Czarni kontra pomarańczowo-czarni
Dziś naszych piłkarzy czeka niełatwe zadanie, bowiem zmierzą się z jedną z rewelacji rundy wiosennej – ekipą Czarnych Połaniec.
Na pierwszy rzut oka to KSZO powinien być tutaj zdecydowanym faworytem – zarówno pozycja w tabeli, ilość zdobytych punktów, jak i potencjał kadrowy przemawiają za naszym zespołem. Jeśli dodatkowo mamy w pamięci dość łatwe zwycięstwo podopiecznych Tadeusza Krawca w październikowym starciu obu ekip (4:0), czy w marcowym sparingu, będącym próbą generalną przed ligą, to tym bardziej może dziwić fakt, że to zespół z Połańca zdobył w rundzie wiosennej więcej punktów niż KSZO. A jednak, fakty są nieubłagane – podopieczni Tomasza Kicińskiego zdobyli aż 25 punktów w dwunastu meczach, podczas gdy pomarańczowo-czarni w swoich jedenastu spotkaniach ugrali 18 „oczek”. Tyle, że słabiutka jesień i ostatnia porażka (1:5 z Unią Tarnów) mocno skomplikowały naszym rywalom kwestię ewentualnego utrzymania. Dlatego też mecz z KSZO jest ich ostatnią szansą na powalczenie o ósme miejsce, które może je dać.
Tak jak wspomnieliśmy, Czarni wiosną a Czarni jesienią to dwie kompletnie różne ekipy. Piłkarze z Połańca popisali się w 2016 roku imponującą serią pięciu wygranych z rzędu, pokonując kolejno: Poprad, Wisłę II, Koronę II, Wolanię i Hutnika, wcześniej m.in. zwyciężając jeszcze w Daleszycach i Oświęcimiu. Dla porównania, jesienią z mocniejszych ekip wygrali jedynie z Podhalem Nowy Targ, poza tym meczem z reguły zaskakiwali na minus.
Kogo w drużynie Czarnych musimy obawiać się najbardziej? Na pewno Tomasza Wolana, autora ośmiu bramek (także w barwach Wisły Sandomierz jesienią), wracającego po dwumeczowej karencji za czerwoną kartkę otrzymaną w starciu z Wolanią. Ponadto, musimy uważać na duet dwóch bramkostrzelnych, doświadczonych napastników – 32-letniego Piotra Mazurkiewicza oraz 30-letniego Piotra Kamińskiego, którzy w obecnych rozgrywkach zdobyli łącznie aż dwadzieścia goli. Dodatkowo, przypomnijmy, że to właśnie Mazurkiewicz zdobył obie bramki w spotkaniu poprzedniego sezonu pomiędzy Czarnymi a KSZO, które Czarni wygrali 2:1. Oprócz tego, pewnymi punktami zespołu są: golkiper Bartłomiej Dydo, obrońcy: Filip Krępa, Maciej Witek, Mateusz Załucki, czy bardzo szybki i dynamiczny pomocnik Damian Skiba. Gdy spojrzymy na ilość minut rozegraną przez poszczególnych piłkarzy naszego rywala, widać wyraźny podział na piłkarzy podstawowego składu i zmienników. Wniosek jest jasny: trener Kiciński dokonuje rotacji, tylko wtedy, gdy naprawdę musi, co przekłada się na to, że doskonałe zgranie zespołu jest jego dodatkowym atutem.
Suma summarum, choć w naszej lidze jest sporo zespołów dysponujących większym potencjałem, to runda wiosenna w wykonaniu Czarnych pokazuje, że w żadnym wypadku nie można ich lekceważyć. Nasi rywale są mocnym kandydatem do miana najbardziej niedocenianego zespołu (czy jak kto woli „czarnego konia”) rundy, o czym przypomina także nasz trener.
– Czarni wygrali ostatnio pięć meczów z rzędu, także na pewno jest to drużyna, która ma potencjał i myślę, że do końca powalczą o utrzymanie w lidze. Jednak my jedziemy do Połańca po zwycięstwo i to jest nasz cel – mówi przed meczem Tadeusz Krawiec.
Niestety, pomarańczowo-czarni będą musieli sobie poradzić bez Michała Stachurskiego, który już w ostatnim spotkaniu przeciwko Garbarni grał z urazem, a także Tomasza Persony i Marcina Grunta, którzy nie wystąpią już do końca sezonu.
Spotkanie rozpocznie się dziś o godzinie 17 na stadionie w Połańcu.
