I ZespółKSZO

Wypowiedzi po meczu KSZO – Cosmos

Tadeusz Krawiec (trener KSZO): Przede wszystkim cieszy mnie ten komplet punktów, a co do gry, to uważam, że była ona dzisiaj bardzo dobra. Słyszę te pomruki na trybunach, słyszę te gwizdy, ale nam po prostu zabrakło troszeczkę wykończenia akcji. Uczę drużynę rozgrywać piłkę przez tył, do boku, przez środek, często gramy skrzydłami, może da się grać lepiej, ale nie mówmy, że KSZO gra w słabym stylu, bo jeszcze za chwilę się dowiem, że Cosmos Nowotaniec gra ładną piłkę, ponieważ oddał dwa strzały. Jak można grać z drużyną, która przez 90 minut stoi i broni wyniku w polu karnym? Trzeba próbować kombinować i na jakąś kontrę też można się nadziać. Gratuluję mojej drużynie tego zwycięstwa, oczywiście życzyłbym sobie skuteczniejszej gry, troszeczkę lepszej, bo na pewno jest dużo do poprawienia, ale nie demonizowałbym też, że myśmy zagrali dziś jakiś słaby mecz. Jeśli chodzi o mecz z Motorem, to mogę zapewnić, że zagramy tam lepszy mecz niż ten dzisiejszy z Nowotańcem, ale czy wygramy, to trudno jest powiedzieć, bo Motor jest drużyną solidną, klasową i tam życzyłbym sobie nawet troszeczkę gorszego występu, a przywiezienia trzech punktów. Ten okres (dwunastu dni do spotkania w Lublinie – przyp. red.) na pewno wykorzystam na to, by podbudować motorycznie drużynę i do tego będziemy dążyć. Mam nadzieję, że ktoś mnie tam będzie z tyłu „ciągnął”, żeby tej drużynę zbyt mocno nie zajechać. Szczerze mówiąc, wolałbym mecz z Motorem grać normalnie w sobotę, bowiem teraz w środę jadę do Lublina, a później w sobotę zmęczoną drużynę wystawiam na kolejny mecz, gdzie u mnie w Ostrowcu wymaga się obowiązkowego zwycięstwa. Decyzję podjęto tutaj w klubie i ja się do niej przychylam, ale tak jak mówię wolałbym mecz z Motorem grać w sobotę i następny też w sobotę, ponieważ przyjedzie drużyna, która będzie dłużej pauzowała i skończy się to, tak jak na Sole Oświęcim, gdzie gospodarze biegali trzy razy szybciej od nas, a my ruszaliśmy się jak muchy w smole.

Ireneusz Zarzyka (grający trener Cosmosu): Dla nas każdy mecz jest ważny, my nie przyjechaliśmy się tu bronić, graliśmy też otwartą piłkę, nie przestraszyliśmy się ładnego stadionu, ani drużyny KSZO. Było sporo zmian w naszej drużynie, bo nie zagrało aż czterech podstawowych zawodników, ale z gry jestem bardzo zadowolony. Dostali chłopcy szansę i mimo porażki można powiedzieć, że ją wykorzystali. Zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”, tej siły rażenia z przodu, bo ja też nie mogłem zagrać ze względu na kontuzję. Teraz mamy mecz derbowy z Karpatami i mam nadzieję, że trzy punkty zostaną w Nowotańcu.