I ZespółKSZO

Zabójczy finisz KSZO

Nasi piłkarze pokonali w spotkaniu 30. kolejki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej ekipę Czarnych Połaniec 2:0 (0:0) po bramkach w ostatnich minutach meczu Kamila Dziadowicza i Adriana Gębalskiego.

Po upływie pierwszego kwadransa, pomarańczowo-czarni mogli stanąć przed szansą na zdobycie gola, jednak zdaniem arbitra wychodzący na czystą pozycję Adrian Gębalski był przepisowo powstrzymywany przez jednego z obrońców gospodarzy. Kilka minut później uderzenie „fałszem” zawodnika Czarnych dobrze obronił Wierzgacz. W odpowiedzi bardzo aktywny dziś Gębalski trafił do siatki rywali, ale zdaniem arbitra był na spalonym. Tuż przed końcowym gwizdkiem nasz napastnik wbiegł jeszcze w pole karne, ale zaplątał się w dryblingu i prowadzący zawody Mateusz Łosiak zakończył pierwszą połowę.

W drugiej połowie pomarańczowo-czarni nie ustawali w atakach, ale brakowało skuteczności. Po wrzutce wprowadzonego po przerwie Mirosława Kalisty, Gębalski trafił jedynie w boczną siatkę. Kilka minut później przed szansą stanął Łukasz Jamróz, po którego strzale Bartłomiej Dydo z najwyższym trudem wyekspediował piłkę na rzut rożny. Wreszcie KSZO dopiął swego – po dograniu Nogaja z prawej strony boiska piękną główką popisał się Kamil Dziadowicz. „Dziadek” po chwili trafił jeszcze w spojenie bramki gospodarzy, którzy w ostatnich sekundach mogli skarcić nasz zespół za wcześniejszą nieskuteczność. Po błędzie Pietrasiaka ekipa Czarnych wyszła z kontrą dwóch na dwóch, ale udało się ich powstrzymać. Natomiast po rzucie rożnym strzał głową Tomasza Wolana otarł się o słupek i mogliśmy mówić o sporym szczęściu. Ostatnie słowo należało jednak do pomarańczowo-czarnych, a konkretnie do Adriana Gębalskiego. Były napastnik Czarnych do końca meczu walczył o upragnioną bramkę i już w doliczonym czasie gry po asyście Kalisty pokonał Bartłomieja Dydo.

Po dzisiejszych meczach nasz zespół wciąż traci do prowadzącej Garbarni pięć punktów, natomiast wyprzedził ekipy Soły Oświęcim i Podhala Nowy Targ, które przegrały swoje spotkania (Podhale przegrało z Garbarnią 0:2). Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki, tak więc o zniwelowanie straty do lidera będzie niezwykle ciężko.

– Przede wszystkim cieszymy się z tych trzech punktów na trudnym terenie w Połańcu. Byliśmy drużyną, która cały czas stwarzała sytuacje, dyktowała warunki gry. Czarni odgryzali się kontrami, ale myślę, że z przekroju meczu zasłużyliśmy na zwycięstwo i ten wynik jest zasłużony – podsumował dzisiejszy mecz Tadeusz Krawiec.

Czarni Połaniec – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (0:0)

0:1 Kamil Dziadowicz 84 minuta

0:2 Adrian Gębalski 90+2 minuta

Czarni: Dydo – Załucki, Zięba (35′ Dyl), Witek, Krępa – Cecot (65′ Meszek), Obierak, Ryguła (60′ Mazurkiewicz), Skiba, Wolan – Kamiński.

KSZO: Wierzgacz – Sołtykiewicz (82′ Mężyk), Pietrasiak, Jagiełło, Łatkowski – Kapsa (58′ Kalista), Mikołajek (70′ Mianowany), Czajkowski, Nogaj – Jamróz (73′ Dziadowicz), Gębalski.

Żółte kartki: Krępa, Cecot, Mazurkiewicz – Jagiełło, Kapsa, Mikołajek, Mężyk, Dziadowicz.

Sędziował: Mateusz Łosiak (Skarżysko-Kamienna)

Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają już w najbliższą sobotę, kiedy to podejmą przy Świętokrzyskiej Spartę Kazimierza Wielka. Początek spotkania o godzinie 17.