, bramki zdobywało jeszcze ośmiu zawodników, co potwierdza, że w drużynie prowadzonej przez trenera Góreckiego jest więcej piłkarzy, którzy potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność za jej grę.

A same wyniki? Widać, że naszym rywalom brakuje stabilności, choć to też jest uwarunkowane tym, z jakich piłkarzy z pierwszej drużyny może w danym spotkaniu skorzystać opiekun „Pasów”. Z jednej strony krakowianie potrafili rozbić Podhale Nowy Targ 5:2, Unię Tarnów 5:1, czy w prestiżowym meczu Wisłę II 4:0, ale z drugiej strony są takie wyniki jak choćby domowa porażka ze Spartą Kazimierza Wielka 0:1, 0:4 w Nowej Hucie czy brak zdobyczy punktowej w meczach w Muszynie i Bodzentynie. A trzeba jeszcze wspomnieć, że krakowianie zdobyli trzy punkty z Czarnymi Połaniec bez konieczności wychodzenia na boisko, natomiast aż 9 z 14 spotkań rozegrali u siebie.

Jakie więc prognozy na jutro? Jeśli brać pod uwagę domowy bilans KSZO i wyjazdowy Cracovii II, to zdecydowanym faworytem powinni być pomarańczowo-czarni, którzy cały czas mają stuprocentową skuteczność w spotkaniach u siebie. Tyle, że pierwsza drużyna Cracovii swój mecz rozegrała w piątek, a dodatkowo w najbliższy weekend z racji meczów reprezentacyjnych, Ekstraklasa nie gra. Nie byłoby więc nic dziwnego w tym, gdyby jutro w Ostrowcu Świętokrzyskim zameldowało się więcej graczy z pierwszej drużyny, co w jakimś stopniu mogłoby utrudnić zadanie podopiecznym trenera Tadeusza Krawca.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 13:30 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.