Beniaminek sprawdzi KSZO
Jutrzejszym spotkaniem ze Spartą Kazimierza Wielka pomarańczowo-czarni rozpoczną serię trzech kolejnych meczów przeciwko ligowym beniaminkom.
Sparta to zdecydowanie najsłabszy zespół wśród trzecioligowców z naszego województwa. Piętnasta pozycja, zaledwie 23 punkty, a za plecami jedynie Wolania i Beskid – tak na dziś prezentuje się dorobek naszego rywala, który już 24 kwietnia stracił matematyczne szanse na utrzymanie. Inna sprawa, że to, że kazimierzanie opuszczą III ligę małopolsko-świętokrzyską było już pewne w zasadzie po rundzie jesiennej, którą zakończyli z dorobkiem zaledwie piętnastu punktów.
Zaczęło się obiecująco, bo choć pierwszy mecz (przeciwko Garbarni) Sparta oddała walkowerem przez kłopoty organizacyjne, związane z brakiem możliwości rozegrania spotkania, to później było już lepiej – dość niespodziewane wyjazdowe wygrane z Cracovią II oraz Spartakusem oraz planowa wygrana z Beskidem. Jednak od tamtej pory Sparta rzadko kiedy punktuje, a jeśli już to z reguły przeciwko ekipom z dołu tabeli. Takimi wyjątkami były np. wygrana z Wisłą Sandomierz (jeszcze jesienią), czy remisy przeciwko Hutnikowi i Unii oraz niestety w jesiennym meczu z pomarańczowo-czarnymi. Przedwczoraj kazimierzanie po trafieniach Dziwiszewskiego i Wołowskiego ograli Wolanię, choć raczej trudno to uznać za jakąś niespodziankę. Ot, spotkały się dwie ekipy z dołu tabeli, a jedna z nich – w tym przypadku gospodarz – wygrał. Co ciekawe, bramka zdobyta w środę przez Kamila Dziwiszewskiego była pierwszą od ponad pół roku, którą kazimierscy kibice mogli oglądać na swoim stadionie. Tak długo bowiem trwała niemoc strzelecka naszego rywala.
Trzon zespołu stanowią głównie piłkarze, którzy pomogli wywalczyć awans do III ligi – obrońca Paweł Czajka (były gracz m.in. Hutnika i Limanovii), który po odejściu dotychczasowego trenera Stanisława Owcy przejął funkcję opiekuna kazimierzan, bramkarz Michał Iliński, autor sześciu ligowych bramek – napastnik Mateusz Wołowski, Senegalczyk Pape Drame czy też Jan Kret. Z ciekawostek można dodać, że inny z obrońców Sparty – Patryk Oleksa, w poprzednim sezonie zaliczył cztery występy w I lidze w barwach Miedzi Legnica. A biorąc pod uwagę to, jakie nazwiska znajdowały się w kadrze dolnośląskiego zespołu, może to być zaskoczeniem. Podsumowując, Sparta zdecydowanie odstaje od naszego zespołu pod względem kadrowym i choć w klubie liczono na nieco lepszy rezultat, to spadek ekipy naszego rywala nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem.
Każdy inny wynik niż zwycięstwo pomarańczowo-czarnych byłby więc sporą niespodzianką, żeby nie powiedzieć sensacją. Jednak oprócz trzech punktów, nasi piłkarze muszą liczyć na to, że w niedzielnym meczu Wisła Sandomierz urwie punkty Garbarni Kraków, co pozwoliłoby zmniejszyć pięciopunktową stratę do lidera. Niestety, do grona nieobecnych oprócz kontuzjowanych Stachurskiego, Persony oraz Grunta dołączy także Kamil Dziadowicz, który w Połańcu ujrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Mimo to nasz zespół nie powinien mieć problemów ze zwycięstwem w jutrzejszym meczu.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.
