KSZO – Wolania: Wypowiedzi pomeczowe
Piotr Brożek (trener Wolanii): Przykro się komentuje kolejny mecz i usprawiedliwia zawodników za kolejną porażkę. Pierwsza połowa w naszym wydaniu wyglądała jednak pozytywnie. Ustawiliśmy się na grę z kontry, bo wiadomo jaka dzieli nas różnica punktowa w tabeli i na jakich biegunach występujemy. Niemniej jednak prezentowaliśmy się w pierwszej połowie bardzo dobrze, brakło troszkę szczęścia i wykończenia akcji. Myślę, że wynik mógł być trochę inny, natomiast w drugiej połowie za bardzo się cofnęliśmy, zmiany, które zrobił trener Krawiec wprowadziły trochę zamieszania w naszych szeregach. Niestety dysponowałem dzisiaj takim składem, ponieważ przytrafiło się trochę kartek oraz kontuzji i nie było za bardzo jak wymienić zawodników po ciężkim meczu, który graliśmy w środę. Mimo wszystko chciałem chłopakom podziękować za walkę. Pomimo, że wynik jest jaki jest, zostawili trochę własnego zdrowia. Pokazali się z dobrej strony, także zobaczymy co będzie w następnych meczach.
Tadeusz Krawiec (trener KSZO): Przede wszystkim cieszę się z tego zwycięstwa, które jest dla nas przełomowe. Pomimo, iż jest ono z drużyną z niższych rejonów tabeli, myślę że podbuduje moich zawodników psychicznie. Uważam, że wszystkie mecze, które graliśmy w tej rundzie nie były złe w naszym wykonaniu. W każdym meczu prowadzimy grę i stwarzamy sytuacje, tylko brakuje troszeczkę łutu szczęścia. Moja drużyna czasami za bardzo chce i przez to gra zbyt nerwowo. Jeżeli chodzi o przeciwnika, to zaskoczeniem dla mnie była pierwsza połowa. Parę razy wyszli z fajną kontrą i nas zaskoczyli. Tak jak podkreślam: zawsze drużyna, która atakuje i wysoko pressuje, jak myśmy to robili, musi się nadziać na kontrę a boczni pomocnicy Wolanii dysponowali naprawdę dużą szybkością. Doszli do jednej stuprocentowej sytuacji, na szczęście instynktownie Stachu Wierzgacz wybronił, bo różnie mogłoby być przy stanie 1:0. Późniejsze fragmenty meczu to nasza dominacja, która nie podlegała dyskusji. Myślę, że z tych sytuacji można było jeszcze jakąś bramkę zdobyć. Ale cóż, cieszymy się z tych trzech punktów. W końcu nastąpiło przełamanie w meczu u siebie na wiosnę. Jeśli chodzi o ostatni mecz z Hutnikiem i tą reprymendę kibiców, to trochę inaczej to odbieram, mam inny pogląd na te rzeczy. Tak naprawdę w Krakowie zagraliśmy lepszy mecz niż z Koroną Kielce, a wróciliśmy z porażką. Stwarzaliśmy sytuacje i graliśmy naprawdę dobry mecz. Uważam, że w moich szeregach, w mojej drużynie nie ma takiej osoby w szatni, która nie chciałaby grać o awans do II ligi. Troszeczkę ktoś to złośliwie powiedział, że nie chcemy awansować. Chcemy i będziemy walczyć do końca. Wiadomo, że Garbarnia odskoczyła, Podhale Nowy Targ nas wyprzedziło, jednak jeszcze tych meczów trochę zostało, w tym bardzo ważny mecz z Garbarnią u siebie. Przede wszystkim nie możemy stracić już punktów. Gramy również o Puchar Polski w środę z Alitem Ożarów i będziemy chcieli przejść do następnej fazy rozgrywek. W środę wyjdziemy w mocnym składzie. Być może 2-3 zawodników, którzy mniej grali, dostaną szansę, ale chcę żeby ten Puchar rozstrzygnąć w ciągu 90 minut. I z takim zamiarem jedziemy do Ożarowa.
